poniedziałek, 30 maja 2016

DESER ZERO KCAL! - GALARETKI W WIELU SMAKACH

Dziś mam dla Was wreszcie wpis z przepisem o który dostawałam wiele próśb :)
Oto dziś jest! Mam nadzieję, że się przyda! A tym razem jest to...deser 0 kcal!
Z podstawowych produktów, który każdy ma w domu albo za kilka złotych może kupić w każdym sklepie. Nie trzeba tu żadnych specyfików i wynalazków :)
Dodatkowo, smakami możemy dowolnie kombinować i zmieniać!


Tak na prawdę, jedynym niezmiennym składnikiem jest żelatyna spożywcza.
Ja ten ''deser'' jem teraz praktycznie codziennie, nie tylko ze względów smakowych, ale też właśnie ze względu na właściwości żelatyny - nie bez powodu osobom z problemami ze stawami poleca się jedzenie galaretek (ale te sklepowe mają niestety często dużo cukru).
To właśnie żelatyna w nich zawarta świetnie ''naprawia'' nasze stawy, więc jeśli macie problem ze ''szczykaniem'' w kolanach czy bolącymi kostkami w rękach - polecam.

No i przepis!
Choć ciężko nazwać to przepisem :)

Stały składnik, tak jak mówiłam, to żelatyna. Natomiast to, z czego zrobimy galaretkę, zależy od nas!
Najważniejsze jest to, żeby bazę galaretki ogrzać - wtedy możemy rozpuścić żelatynę.
Na zimno niestety nie wyjdzie.
Ale żeby miała ona zero kcal, oto kilka moich propozycji:
1. Zaparzona herbata owocowa, ziołowa, czy jakakolwiek inna, którą lubimy. Najlepiej zrobić bardzo mocny napar, z kilku torebek, żeby ten smak był naprawdę wyczuwalny. Jeśli sam smak herbaty nie jest dla nas wystarczająco słodki, można dodać jakieś zdrowe słodzidło - ja polecam stewię w proszku, ilość zależna od ilości herbaty i preferencji.
2. Napoje typu zero KCAL - nie polecam takich napoi pić cały czas, jak niektórzy robią, ale powiedzmy 1 dziennie, jeśli mamy taką potrzebę, może być. Mają one oczywiście ogromne ilości aspartanu i ascesulfanu, no ale i tak są lepsze od tych z dodatkiem cukru. I z nich także można stworzyć super galaretkę. Aktualnie w dobrych sklepach możemy dostać większość znanych napoi
w wersji O kcal - nie tylko Coca-cola, ale też np. Redbull, którego ja (niestety) bardzo lubię :)
3. Jeśli mamy smakowe odżywki typu glutamina albo bcaa, możemy rozpuścić je tradycyjnie w wodzie i także wykorzystać do zrobienia galaretki. Deser z glutaminy o smaku kaktusa? BAJKA!
Tutaj najtrudniejsze może być podgrzanie produktu, ale ja po prostu zalałam glutaminę gorącą wodą - nie wydaje mi się, żeby była to najlepsza opcja na spożycie glutaminy, ale tutaj bardziej chodzi mi o smak galaretki, niż o skorzystanie z glutaminy :)


Wykonanie jest bardzo proste. Baza galaretki musi być gorąca (tak, da się podgrzać colę i nic się jej nie dzieje!:), i w zależności od jej ilości, dodajemy żelatynę i szybko mieszamy, polecam to zrobić trzepaczką do jajka. Ilość żelatyny najlepiej stosować zgodnie z zaleceniem na opakowaniu.
Ja do takiej średniej miseczki sypię 2 łyżki. Następnie odstawiamy do ostygnięcia i kiedy jest zimna, wkładamy na noc do lodówki :)



Smacznego!



