środa, 10 sierpnia 2016

Najlepsze ćwiczenia - czy istnieje coś takiego?

''Jakie jest najlepsze ćwiczenie na pośladki/brzuch/barki...?'' - takie pytania pojawiają się wszędzie, w co drugiej wiadomości i komentarzu. Tym wpisem mam nadzieję, że odpowiem na nie wszystkie :)
Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam!


Najlepsze ćwiczenie - czyli właściwie jakie? Ja przez to rozumiem, że chodzi o ćwiczenie dające najlepsze efekty. Ale dla kogoś może to być ćwiczenie, które go nie zmęczy, albo ćwiczenie którego wykonanie jest proste i może je wykonać wszędzie, nawet bez sprzętu.
Jak widać, już samo określenie ''najlepsze'' - nie jest precyzyjne i może oznaczać dla każdego coś innego. Jeśli to ja miałabym stworzyć definicję takiego ćwiczenia, to byłoby to ćwiczenie najlepiej działające na daną partię, takie podczas którego wykonania maksymalnie czujemy pracujące mięśnie (w odpowiednim miejscu a nie inną partię!), a po jego wykonaniu mięśnie są wymęczone, ale też mają bodziec do wzrostu. Dodatkowo w owym najlepszym ćwiczeniu mamy łatwą możliwość progresji ciężaru (to podstawa żeby cały czas móc się rozwijać), a samo ćwiczenie daje możliwość wykonania go na każdej siłowni, bez specjalistycznych sprzętów, czy pomocy innych osób.
A jego technika już nie sprawia nam kłopotów i wykonujemy je poprawnie, z maksymalnym czuciem mięśniowym. Jak dla mnie to jest dopiero idealne ćwiczenie :)

Także określenie z góry, że jakieś ćwiczenie dla wszystkich będzie najlepsze, jest bardzo ryzykowne.
Mogę podać prosty przykład - dla niektórych najlepszym ćwiczeniem na pośladki są przysiady sumo, bo właśnie przy nim mogą się pochwalić najlepszym czuciem mięśniowym i najlepszą separacją ruchu. A dla innych najlepszym ćwiczeniem na pośladki mogą być hip trusty - bo to w nich najlepiej odczuwają pracę mięśni pośladków, potrafią cały ruch wykonać pracą pośladków, a nie np. dolnego odcinka pleców.

Hasła ''najlepsze ćwiczenia'' mają być po prostu chwytliwe, przyciągnąć uwagę, ale oczywiście często jest w nich dużo prawdy. Ponieważ np. podczas badań na jakiejś grupie ludzi, wykazano,
że te ćwiczenie u większości badanych w największym stopniu angażuje dany mięsień.
Albo po prostu uznano, że z wykonaniem danego ćwiczenia raczej większość osób nie będzie miała problemu - więc to są rzekomo najlepsze ćwiczenia.

Przyznam, że na początku swej przygody z mocnymi treningami na siłowni, nie zdawałam sobie sprawy, jak ważne jest czucie mięśniowe, prawdziwa praca mięśni, napinanie, przytrzymywanie w odpowiednim czasie, spowalnianie ruchu, lub jego przyspieszanie w różnych fazach. A możemy dane ćwiczenie zrobić takim samym obciążeniem jak zawsze, ale cały czas kontrolując ruch i stosując kilka zasad i poczuć pracę mięśni milion razy lepiej niż gdy robimy na odczepnego.

Kiedyś wszystkie wskazówki, które dostałam od ćwiczących na siłowni, chłonęłam jak gąbka.
Ktoś mi powiedział, że właśnie TO jest najlepsze ćwiczenie, to ja starałam się w to uwierzyć.
Ale zazwyczaj pomimo odpowiedniego obciążenia i pilnowania techniki, jakoś nie mogłam aż tak dobrze poczuć pracujących mięśni. Nie znaczy to, że ktoś mi źle doradził. Dla niego mogło to być najlepsze ćwiczenie, ale dla mnie już nie. Wszystko przecież też zależy od naszej anatomii - stosunków długości naszych kości, mięśni, ułożenia ich głów, przyczepów.

Jak widać, czynników wpływających na to, jakie ćwiczenie będzie dla kogoś najlepsze, jest bardzo dużo. I nie da się tego komuś doradzić tak od razu.

Ja np. mogę powiedzieć, że dla mnie najlepszym ćwiczeniem na pośladki są przysiady bułgarskie i martwy ciąg na ''prostych'' nogach bo tam najlepiej czuję pracę mięśni, potrafię najlepiej kontrolować ruch, całą technikę, wiem i czuję, w jakiej fazie ruchu, jak spiąć pośladek, pod jakim kątem ułożyć stopy żeby maksymalnie angażować te mięśnie na jakich mi zależy, potrafię separować ruch.
A ktoś inny mi powie, że dla niego absolutnie najlepszym ćwiczeniem na pośladki jest odwodzenie nogi w tył na wyciągu - i skoro tak mówi, to widać tak jest! Bo ta osoba właśnie tam najlepiej czuje pracę tych mięśni.

Wszystko należy przebadać na sobie. Możecie mi jednak wierzyć, że po jakimś czasie i z jakimś doświadczeniem , które już nabyliśmy, takie rzeczy wychodzą same z siebie i po prostu już to wiemy.
No i pamiętajcie - efekty naszych treningów są najbardziej zależne od diety, odpowiedniego bilansu kalorii i makroskładników.
Same treningi bez odpowiedniego żywienia, nie zagwarantują nam sukcesu.



Mam nadzieję, że wpis będzie przydatny! :)


 
 
 SNAPCHAT: fitujemy
 
e-mail: natalianalepa@o2.pl
 
Pozdrawiam, 
Natalia <3

4 komentarze:

  1. Ja się właśnie przekonałam sama na sobie że Nie ma najlepszego ćwiczenia. Osobiście mam kilka Na daną partię mięśniową i wykonuję je w treningu, i na mnie np. Plank działa maksymalnie, a na mojego chłopaka wgl więc wszystko trzeba testować, zasada prób i błędów. ;)
    Pozdrawiam cieplutko! ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog, ciekawa treść :) Zapraszam do mnie jestem tu nowa http://domowapanitrener.blogspot.com/ i proszę o pozostawienie opinii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie! "Najlepsze" to sprawa bardzo indywidualna i dla każdego z nas dobre jest coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami ludzie ćwiczą, bo czują, że powinni, chociaż wcale tego nie lubią i wtedy najlepsze ćwiczenie to takie, które będą mogi na tyle polubić, by wykonywać je systematycznie. To dość marginalne kryterium, ale też występuje ;-)

    OdpowiedzUsuń