piątek, 17 czerwca 2016

Przewlekłe zaparcia - Przyczyny i jak sobie z tym radzić?

Niestety teraz trochę rzadziej pojawiały się wpisy na moim blogu, co niestety wynika z małej ilości wolnego czasu, jednak  będę starała się w dalszym ciągu dodawać co najmniej dwa wpisy w tygodniu :) Czasami trochę krótsze, z mniejszą ilością informacji, a czasami bardziej rozbudowane.
I taki dłuższy wpis będzie właśnie dzisiaj. W zasadzie mogę już pomijać ''luźne'' posty na blogu, ponieważ bardzo dużo wstawiam na swojego instagrama i tam też dużo spraw opisuję.
Jednak dziś coś, co na pewno przyda się niejednej osobie. Dlaczego mówię, że NA PEWNO?
Bo dokładnie codziennie dostaję po kilka/kilkanaście pytań o te ''sprawy''.
Jak widzicie po tytule, chodzi o temat przewlekłych zaparć.
UWAGA! Nie jest to według mnie żaden temat tabu - chętnie piszę o tym post, bo jeśli mogę tym komuś pomóc, to na pewno warto taki napisać!



Zaczynamy :)

Przede wszystkim, należy sobie wyjaśnić czym są przewlekłe zaparcia.
Dla jednych może to oznaczać wypróżnianie się niedostatecznie często, co powoduje nieprzyjemne konsekwencje, dla drugich utrudnione wypróżnianie, kiedy nie odczuwamy ''pomocy'' naszych jelit, treść kału nie chce się przesuwać.
Przewlekłe zaparcia - to nie są jednorazowe sytuacje, ale towarzyszące osobie bardzo często, utrudniające normalne funkcjonowanie.

Mogą mieć one (a właściwie nie mogą, ale MAJĄ!)  bardzo przykre dla nas konsekwencje.
Ciągłe uczucie ciężkości, dyskomfortu (zarówno fizycznego jak i psychicznego), brzuch wyglądający jak balonik i silnie bolący, problemy natury gastrycznej (o bardzo nieprzyjemnym zapachu), bóle odbytu (!) przybieranie na wadze, apatia, złe samopoczucie i ból głowy!
 

Przyczyn może być kilka, postaram wymienić się wszystkie, aby umożliwić rozpoznanie:

Na tle psychicznym i nerwowym - z tego co zauważyłam, jedne z najczęstszych przyczyn.
O co chodzi? Często w ciągu dnia jesteśmy tak zabiegani, że nie ma kiedy pomyśleć o ''dwójce'', albo nawet pomimo tego, że już z samego rana czujemy parcie, stwierdzamy, że szkoda czasu i załatwimy to wieczorem na spokojnie. To ogromny BŁĄD! To toalety powinniśmy iść od razu, kiedy poczujemy napieranie. Wiele osób ma już tak ustawiony rytm dnia, że zawsze o tej samej, konkretnej godzinie muszą iść do łazienki, np. codziennie o 7 rano po śniadaniu. Jeśli rano za bardzo się śpieszysz i uważasz, że nie masz na to czasu, warto wstać np. 10 minut wcześniej i mieć ''spokój''.
Niestety, często w czasie szkoły i pracy, nie możemy pozwolić sobie wyjść do toalety. Dlatego najlepiej jest te sprawy załatwiać w domu, kiedy wiemy, że na pewno nikt i nic nam nie przeszkodzi.
Często u osób, które mają problemy z wypróżnianiem, pojawia się przewrażliwienie na tym punkcie.
Nadmiernie o tym myślą, podchodzą do tego nerwowo i się stresują. To na pewno nie pomaga.
Warto wtedy zacząć powoli uczyć się nawyku chodzenia do toalety , np. właśnie rano po śniadaniu.
I jeśli się nie ''uda'' - nie przejmować się, tylko kolejnego dnia powtórzyć tę czynność.
Zdarzają się też sytuacje, kiedy problemy z wypróżnianiem są spowodowane przewlekłym stresem np. w związku z pracą. Warto wtedy pomyśleć, jak możemy sobie poradzić z tym stresem :)

Nieodpowiednia dieta - niektórzy mogą od razu pomyśleć o błonniku w diecie, ale nie tylko on może być przyczyną. Oczywiście, odpowiednia ilość błonnika jest niesamowicie ważna. Zarówno jego niedobór jak i nadmiar mogą powodować przykre konsekwencje. Dla każdego dobra ilość błonnika w diecie może być troszkę inna. Jednak jeśli w naszej codziennej diecie dbamy o jedzenie warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów, o ilości błonnika możemy być raczej spokojni.
Jednak nie tylko błonnik się liczy. Należy przyjrzeć się całemu naszemu menu, wraz ze sposobem jedzenia. Posiłki powinny być spożywane spokojnie, powoli, dokładnie przeżuwamy.
A jeśli chodzi o to, co jemy - nasze posiłki powinny być zróżnicowane no i oczywiście zdrowe :)
Dbajmy o odpowiednią ilość wszystkich makro i mikro składników. Tak, właśnie tak.
Często nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo, choćby odpowiednia ilość tłuszczy w diecie, może wpływać na procesy zachodzące w naszym organizmie. Odpowiednia, dla każdego inna, ilość białka w diecie, węglowodanów - wszystko ma przeogromny wpływ.
Dlatego tak szalenie ważne jest to, co co jemy. I zawsze będę to powtarzać :)
Jednak jedzenie to nie tylko: węglowodany, tłuszcze, białka. Powinno ono dostarczać nam także witamin, soli mineralnych, kwasów tłuszczowych w odpowiednich ilościach.
Może się to wydawać niesamowicie trudne, jak zadbać o to wszystko. Ale mogę obiecać, że jedząc zdrowo, zróżnicowanie, na pewno będzie to możliwe. Można także postarać się o odpowiednią suplementację, jednak nie mogę tu nic konkretnego polecić, bo dla każdego coś innego może być potrzebne. W wybraniu potrzebnych suplementów, pomoże zrobienie podstawowych badań krwi,
co polecam robić regularnie :)
Winowajcą często bywają nietolerancje i alergie pokarmowe, z których niestety często nie zdajemy sobie sprawy. Z badań krwi także możemy się dowiedzieć, czego powinniśmy unikać.
Jednak przekonamy się o tym także sposobem ''domowym'', czyli obserwując zachowanie naszego organizmu, po wykluczaniu poszczególnych grup pokarmów. Częstymi alergenami są nabiał, gluten, orzechy, białka jaj, ale nie tylko. Oczywiście, nie mówię już, jak bardzo ważne jest usunięcie z diety produktów wysoko przetworzonych, które baaardzo często mogą powodować przykre zaparcia, a jeśli jemy je często, to przewlekłe zaparcia mogą nam towarzyszyć cały czas!


JAK SOBIE PORADZIĆ Z PRZEWLEKŁYMI ZAPARCIAMI? :

1. Sprawdź, czy nie leży to w Twojej ''głowie''.
2. Zawsze staraj się znaleźć czas na wizytę w toalecie - wolisz choćby wstać chwilę wcześniej czy cały dzień później się męczyć?
3. Nie śpiesz się, nie stresuj. Nerwowość nie pomoże.
4. Staraj się wyrobić odpowiednie nawyki, np. właśnie porannej wizyty w toalecie.
5. Przyjrzyj się bardzo szczególnie swojej diecie. I jeśli nie jest odpowiednia, zmień ją!
6. Możesz zadbać o odpowiednią suplementację, może to bardzo pomóc.

Warto także zrobić choćby podstawowe badania krwi i badania na podstawowe alergeny.

Jeśli pomimo wszystkich starań, zmian, po dłuższym czasie nie widzisz efektów, koniecznie udaj się do lekarza i powiedz mu szczerze o swoim problemie. Być może konieczna będzie wizyta i podjęcie leczenia u specjalisty.


Muszę także powiedzieć o kilku produktach, które zdecydowanie pomagają uregulować wypróżnianie:

1. