poniedziałek, 18 lipca 2016

Moje ulubione książki!

Nie wiem czy taki tytuł wpisu jest przyciągający...ale w dzisiejszym wpisie chciałabym Wam pokazać kilka moich ulubionych propozycji z książek.
 I nie chodzi mi tu o książki z "FIT STAJLEM'' - a po prostu o te perełki, do których zawsze chętnie wracam. Coś i dla młodszych i dla starszych na pewno się znajdzie, więc zapraszam! :)
Kolejność będzie zupełnie przypadkowa, bo nie mam najulubieńszej książki. Zmienia się to razem
z moim nastrojem, potrzebami - czasami mam ochotę poczytać coś romantycznego, a czasami dosłownie mam już dość jakichkolwiek wątków o miłości. Ale kto tak nie ma? :)


''Kto czyta książki, żyje kilka razy'' - czy jakoś tak brzmiało to powiedzenie. I absolutnie się z nim zgadzam :) Książki to wspaniały sposób, żeby oderwać się od rzeczywistości, przeżyć przygodę, zapomnieć o problemach na trochę - a wszystko w bezpiecznym fotelu czy łóżku. I w dodatku nic nas to nie kosztuje, żadne pieniądze nie są potrzebne! (no chyba że książki zawsze kupujemy sami)
Kryminał, przygoda, fantastyka, romans - nie ważne! Ważne, żeby czytać. Wzbogacamy tym także swoje słownictwo - ja widzę same zalety :)


Może i nie jest to odkrycie Ameryki, może jestem w tym przypadku nudna, monotematyczna, ale co mam poradzić, że tak uwielbiam Harry'ego? Wszystkie siedem części przeczytałam chyba z 20 razy, do ich fragmentów wracałam (i wracam!) bardzo często. Kiedy potrzebowałam zająć czymś umysł, odstresować się - otwierałam w przypadkowym miejscu i zaczytywałam się.
Ci, którzy tylko oglądnęli filmy i są zachwyceni już nimi samymi - nie wiedzą nawet co tracą.
Baaardzo rzadko się zdarza, według mnie, żeby film był tak dobry jak książka. Tutaj też filmy bardzo dużo tracą w stosunku do książki. Harry Potter to była jedna z pierwszych poważniejszych przygód mojego dzieciństwa i mam też do niego dlatego ogromny sentyment :)

Sentyment mam też do książek ''Peggy Sue i duchy''. Te chyba nie są już tak znane jak Harry Potter (chyba na pewno), ale kiedyś też się w nie zaczytywałam. Treści dokładnie każdego tomu z serii nie pamiętam, ale wiem, że momentami bywało strasznie (jak czytałam to miałam może z 11/12 lat), momentami bardzo śmiesznie a jeszcze czasami niesamowicie zaskakująco. Ogólnie chodzi o to, że Peggy Sue widzi postacie (duchy?), których inni nie widzą i tylko ona może je powstrzymać.
''Dzień niebieskiego psa'', ''Sen demona'', ''Motyl przepaści'' - tak nazywają się kolejne części.
Teraz mam wrażenie, że jestem jednak troszkę za stara na nie, pewnie inaczej bym je przeżywała,
ale jeśli ktoś z Was, moi kochani czytelnicy, nie musi się martwić tym jakże starym wiekiem, albo ma np. młodsze rodzeństwo - zdecydowanie warto się zainteresować tymi książkami!
Autor nazywa się Brussolo Serge.


Agata Christie - według mnie w pełni zasłużyła na tytuł ''Brytyjskiej Królowej Kryminałów'', jak bardzo często jest nazywana. Jej książki nie są długie, zazwyczaj około 200-250 stron. Te krótsze, mające po 100-150 stron to kwestia jednego wieczoru. Z resztą, te dłuższe też - uwierzcie mi, że są tak wciągające, że ciężko oderwać się choćby na pójście do toalety. Przeczytałam już bardzo dużo książek tej autorki - te ze zdjęcia to tylko moja skromna kolekcja. Na szczęście, w bibliotece miałam duży wybór kryminałów Christie. Miałam, ponieważ została mi już tylko jedna, której nie przeczytałam. Bardzo często te książki w kieszonkowych wydaniach możemy dostać na różnych promocjach w księgarniach, a nawet w Biedronce, za 10 zł. Opłaca się!
Jeśli nigdy nie mieliście styczności z tą autorką - polecam zacząć od klasyki, czyli ''Morderstwo w Orient Expressie''. Zakończenia w jej książkach zawsze sprawiają, że mam ochotę krzyczeć ''Christie, znowu mnie oszukałaś wredna, sprytna babo!''. Zobaczcie i sami się przekonajcie :)
Nie jestem w stanie określić, która była najlepsza, która najgorsza - wszystkie są całkowicie inne i na swój sposób wspaniałe. Moimi perełkami są chyba właśnie ''Morderstwo w Orient Expressie'',
''Dom zbrodni'', ''I nie było już nikogo'', ''Śmierć na Nilu'', ''4:50 z Paddington''.



Książek polskich autorów niestety zbyt wiele nie przeczytałam. Te ze zdjęcia to kolejne książki mojego wieku młodszego (?). Felix, Net i Nika to trójka przyjaciół których przygody są hm...naprawdę przygodowe! Wreszcie coś się dzieje, ale czasami są to przypadki wręcz jak z dobrego horroru. Na pewno nie jest to coś typowego, czego wszędzie jest pełno. Rafał Kosik - absolutnie jeden z moich ulubionych autorów polskich. Pamiętam, jak kilka lat temu dostałam właśnie
''Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka'' i specjalnie wybierałam wieczór na czytanie tej książki, żeby poczuć tę atmosferę. Dosłownie idealny horror dla młodzieży. Ale nie tylko!

W temacie polskich autorów - myślę, że czasami warto się zainteresować także klasyką, topowymi dziełami. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię powieści Henryka Sienkiewicza. Może i czyta się je długo, może i są pełne trudnych wyrazów, archaizacji, stylizacji, a tematy nie są łatwe, nie nadają się do popołudniowej kawki, to i tak są to dzieła nad dziełami. ''Krzyżacy'' i ''Quo Vadis'' - gwarantuję, że warto się wczytać, poświęcić na to kilka dni (może i tygodni), bo emocje i wiedza jakie po tym zostają są bezcenne.


Przed chwilą było o ciężkiej literaturze to teraz coś bardzo luźnego. Odmóżdżacze to chyba najlepsze określenie :) Wiem, że ''50 twarzy Grey'a'' to temat niesamowicie kontrowersyjny. Z jednej strony wielbicielki, z drugiej krytycy. No ale nie zawsze mamy ochotę na coś tak absorbującego naszą uwagę, energię jak epopeje narodowe. Czasami człowiek ma ochotę przeczytać o problemach perwersyjnego biznesmena - no a może nie? Trochę jak w greckim starożytnym teatrze.
Skoro są tragedie, to czasami trzeba też trochę komedii. A że przy takiej komedii nie przeżyje się katharsis - co z tego? Nie chcesz czytać - nie czytaj. Chcesz czytać - czytaj. Proste!
A to, że książki nie są napisane idealnym słownictwem, nie stanowią wzoru językowego - jakoś można to przełknąć.

Zostanę jeszcze chwilę w temacie romansów. Ale teraz zdecydowany kontrast, bo coś bardzo poważnego, literatura piękna, dramat wojenny. Nie wiem czy tytuł ''Jeździec Miedziany'' wyda się komukolwiek znany, ale nazwisko autorki - Paulina Simons - już chyba trochę bardziej.
Autorka - rewelacyjna. ''Jeździec Miedziany'' to tytuł pierwszej książki z trylogii o losach Aleksandra i Tatiany. 1941 rok, Rosja zaatakowana przez hitlerowskie Niemcy, drobna dziewczyna z Leningradu i przystojny, wysoki żołnierz? Brzmi świetnie, smakuje jeszcze lepiej. Tutaj fantastyczne postacie pokazane są na tle wydarzeń prawdziwych, więc też świetna jest ta książka ze względu na źródło informacji historycznych. Druga część nosi tytuł ''Tatiana i Aleksander'', a ostatnia część trylogii - ''Ogród Letni''. Mogę się do czegoś bardzo szczerze przyznać - jeszcze nigdy nie wylałam tylu łez podczas czytania książki. Pamiętam, jak mój tato stał nade mną i dziwił się, po co to czytam, skoro tak strasznie płaczę. Po co? Bo to przepiękną, emocjonująca i bardzo prawdziwa książka!
Pozycja absolutnie obowiązkowa u wszystkich. Jeśli miałabym wymienić jedną ulubioną książkę, to właśnie ta seria przychodzi mi jako pierwsza do głowy :)
Polecam też inne dzieła tej autorki. ''Droga do raju'' - kolejna świetna propozycja tej autorki.
Trzy dziewczyny, zawrotna akcja. I mnóstwo emocji oczywiście.
Mam nadzieję, że w te wakacje jeszcze poczytam książki tej autorki :)


Lekki akcent na zakończenie wpisu :) Kto nie czytał ''Mikołajka'' w młodości...-jest w ogóle ktoś taki? Ja kiedyś dostałam właśnie taką książkę o jego przygodach - świetne, zabawne historie, lekkie i przyjemne. Do poczytania w autobusie albo do śniadania na dobry dzień :)
''Jaśki'' to przyjaciele naszego Mikołajka. Sześciu braci, z których każdy nazywa się Jan. Mnóstwo kłopotów, problemów i humoru :) Takie książki to, nawiązując do poprzedniego fragmentu wpisu, właśnie taka komedia z teatru greckiego. Lekko, zabawnie, można się oderwać od szarej rzeczywistości, pośmiać i zobaczyć, że inni to dopiero mają kłopoty w życiu! :)

Czy ktoś tego powiedzonka nie zna? Ile w nim prawdy!





A Wy jakie książki lubicie? Mamy jakieś wspólne ulubione? :)





 
 SNAPCHAT: fitujemy
 
e-mail: natalianalepa@o2.pl
 
Pozdrawiam, 
Natalia <3



3 komentarze:

  1. Nie jestem mugolem, bo uwielbiam czytać :) Moje ulubione książki to zdecydowanie cała seria Camilli Läckberg, "obietnica" ks. Paśnika, "chłopiec w pasiastej piżamie", kultowy "Oskar i pani Róża" czy "mały książę". "millennium" Larssona. Zdecydowanie wolę kryminały i/lub książki z wątkiem historii niż babskie romansidła. Mówi się, że wyjątek potwierdza regułę - dlatego do gustu przypadła mi też seria o Bridget Jones!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja lubię trylogię Greya. :)
    Jeśli czytałaś Greya i podobał Ci się to polecam Pięknego drania, pięknego nieznajomego i pięknego gracza - Christine Lauren. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie biblioteczki domowe, gdzie nie są same grube tomy jakiś książek, a pomiędzy nimi gdzieś są cienkie :3

    OdpowiedzUsuń