Mój instagram: www.instagram.com/fitujemy 

e-mail: natalianalepa@o2.pl


Pozdrawiam, 
Natalia <3

piątek, 27 maja 2016

Prosper Labs: Zielony jęczmień, Piperyna i Hair&Nails

Zgodnie z zapowiedziami, dziś wrzucam wpis z recenzją produktów z firmy Prosper Labs.
Dziś skończyłam stosować trzy produkty z tej firmy - Zielony jęczmień, Piperynę i Hair&Nails.
O tym, jakie zadania mają te produkty, pisałam tutaj: KLIK :)

A tym razem o tym, jak sprawowały się one u mnie!


Muszę przyznać, że nie spodziewałam się widocznych efektów - ciężko zobaczyć konkretne działanie młodego jęczmienia czy piperyny. Jednak kilka rzeczy jest widocznych i o nich muszę powiedzieć :)

Przede wszystkim - ZIELONY JĘCZMIEŃ. Jego głównym zadaniem jest mocne oczyszczenie organizmu, jak już wcześniej pisałam. U mnie było to widoczne - po kilku pierwszych dniach pojawiły mi się na twarzy pojedyncze wypryski, które bardzo szybko zniknęły i aktualnie od prawie miesiąca nie mam żadnych problemów z niedoskonałościami :)
Nie wiem też, czy to zasługa ZIELONEGO JĘCZMIENIA czy PIPERYNY ale nawet będąc teraz na redukcji, mój metabolizm śmigał na najwyższych obrotach. Cały czas czułam się bardzo lekko,
ani razu nie miałam problemów z trawieniem, co kiedyś często mi się zdarzało. To taki mały patent na płaski brzuch - oczywiście z dietą i treningami przede wszystkim.

To były dla mnie zdecydowanie największe zalety stosowania tych produktów :)
Te dwa produkty bardzo też pomogły mi w redukcji, taka dodatkowa suplementacja jest nieoceniona :)


Jeśli chodzi o Hair and Nails - takie produkty uwielbiam testować :) Paznokcie ciężko mi ocenić, za to różnice zawsze badam na podstawie włosów - na pewno dzięki tym tabletkom przestały wypadać i po czesaniu na szczotce zostaje ich znacznie mniej, ale wcześniej też nie miałam z tym problemu.

Muszę przyznać, że forma tabletek najbardziej mi odpowiada - kiedyś próbowałam wypić jęczmień sproszkowany i niestety, specyficzny smak błota całkowicie mnie odrzucił.
A w tabletkach smak jest niewyczuwalny :)



Już nie mogę się doczekać testowania kolejnych produktów tej firmy!
Wtedy na pewno kolejne testy i recenzje się pojawią :)





e-mail: natalianalepa@o2.pl


Pozdrawiam,
Natalia <3

środa, 25 maja 2016

Martwy ciąg na jednej nodze

Dziś mam dla Was kolejną propozycję rewelacyjnego ćwiczenia, jednego z moich ulubionych.
Często dostaję pytania i prośby o pokazanie jakiś konkretnych ćwiczeń.
Wrzucam je na swojego instagrama i tam w pierwszej kolejności możecie ich szukać, ale postanowiłam wrzucać też na bloga wraz z opisem.
Tym razem po raz kolejny ćwiczenie, które jest wprost idealne na pośladki, ale nie tylko, więc jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam! :)

MARTWE CIĄGI  to jedno z podstawowych ćwiczeń na rozbudowanie muskulatury, wzmocnienie
i ogólny rozwój naszego ciała. Przez to, że jest tak podstawowe i uniwersalne, spotykamy się z wieloma wariacjami tego ćwiczenia. Ja wykonuję je aż 3-4 razy w tygodniu w kilku wersjach.
I tym razem jedna z moich ulubionych - na jednej nodze, często zwana też jaskółką.

video


Jest to jedno z, według mnie, najskuteczniejszych ćwiczeń na mięśnie pośladkowe, dwugłowe ud
i dolną część pleców. Ale, podobnie jak wszystkie martwe ciągi, rozwija też mięśnie głębokie, tutaj także poprawia stabilizację, równowagę i ogólną siłę.

Nawet już tak określone ćwiczenie możemy wykonać na kilka sposobów.
Po pierwsze, zmieniając rodzaj dodatkowego ciężaru - ja je wykonuję z jednym hantlem w ręce, a drugą ręką łapię się dla równowagi za coś stabilnego. Możemy też wykonać wersję bardziej poprawiającą naszą równowagę, gdy ciężar bierzemy w obydwie ręce i już się nie podpieramy.
Kolejną opcją jest zrobienie tego na maszynie Smitha lub z gryfem. Możemy zrobić albo, jak ja lubię i robię, z odwodzeniem jednej nogi do góry, albo z trzymaniem jednej nogi opartej na ławce.

Mi najbardziej odpowiada wersja z hantlem w jednej ręce, gdyż tak najbardziej czuję pracujące mięśnie, jest mi łatwo kontrolować progres i najwygodniej mi się robi. Taką też właśnie wersję pokazuję na filmiku. Dodatkowo zakładam sobie na kostki obciążniki, co też zwiększa czucie mięśni i tak też polecam.

Dla mnie podstawową zasadą jest praca w pełnym zakresie ruchu i mocne dopięcie mięśni w końcowych fazach - zarówno na górze jak i na dole. Po ''schyleniu się'' wykonuję mocne wyciągnięcie nogi do tyłu i staram się by była ona w miarę możliwości prosta, a nie całkowicie zgięta. Tutaj, jak w każdym ćwiczeniu, należy koniecznie zwrócić uwagę na plecy - muszą być proste, łopatki ściągnięte, ale też nie ''przegięte'' w drugą stronę.

Ruch jest już prosty - wykonuję mocne zejście do dołu, prowadząc pewnie ciężar i trochę szybciej wracam do pozycji wyjściowej, czyli stania z ciężarem w ręku z jedną nogą oderwaną od podłogi i ani razu nie stawiam tej nogi na podłodze w czasie wykonywania powtórzeń.
Oderwaną trzymam nogę od tej strony, gdzie trzymam się ręką za podparcie, czyli jeśli trzymam się prawą ręką, wtedy prawa noga wędruje do góry. W lewej ręce natomiast trzymam wtedy ciężar.

Wykonuję 4 serie po 10 powtórzeń na stronę (10 na jedną, 10 na drugą i tak 4 serie).



Co myślicie o takich wpisach? :)
Przyda się? :)




e-mail: natalianalepa@o2.pl


Pozdrawiam, 
Natalia <3

niedziela, 22 maja 2016

FIT EXPO i POZNAŃ!

Dziś mała relacja zdjęciowa z tego weekendu z  Fit Expo i Poznania!
Jeśli śledzicie mnie na instagramie, to na bieżąco widzieliście co wrzucam, dziś jeszcze dodam trochę zdjęć z naszego zwiedzania miasta. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam! :)


Na Fit Expo byłam w piątek, na spotkaniu blogerów. Z Wrocławia wyjechaliśmy już w czwartek
i zrobiliśmy sobie długi weekend. W piątek rano po hotelowym śniadaniu, ruszyliśmy na targi.
Tak jak każdy z blogerów, otrzymałam swoją plakietkę. Spotkanie było super, poznałam świetnych ludzi i to mi się najbardziej podobało :)


Jako VIP'y mieliśmy też zagwarantowany katering dietetyczny. Jedzenie było smaczne, ale mi nie do końca podpasowało - zero mięsa, dużo nabiału. Mi najbardziej smakowała polenta z warzywami (zdjęcie poniżej), ale było też tiramisu w wersji light całkiem smaczne :)


Oprócz tego chodziliśmy po stoiskach i razem oglądaliśmy nowości.











