czwartek, 12 stycznia 2017

Podsumowanie 2016 roku: Dużo zdjęć, Zmiany, Przyjaciele, Ulubione jedzenie

Lepiej późno, niż później :D
Dziś zapraszam Was na podsumowanie ubiegłego roku - będzie dużo zdjęć, dużo wspomnień i chyba bardzo osobiście, ale mam nadzieję, że nie ZA bardzo :)

Dla mnie ten rok upłynął oczywiście w dużym stopniu na siłowni. Z każdym dniem mam wrażenie, że coraz bardziej kocham to co robię i zdecydowanie widzę swoje postępy na przestrzeni roku.
Zdjęcia poniżej ułożone mniej więcej chronologicznie.

 Czy ja myślałam tutaj, że mam barki? :D

Początki redukcji :) Przez pierwsze tygodnie w ogóle tego nie odczułam, że ograniczam kcal.

To już po chyba dwóch miesiącach redukcji, już dużo lżej było, ale jeszcze sporo przede mną :)

 Treningi na końcówce redukcji, pomimo, że z dużymi spadkami siły, w dalszym ciągu uwielbiałam

Zdjęcie z wakacji, więc trochę ''czekoladka'' :) Efekty redukcji i jej koniec. Chwilę przed pizzą :)

Jednak coś tam mi się udało zbudować.

Udana redukcja? :)

 To już końcówka roku i zdjęcie zrobione przez moją przyjaciółką po wspólnym treningu. 

 Bicepsy chyba niezmiennie pozostają moją najmocniejszą stroną :) Kocham spore ręce!

Podciąganie szeroko nachwytem - wcześniej granica nie do przeskoczenia, teraz walczę o to :)

No i chyba mogę powiedzieć, że zostałam dzikiem :)



Ulubione ćwiczenie tego roku? Oczywiście, że HIP THRUST!
Progress z treningu na trening, ale ostatnio było to 140 kg w 4 seriach po 5 powtórzeń.
Oprócz tego pokochałam robienie klatki, a konkretnie wyciskania sztangi na ławce płaskiej oraz wyciskanie hantli na ławce dodatniej. Jednak w treningach niezmiennie priorytety to barki i nogi.


Myślę, że do ogromnych sukcesów osobistych tego roku mogę zaliczyć po prostu zaakceptowanie siebie w 100% . Przestałam wytykać rzeczy, których w sobie nie lubię. Pracuję nad nimi, ale koncentruję się przede wszystkim na tym, żeby się cieszyć z tego, co mam :)


Jednak życie to dużo więcej niż tylko trenowanie. 

Bo nie samą siłownią człowiek żyje :)

W połowie roku przeżyłam coś, co wiem, że bardzo mnie zmieniło. Od tamtego momentu zaczęłam też jeszcze bardziej doceniać chwilę z moimi przyjaciółkami, bo w każdym momencie życia wiem, że mogę na nie liczyć. Cudowne uczucie, wiedzieć, że takie osoby są na zawsze.










Udało mi się też zobaczyć trochę ciekawych miejsc :)







I oczywiście, w dalszym ciągu pielęgnowałam swoją miłość do zdrowego jedzenia.


I tego mniej zdrowego... :)









Ale tuczyłam też moje przyjaciółki :)


Jednak, ten rok był dla mnie przełomowy pod wieloma względami. I jak się okazało, wcześniejsze miesiące były tylko ''ciszą przed burzą'', bo końcówka roku była dla mnie zdecydowanie najlepszym czasem w życiu, pod wieloma względami...i mówię tu o czymś więcej niż trenowanie :)
Najlepsze zostawione na koniec :)




ROKU 2017, PROSZĘ, TYLKO NIE UTRUDNIAJ MI DZIAŁANIA, BO SAMA SPRAWIĘ, 
ŻE BĘDZIESZ NAJSZCZĘŚLIWSZYM ROKIEM W ŻYCIU!




A jaki był Wasz 2016? :)


e-mail: natalianalepa@o2.pl

insta: https://www.instagram.com/fitujemy/

Pozdrawiam, 
Natalia 

5 komentarzy:

  1. Gratuluję udanego roku! I życzę jeszcze lepszego 2017 💪💪💪i 💑.xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Do zdrowego odżywiania pasuje zdrowa woda - dlatego założyliśmy u siebie filtr redox- który chroni organizm przed wolnymi rodnikami - działa antystarzeniowo dla organizmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój 2016 za szczęśliwy niestety nie był :/, bywało bardzo pod górkę, no ale Nowy Rok będzie o wiele lepszy. Kwestia nastawienia. Gorzej nie może być, może być tylko lepiej i tego się trzymam ;)). 2017 pozytywnie wszystkich zaskoczy. Życzę powodzenia w spełnianiu marzeń ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. JEst kot, rok musi być udany xD w ogóle tak przeglądam ten wpis, myślę sobie: oo, wyglądam podobnie, jak Ty po dwóch miesiacach (z czego byłam bardzo dumna), a tu scroll niżej i szczęka mi opadła ;p niesamowity brzuszek i zmiana ogólnie ;) ja zaczynam dopiero swoją redukcję ale Twój efekt będzie mnie motywował ;)

    OdpowiedzUsuń