środa, 20 lipca 2016

ROZMIAR BRZUCHA - RANO VS WIECZÓR

Problemy z płaskim brzuchem - temat numer 1 wiadomości, które dostaję :)
Co zrobić, żeby brzuch przez cały dzień wyglądał ładnie - płasko, tak jak przed śniadaniem?
Dziś właśnie o tym, więc zapraszam! :)


 Zdjęcie po lewej - robione rano. Zdjęcie po prawej - po dużym obiedzie.
Dlaczego zaznaczam, że DUŻYM? Bo porcja naprawdę była spora. Praktycznie pod każdym zdjęciem jakiegokolwiek posiłku, jakie wstawiam na swój instagram, dostaję komentarze typu:
''Ale duża porcja!'', ''Gdzie ty to wszystko zmieścisz?'', ''Chyba bym pękła!''.
Nie ukrywam - lubię sobie dobrze pojeść, zazwyczaj jem z największych talerzy, moja porcja musi być duża - inaczej się nie najadam. Moje przykładowe porcje znajdziecie poniżej.


I co? I jakoś mój brzuch lepiej reaguje na takie porcje, niż na ilości jedzenia jak dla wróbelka.
Dlatego uważam, że wielkość porcji to rzecz bardzo indywidualna. Poza tym, ja wiem ile np. ryżu czy mięsa mam zjeść - dokładam jedynie warzyw, które uwielbiam. A to przecież samo zdrowie!

Dlatego niech nikt mi nie wciska, że tylko rozmiar porcji się liczy. Oczywiście, faktycznie możemy mieć brzuch jak balon po zjedzeniu dwóch kilogramów truskawek czy wypiciu dwóch litrów wody na raz, ale raczej nikt z nas nie robi tak, prawda? Sami najlepiej czujemy, kiedy powinniśmy przestać jeść posiłek. Ale porcja do zjedzenia za dwoma machnięciami widelca - to nie dla mnie.

Pamiętajcie, że warzyw warto jeść stosunkowo dużo i jeśli po zjedzeniu np. kaszy z mięsem na obiad, dalej czujemy ssanie - to właśnie warzywami warto dojeść. Błonnik w nich zawarty to składnik nietrawiony przez nas, ale przyspiesza perystaltykę, czyli ruchy robaczkowe jelit - pomaga w przesuwaniu treści pokarmowych w jelitach i ułatwia wydalanie. A właśnie treści tkwiące w naszych jelitach, mogą powodować, że nasz brzuch będzie nieestetycznie wydęty.

Bardzo ważną kwestią, ważniejszą niż rozmiar porcji, jest to, CO JEMY.
Jestem pewna, że większość z nas, jeśli nie każdy, po zjedzeniu całej pizzy na raz, zapadnie w tak zwaną ciążę spożywczą. Ale może tak być nawet po zjedzeniu niewinnie wyglądającego, małego batonika - tłuszcze utwardzone, cukier, więcej cukru...wszystko zacznie wariować w naszym brzuchu, pojawią się wzdęcia. Największym wrogiem ''płaskości'' brzucha są właśnie najczęściej:
napoje gazowane, wysoko przetworzona żywność, niekorzystne połączenia pokarmów, ale często także często nabiał i jego pochodne. Jeśli cierpimy na alergię, nietolerancję lub nadwrażliwość na daną grupę produktów spożywczych, ich spożywanie także powinniśmy ograniczyć do minimum,
a najlepiej całkowicie o nich zapomnieć. Nasze zdrowie, samopoczucie i brzuch na pewno nam podziękują :)
Nie mogę powiedzieć, co każdy powinien i może jeść - to bardzo osobiste kwestie i z góry nikt nie może tego wiedzieć, ale to co tutaj piszę, to takie podstawowe fakty i powtarzające się schematy :)

Odpowiednie odżywianie to klucz do posiadania ładnego brzucha.
Kilka trików i rzeczy, które polecam:

1. Śniadania białkowo-tłuszczowe - już od kilku miesięcy decyduję się na takie śniadania zamiast michy owsianki. O ich korzyściach pisałam już na blogu kilka razy, ale jest to m.in. brak ciążowego brzucha po śniadaniu i uczucie lekkości od samego rana.

2. Nie róbmy z siebie chodzących cystern - to, że mamy wypić dziennie minimum 2 litry wody, nie znaczy, że mamy to zrobić za jednym razem! Nawet szklanka wody na raz to sporo. Najlepiej ją ''popijać'' po łyku, ale regularnie. Za dużo płynów na raz nie jest ani zdrowe, ani korzystnie nie wpływa na płaskość brzucha.

3. Pij zielone i ziołowe herbaty - wspomagają one trawienie, szczególnie po tłustych posiłkach.

4. Dbaj o odpowiednie, regularne wypróżnianie - treści zalegające w naszych jelitach niestety powodują wzdęcia, ale też nawet bóle głowy i złe samopoczucie!

5. Wzmacniaj brzuch ćwiczeniami, zadbaj o racjonalny poziom tkanki tłuszczowej w organizmie -czyli ćwicz, jedz zdrowo i ciesz się tym :)



JEDNAK! Pamiętajcie, że nie zawsze można od siebie wymagać najlepszej formy.
Różne fazy cyklu u kobiet, zmiany w diecie, stres, zmiany pogody - na nasze samopoczucie i na właśnie nasz wygląd może wpływać bardzo wiele czynników.
Wręcz naturalne jest to, że wraz z upływem dnia, zaczynamy trzymać trochę wody w organizmie.
I nie ma w tym nic złego! Więc nie popadajmy z drugiej strony w paranoje i nie doszukujmy się rzeczy, których nie ma :)



Mam nadzieję, że wpis będzie przydatny! :)

 
 SNAPCHAT: fitujemy
 
e-mail: natalianalepa@o2.pl
 
Pozdrawiam, 
Natalia <3


7 komentarzy:

  1. oj u mnieomagaja ziolka na wzdecia i unikanie wszelkich FODMAP

    OdpowiedzUsuń
  2. to samo, zapycham talerz warzywami. Bardziej wzrokowo jem :)
    http://wildness.pe.hu/

    OdpowiedzUsuń
  3. Post świetny :) I widzę, że redukcja postępuje świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiłaś ogromny ostatnio postęp w sylwetce! Co do mojego brzucha może nie wygląda cały czas jak na czczo, ale mi jakoś nie przeszkadza :) walczę nad nim dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. takiego brzucha warto pozazdrościć ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. takiego brzucha warto pozazdrościć ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś niesamowita! Nie znam Cię osobiście, a juz polubiłam :-D za lekkie pióro i rozwiązania dla (nie)zwykłych ludzi. 3mam za Ciebie kciuki i od dzisiaj regularnie odwiedzam tego blog. Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń