wtorek, 20 września 2016

Recenzja książki: Dieta Ujemnych Kalorii Rocco DiSprito

Dziś mam dla Was wpis, na którym wiem, że wiele osób czekało! :)
Po tym, jak pochwaliłam się Wam na instagramie, że mam przyjemność być recenzentką książki
''Dieta ujemnych kalorii'' Rocco DiSprito, pojawiło się mnóstwo wiadomości, co myślę o niej,
czy warto się nią zainteresować. I o tym dzisiejszy post! :)


Na początku zraził mnie już podtytuł ''5 kg mniej w 10 dni...''. Ale rozumiem, chwyt marketingowy.
A wiadomo, reklama dźwignią handlu, dlatego jestem w stanie to wybaczyć, ale bez tego podtytułu książka wyglądałaby dużo lepiej :) Jednak zastanówmy się tak szczerze, która książka sprzeda się 
w większej ilości - z takim podtytułem, czy bez niego. Dlatego wybaczam to autorowi :)

Nie chcę Wam tutaj bardzo dokładnie opisywać, co znajdziemy w środku, gdyż wolałabym Was po prostu do zachęcić do przeczytania. Książki mają to do siebie, że warto przeczytać je wszystkie 
i samemu decydować, czy zgadzamy się z informacjami i wiedzą w nich zawartych.
Dlatego zawsze, jak ktoś się pyta, które książki o zdrowym odżywianiu i sporcie warto przeczytać, odpowiadam że wszystkie :)

W tej książce na początku znajdziemy wiele przydatnych informacji i dużo dużo wiedzy.
Co to są ujemne kalorie? Jak przyspieszyć metabolizm? Z tych pierwszych rozdziałów naprawdę możemy się dużo dowiedzieć. Mamy kilka ciekawych spisów, wymienione konkretne produkty, które warto włączyć do swojej diety, ale też sporo różnych ciekawostek.
Informacje te przydadzą się zarówno początkującym, którzy chcą zdobyć podstawową wiedzę,
jak i bardziej zaawansowanym osobom, bo można sporo doczytać i zweryfikować to, co wcześniej słyszeliśmy i co znamy.


W książce jest też przytoczonych wiele badań, które potwierdzają przeczytane przez nas informacje.
Dodatkowo, znajdziemy w niej także plan 10 dniowego detoksu oraz pełny jadłospis diety.
Jadłospis akurat uważam za kwestię bardzo indywidualną i sama bym się do niego nie stosowała, 
ale jeśli komuś taki pasuje to może się zainspiruje.


Sam układ książki też jest bardzo wygodny, czyta się przyjemnie, druk jest ''wygodny'' dla oczu.
Jednak część ''wiedzowa'' to tylko początek książki. 
Większość stron zapełnia 75 zdrowych przepisów!


Co do przepisów, to wszystkie wyglądają super :) Zdrowo, smacznie, prosto :)
Myślę, że nie raz i nie dwa jeszcze wypróbuję je, ale to na bieżąco będę Wam dawać znać!


Najbardziej podobały mi się propozycje deserów, ale dania główne też są smakowite :)




Co myślicie o takich książkach? Lubicie książki kucharskie?




 
e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3

3 komentarze:

  1. Ooo, coś dla mnie :) Nawet wczoraj na blogu u siebie postanowiłam zapytać o kilka przepisów na śniadania bt, bo powoli mi się pomysły kończą :D Książkę można kupić w typowych salonach typu empik? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda bardzo interesująco :)

    OdpowiedzUsuń