Wrzucam też trochę zdjęć z naszego sobotniego zwiedzania Poznania :)







To chyba pierwszy wpis na moim blogu opierający się praktycznie na samych zdjęciach...
Cóż, liczę, że się spodoba! :)



Mój instagram: www.fitujemy.blogspot.com

e-mail: natalianalepa@o2.pl


Pozdrawiam,
Natalia <3

środa, 18 maja 2016

Jedno z najlepszych ćwiczeń na pośladki - PRZYSIADY BUŁGARSKIE!

''Jakie jest najlepsze ćwiczenie na ....?'' - pytanie, które odnośnie do każdej partii słyszymy chyba najczęściej. A jakie są najlepsze ćwiczenia na pośladki?
Ile ludzi, tyle odpowiedzi!
Każde ćwiczenie może być super gdy zadbamy o dobrą technikę i odpowiednie obciążnie.
Jednym z takich ćwiczeń, które ja gorąco polecam, są na pewno przysiady bułgarskie.


Przysiady ogólnie są jednym z najlepszych ćwiczeń na mięśnie nóg, ale też ogólny rozwój muskulatury ciała. W zależności jaką wersję wybierzemy, zaangażujemy do pracy mniej lub mocniej inne partie. Przysiad bułgarski bardzo mocno angażuje właśnie m.in. pośladki, ale też mięśnie czworogłowe ud.



Ostatnio pokazywałam je na swoim instagramie w filmiku, więc jeśli nie widzieliście, to zapraszam:)

Dla mnie najwygodniejszą wersją tego przysiady jest robienie go z jedną nogą na stabilnej ławce.
Stopa drugiej nogi powinna znajdować się w takiej odległości od ławki, aby kiedy robimy przysiad, kolano nie wychodziło poza linię stóp, ale żeby nie był to też na tyle duży krok między nogami by znacząco zmniejszać zakres ruchu i uniemożliwiać nam zachowanie równowagi.
Przed zrobieniem serii najlepiej jest kilka razy popróbować, jak nam jest wygodnie ustawić nogi.
Robiąc przysiad pracujemy w pełnym zakresie ruchu, czyli nie kończymy zejścia do dołu jeśli nie osiągniemy kąta przynajmniej 90 stopni między udem nogi postawionej a podłogą.

Kiedy technikę mamy całkowicie opanowaną i czujemy się pewnie, możemy zadbać o dodatkowe obciążenie. I tutaj mamy wiele możliwości do wyboru - hantle w rękach, kattlebell w rękach,
wolna sztanga na karku, gryf na maszynie Smitha, worek z obciążeniem na karku.
Ja mieszam te sposoby i czasami wybieram gryf na Smithie a czasami kettlebell lub hantle, ale za każdym razem pośladki czuję na 100% :)

Ilość powtórzeń i serii powinna być dostosowana pod nasz plan i cel.
U mnie aktualnie są to 4 serie po 10 powtórzeń na nogę. Robię je w dniu ''pośladków'', natomiast przy treningach nóg robię tradycyjne przysiady ze sztangą na karku.



Skorzystacie z tego wpisu? Lubicie tę wersję przysiadów? :)





 
Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3

niedziela, 15 maja 2016

Aktualna suplementacja

Dziś wpis z typu krótko, zwięźle i na temat :)
Dostawałam dużo pytań o moją aktualną suplementację, więc dziś wpis właśnie o tym!


Ilości poszczególnych suplementów, godziny ich spożywania, dostosowuję do siebie.
Rzadko trzymam się zalecanego spożycia, gdyż jest ono bardzo uśrednione, np. na przeciętną osobę dorosłą ważącą 70 kg. A pamiętajmy, jak ważne są nasze osobiste cechy - wiek, wzrost, waga, aktywność, cel.

Aktualnie wygląda to tak:
Przed śniadaniem wypijam 1 porcję bcaa z firmy KFD, a po śniadaniu mój zestaw z firmy ProsperLabs (2 tabletki młodego jęczmienia, 1 tabletka piperyny, 1 tabletka Hair&Nails).


