niedziela, 4 września 2016

5 produktów, które absolutnie kocham i polecam! 5 ULUBIEŃCÓW JEDZENIOWYCH

Ponoć takie wpisy cieszą się dużą popularnością :) Takie - czyli krótko, zwięźle i na temat.
Dziś o 5 produktach spożywczych, które polecam włączyć do swojej diety (prawie) każdemu.
Muszę też przyznać, że są one podstawą mojej diety i nie wyobrażam sobie bez nich choćby dnia.
Jesteście ciekawi? Zapraszam! Od razu zaznaczam, że kolejność raczej przypadkowa jest :))


1. Jajka - zaczynam od nich listę, ponieważ zaczynam też od nich każdy dzień :) Po prostu kocham je w każdej postaci - jajecznicy, jajek sadzonych, jajek gotowanych. Jajka są nazywane pokarmem idealnym i to określenie całkowicie do nich pasuje. Zawiera pełnowartościowe, łatwo przyswajalne białko, którego zawartość aminokwasów jest wzorowa! Dodatkowo zawierają bardzo dużo witamin
i składników mineralnych, których wszystkich wręcz nie da się wymienić. Ale pamiętajmy, że prawdziwe bogactwo tego co dobre, znajduje się w żółtku jajka. Dlatego też podczas przygotowywania jajek nie ''uśmiercajmy'' żółtek - nie muszą być całkowicie surowe, ale niech ta jajecznica będzie tylko słabo ścięta, a jajka gotowane na miękko. Ja polecam jajka szczególnie na śniadania białkowo-tłuszczowe gdyż sycą na naprawdę długo i już od rana dostarczają nam wszystko co potrzebne :)

2. Wołowina - ja wybieram chudą polędwicę lub ligawę. Nie jem zbyt dużo rodzajów mięsa (tylko pierś indyka i właśnie wołowina), ale jednak mięso gości u mnie codziennie. Obawy przed czerwonym mięsem, podobnie jak przed zbyt dużą ilością jaj w diecie, są w większości przypadków bzdurne i całkowicie przesadzone. Słyszeliście na pewno kiedyś, że ''żeby mieć mięśnie trzeba jeść steki'' czy takie podobne opinie. Cóż, troszkę prawdy może i w tym jest, gdyż wołowina zawiera duże ilości białka, o dużo lepszej jakości niż większość mięs. Polecam ją też wszystkim osobom zmagającym się z anemią, gdyż zawiera duże ilości żelaza, łatwo przyswajalnego. Polecana jest też szczególnie dla sportowców ze względu na zawartość L-carnityny, która wspomaga naszą wytrzymałość ale też jest pomocna w procesach regeneracyjnych, szczególnie po mocnym treningu.

3. Olej kokosowy - jeśli istnieje jedno idealne źródło tłuszczy w diecie, to jest to olej kokosowy. Oczywiście nierafinowany, gdyż rafinowany jest mocno przetworzony i już niewiele dobrego w nim zostaje (bezzapachowy też jest przetworzony). Ten olej mogłabym wyjadać dosłownie łyżkami.
Uwielbiam jego zapach, bo w ogóle uwielbiam wszystko co kokosowe. Jest on zbudowany z cząsteczek, które zachowują się inaczej niż cząsteczki innych tłuszczy, gdyż są od razu zmieniane w organizmie do produkcji energii, a nie odkładane (tak w dużym uproszczeniu).
Pamiętajcie, że to właśnie tłuszcz daje nam poczucie sytości, nawet na redukcji, gdy porcje są nieduże. Polecam włączyć go do diety każdemu, nie tylko osobom odchudzającym się.
Dodatkowo można go wykorzystać także w pielęgnacji ciała - jako najlepszy balsam, lub w pielęgnacji włosów - ja go nakładałam przez kilka miesięcy dwa razy w tygodniu na włosy przed myciem (około 2 godziny go trzymałam) i efekty były piorunujące! Włosy odżywione, wygładzone i zdecydowanie zdrowsze! :)

4. Ogórki kiszone - moja miłość do ogórków jest wielka i obejmuje chyba wszystkie rodzaje ogórków (no może oprócz konserwowych). Są one bardzo niskokaloryczne, a przyjemnie się je chrupie. A ogórki kiszone, te domowej roboty oczywiście, możemy mieć cały rok! I kiedy nie ma żadnych świeżych warzyw w lodówce, a przychodzi czas obiadu, ogórki kiszone mogą być wybawieniem. Poza tym, jak wszystkie kiszonki, są najlepszym naturalnym probiotykiem, źródłem kwasu mlekowego, który dba o odpowiednią florę bakteryjną jelit, wspomaga trawienie, ale też wspiera układ odpornościowy i ma działanie oczyszczające. A dodatkowo kiszonki są źródłem licznych witamin. Pamiętajmy jednak, że ze względu na wysoką zawartości soli, nie możemy ich jeść cały czas i bez ograniczeń.

5. Banany - były produkty odzwierzęce, olej, warzywo, to teraz owoc! Banany to jedne z moich ulubionych owoców (nie jestem zbyt wymagająca,  nie lubię jakiś cudaków). Niestety, ludzie odchudzający się często wykluczają te piękne żółte owoce ze swojego jadłospisu. Argumentują to ich dużą zawartością cukru i wysoką kalorycznością. Faktycznie, banany w 100 gramach mają aż
20 gram węglowodanów, ale też 100 gram to 1 średni banan, którym naprawdę jesteśmy w stanie się trochę najeść! Banany są przecież bardzo sycące. Co ważne, są wygodne w ''użyciu'' gdyż możemy je kupić wszędzie i w razie dużego głodu zjeść od razu, bo przecież nie wymagają mycia.
Idealnie się sprawdzają okołotreningowo, w celu szybkiego uzupełnienia glikogenu w mięśniach.
Są bogatym źródłem potasu, ale także wapnia i magnezu. Nadają się także dla dzieci i osób starszych lub z problemami trawiennymi, gdyż są lekkostrawne.






Jak Wam się podoba dzisiejszy wpis? :)
Dajcie znać!





 
e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3

9 komentarzy:

  1. Wszystkie 5 uwielbiam! Na wołowinę nie pozwalam sobie szczególnie często, bo dobry stek trochę kosztuje, ale doceniam ją wtedy jeszcze bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała piątka - genialna <3 Najrzadziej jadam wołowinę, ze względu na cenę. Najczęściej chyba jajka, które uwielbiam w każdej postaci. Do tego banany - jedzone na surowo, w wypiekach czy też w koktajlach. Na oleju kokosowym smażę najczęściej, a najlepsze kiszone ogórki robi moja babcia :) Pychotka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Banany <3 mój ulubieniec, zdecydowanie. Resztę też jem z apetytem, wołowinę rzadziej, głównie z powodu ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jajka i olej kokosowy - coś, co zawsze muszę mieć w domu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszystko z Twojej listy pomijając olej kokosowy - nie miałam okazji używać, chociaż zbieram się od dłuższego czasu już :) A jajka i banany kocham!
    (od-zera-do-runnera.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  6. I love the post! Thanks for sharing:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Też uwielbiam jajka, ale niestety nie czuje się zbyt dobrze po porannej jajecznicy ;) Dlatego u mnie zwykle serwowane są po południu, ewentualnie na obiad :)

    OdpowiedzUsuń