Trenuję po 4 posiłku i rano bcaa wypijam dla lepszej regeneracji.

Po obiedzie (4 posiłek) biorę 2 tabletki młodego jęczmienia, 1 tabletkę piperyny i 1 Hair&Nails - zestaw ten co do śniadania.

Trening zaczynam około 80 minut po treningu.
20-30 minut przed treningiem wypijam przedtreningówkę (aktualnie z KFD), porcję bcaa
 i pół porcji glutaminy (wszystko z KFD).

Trening zazwyczaj kończę około 18:30, bezpośrednio po nim wypijam porcję białka, porcję bcaa
i pół porcji glutaminy.

Taki schemat jest u mnie stały od poniedziałku do piątku. W weekendy, kiedy wykonuję jedynie interwały przed śniadaniem, wypijam jedynie porcję bcaa i glutaminy rano i drugą porcję bcaa
przed snem.


To chyba wszystko!
Mam nadzieję, że taki zwięzły wpis okaże się przydatny :)




 
 
Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3

czwartek, 12 maja 2016

Dlaczego nie jem nabiału? 6 miesięcy bez nabiału w diecie!

Nabiał - jeden z bardziej kontrowersyjnych tematów w ''fit życiu''. Jeść go czy nie?
Kilka wpisów na moim blogu już o nim było, dziś mała aktualizacja gdyż minęło już pół roku jak go nie jem. Czy coś się zmieniło? Zapraszam na dzisiejszy wpis! :)


Dlaczego przestałam jeść nabiał? Z czystej ciekawości! Czy to coś zmieni.
Odkąd zaczęłam się zdrowo odżywiać, serki wiejskie i jogurty zaczęły u nie gościć nawet 3 razy dziennie. Tak było mi najwygodniej i niestety nie jest to dobra opcja - nie powinniśmy jeść cały czas tego samego, a ja swoją dietę ograniczyłam wtedy do kilku wybranych produktów.
Przez to ciągłe jedzenie jogurtów (naturalnych), zapominałam o jedzeniu innych rzeczy, takich jak jajka czy mięso. Nie będę tu mówić o nabiale tego, co mówi każdy jego przeciwnik, ale to, co naprawdę zauważyłam u siebie :)

Dodatkowo, nabiał w wielu połączeniach powodował u mnie przykre objawy - bolał mnie brzuch, kuło w boku, często miałam kolki, po zjedzeniu było mi zimno a  brzuch wyglądał jak balonik.

Z perspektywy czasu mogę szczerze powiedzieć, że była to wina zjadanych ton serków i jogurtów.
Kiedy je odstawiłam, objawy ustały. To dość dziwne, bo nietolerancji laktozy nie mam.

A kiedy przestałam ciągle jeść to samo, zaczęła kombinować w kuchni z nowymi składnikami, potrawami, które często okazywały się rewelacyjne. Zamiast codziennie jeść tego samego serka wiejskiego na śniadanie, zaczęłam kombinować z owsiankami, omletami, plackami i innymi cudami.


Znacznie poprawiła mi się cera - co jest dla mnie wyznacznikiem, że jednak ten nabiał trochę zalegał w moim organizmie i nie sprzyjał mi. Dziś mam znacznie ładniejszą i gładszą cerę, niż te pół roku temu. O wiele rzadziej pojawiają mi się wypryski i inne niedoskonałości.


Czy brakuje mi nabiału?
Na co dzień raczej nie, ale czasami przychodzi ochota na jogurt z owocami, kanapki z żółtym serem czy twaróg z dodatkami, ale nie uwzględniam ich w swojej diecie. Żółty ser jem zaś prawie zawsze na cheata - na pizzy ;)

Nie chcę w tym wpisie mówić komuś, że ma rezygnować z nabiału choć go lubi i mu nie szkodzi!
Zależy mi na tym aby zachęcić każdego do obserwowania swojego organizmu i wykluczania po prostu tych składników, które mu nie pasują :)





 
Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3



Mam nadzieję, że wpis trochę rozjaśnia sprawę! :)

poniedziałek, 9 maja 2016

Rady dla początkujących KOBIET na siłowni! - PIERWSZY RAZ NA SIŁOWNI

Dziś wpis tylko dla kobiet :) Bo pytań dotyczących dzisiejszego tematu dostaję CODZIENNIE po kilka, uznałam, że chyba warto raz jeszcze wszystko napisać w pigułce w jednym wpisie.
Ale o czym mowa? O początkach na siłowni!
Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam! :)

Wpis jest dla wszystkich kobiet, które boją się pierwszego pójścia na siłownię.




1. Pamiętaj, że kiedyś każdy zaczynał - coś, co powtarzane jest bardzo często, ale jakie prawdziwe :)
I tutaj idealnie pasują słowa:
 ''Nie musisz być mistrzem, żeby zacząć, ale musisz zacząć, żeby być mistrzem''!

2. Nie przejmuj się, jeśli nie masz super dopasowanych legginsów do ćwiczeń czy markowej koszulki. Na siłowni wygląd nie jest najważniejszy! Doskonale pamiętam, że kiedy zaczynałam chodzić na siłownię, to nosiłam stare dresy i podkoszulek na ramiączkach z Pepco i wiecie co?!
Ćwiczyło się tak samo dobrze! :)

3. Przed pójściem na siłownię, dobrze jest znaleźć lub ułożyć sobie określony plan treningowy lub przynajmniej zarys tego, co chcemy robić. Nie musisz od razu ustalać dokładnej ilości serii, powtórzeń - powiedzmy, że pierwszy trening będzie właśnie taki badawczy, kiedy wszystko sobie poustalasz. Najlepiej weź ze sobą dziennik treningowy i długopis i wszystko zapisuj.

4. Technikę każdego ćwiczenia, które chcesz zrobić, sprawdź sobie w atlasie ćwiczeń
(np. na youtube). Następnie popróbuj ''na sucho'' - bez obciążenia, przed lustrem, żeby widzieć, jak robisz. Możesz też się nagrać i porównać z filmikiem z poprawną techniką.

5. Na pierwszy trening najlepiej jest umówić się z trenerem personalnym, albo znajomym, który naprawdę się na tym zna. Pomoże Ci z techniką ćwiczeń, ustawianiem maszyn, trochę Cię ośmieli.
Jeśli jednak nie masz takiej możliwości - nie przejmuj się i jeszcze bardziej skoncentruj się na punkcie 4.

6. Nie wstydź się! I nie próbuj udawać kogoś innego! Jeśli coś Ci nie idzie, nie przejmuj się.
Uśmiechnij się pod nosem, pokornie odłóż ciężar i spytaj o poradę kogoś ćwiczącego obok, który akurat ma przerwę między seriami.

7. Spytać o poradę kogoś? Tak, ale TYLKO jeśli ten ktoś jest wolny, ma chwilę przerwy!
Nigdy nie przerywaj komuś ćwiczenia, nigdy! Podstawowa zasada obowiązująca na siłowni :)
Albo przypadkiem może Ci ktoś zrzucić 50 kg na nogę ;)

8. Pamiętaj o podstawowych zasadach na siłowni - tak jak w punkcie 7, nie przerywaj komuś treningu, ale też: sprzątaj sprzęt po sobie, nie zajmuj 10 maszyn na raz, nie rób niepotrzebnego zamieszania, nie ''gap'' się na innych i nie komentuj w sposób niemiły, dbaj o to, żeby i Tobie i innym się miło ćwiczyło.

9. Kolejnymi zasadami jest to, co tyczy się Twojego bezpieczeństwa: nie szarżuj z ciężarami, nie przesadzaj, nie narażaj się! Zdrowie i bezpieczeństwo przede wszystkim! :)

10. Ciesz się z każdego treningu! Przecież to czas, kiedy możesz zrobić coś dla siebie :)



Mam nadzieję, że wpis się przyda wszystkim z nas, które dopiero zaczynają! :)


 
Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3

piątek, 6 maja 2016

NOWY TRENING POŚLADKÓW

Zgodnie z obietnicą wstawiam dziś mój nowy trening pośladków. Po trochę zmieniam swój plan treningowy i ten trening zmienił się praktycznie całkowicie. Wczoraj pierwszy raz go wykonywałam i muszę powiedzieć jedno - BYŁ OGIEŃ, PALIŁO I BOLAŁO!
Ale efekty będę warte każdego litra potu!
Jeśli szukacie nowego treningu na tę partię ciała, zapraszam! :)



Trening zaczynam oczywiście od rozgrzewki, a przed każdym ćwiczeniem wykonuję serię ''na sucho'', czyli bez obciążenia, aby skontrolować technikę i jeszcze mocniej rozgrzać i przygotować ciało do ćwiczeń.

Trening właściwy:
1. Wypychanie bioder ze sztangą w podparciu o wyższą ławkę 4 serie x 10 powtórzeń
-1 seria z 60% maksymalnego ciężaru, 3 następne z możliwie największym ciężarem, żeby na prawdę mocno zmęczyć pośladki. Dodatkowo na uda zakładam gumę oporową, żeby było trudniej :)
2. Przysiady w wykroku (kąt 90 stopni) na maszynie Smitha 4 serie x 10 powtórzeń na nogę
-robimy naprzemiennie najpierw na jedną nogę, później na drugą. Można zrobić z hantlami, wolną sztangą czy jakimkolwiek dodatkowym obciążeniem. Schodzimy mocno do samego dołu.
3. Wypychanie suwnicy Smitha jednonóż w leżeniu na plecach 4 serie x 10 powtórzeń na nogę
-najpierw seria na jedną nogę, później na drugą. Przyciągamy nogę mocno na dół i następnie wypychamy suwnicę szybciej do góry, nie robiąc przeprostów.
4&5. Superseria : Wypychanie suwnicy Smitha (jednonóż) w klęku podpartym x 10 powtórzeń na nogę łączone z martwym ciągiem na jednej nodze x 10 powtórzeń na nogę - 4 serie.
Najpierw wykonujemy wypychanie suwnicy na obydwie nogi, później przechodzimy do martwych ciągów. To jest jedna seria. Po tym wracamy do pierwszego ćwiczenia.
Martwy ciąg na jednej nodze - jedną nogę opieramy na ławce, drugą mocno stajemy i wykonujemy ruch jak przy klasycznym martwym ciągu na prostych nogach. Hantelki trzymamy w dłoniach
i przesuwamy je bardzo blisko ciała.

Na zakończenie wykonałam jeszcze utrzymanie pozycji przysiadu z obciążeniem w rękach.
Paliło! :)




Skorzystacie z tego treningu? :)
Powodzenia!



 
Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3

środa, 4 maja 2016

Nowości w suplementacji!

Dzisiaj kolejny odcinek serialu ''Suplementacja'' :) Tym razem nowości, które pojawiły się u mnie kilka dni temu. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam! :)



Produkty są z firmy Prosper Labs (KLIK). Dostaniemy tam bardzo wiele ciekawych, ściśle wyselekcjonowanych produktów - szczerze mam ochotę wypróbować jeszcze więcej! :)
Nie są to pierwsze lepsze suplementy diety, ale wysokiej jakości NATURALNE produkty.

Nie ukrywam, że lubię próbować nowości, szczególnie tego typu, więc recenzje tego typu to jedna
z moich ulubionych części blogowania :)

Dlaczego zdecydowałam się na te produkty? :

Zielony jęczmień - ma działanie przeciwwirusowe, przeciwnowotworowe i  oczyszczające organizm. Pomaga zachować zdrowie wątroby (o której często zapominamy!), jeden z najlepszych antyoksydantów.

Piperine - zawiera ekstrakt z czarnego pieprzu, ekstrakt z guarany i z zielonej herbaty.
Przyspiesza metabolizm, wspomaga działanie układu pokarmowego, poprawia trawienie i blokuje powstawanie nowych komórek tłuszczowych. Guarana zmniejsza apetyt, zwiększa ilość energii i pomaga redukować zmęczenie.

Hair and Nails -  produkt poprawiający wygląd włosów, paznokci i skóry. Skład to bogactwo witamin, minerałów i wyciągów roślinnych, z których każdy ma wyjątkowe działanie.




A jak wygląda to w praktyce - dam znać za dwa tygodnie, a za miesiąc pełna recenzja! :)



 
Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3



poniedziałek, 2 maja 2016

Crivit Pro - dobre buty do biegania w dobrej cenie! + KONKURS!

Dziś wpis z tych, które na moim blogu cieszą się największą popularnością - recenzja!
Na świecznik idą buty do biegania Crivit Pro, które przez ostatnie treningi testowałam.
Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam! :)


Crivit Pro to nowa profesjonalna seria, którą możemy dostać w kolekcji sportowej Lidla.
Ogólnie o samej marce możemy powiedzieć, że to po prostu produkty świetnej jakości, a w niskiej cenie, więc jeśli chcecie zaopatrzyć się w ubrania lub buty na trening, warto zajrzeć do Lidla,
bo na pewno nie wyjdziecie z pustymi rękoma (co chyba każdy sportowiec wie!:).
Buty to koszt około 99 zł, dostępne są modele damskie i męskie.


Są to buty typowo do biegania - zapewniają odpowiednią amortyzację, świetnie wyprofilowane, lekkie. Podeszwa ma odpowiedni kształt i odpowiednią grubość. Całość wykonana bardzo dobrze.
Jeszcze raz zwracam uwagę na podeszwę buta - jest to bardzo ważna sprawa, a tu jest naprawdę świetnie wykonana. Wkładki także są bardzo wygodne, idealnie dopasowują się do kształtu stopy.


Pamiętajcie - biegać można w starym dresie, za dużej bluzie, ale buty koniecznie muszą być odpowiednio dobrane, gdyż tylko wtedy unikniemy dużego ryzyka kontuzji
i narażania swojego zdrowia!


Oprócz biegania, buty te jak najbardziej nadają się na treningi na siłowni. Ja przez tydzień testowałam je na treningach różnego typu i za każdym razem byłam zadowolona :)
Raz nawet wyszłam w nich na trening kiedy na dworze padało - z butami absolutnie nic się nie stało, co utwierdza mnie w przekonaniu co do ich wysokiej jakości! :)



I teraz mam niespodziankę dla Was - KONKURS!

Do wygrania będą właśnie buty Crivit Pro, w rozmiarze 38!

Co zrobić, żeby wygrać?
Konkurs odbywa się na instagramie. Wystarczy, że na swój profil wrzucisz zdjęcie, na którym pokażesz, jak trenujesz i dodasz hasło, które Cię motywuje do aktywności fizycznej.
Konieczne jest dodanie w opisie hasztagu #lidlpolska oraz oznaczenie mojego profilu na zdjęciu (@fitujemy), co pozwoli mi odnaleźć wszystkie zdjęcia konkursowe.
Konkurs trwa od dziś, 02.05.2016 roku, do 10.05.2016 do godziny 23:59.
Wyniki ogłoszę do dnia 12.05.2016 roku na swoim instagramie i blogu, a następnie jak najszybciej przesyłkę z butami wyślę do zwycięzcy.
Wygrywa osoba, której zdjęcie i opis będą najciekawsze. Liczę na pomysłowość! :)




Powodzenia!


 
Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3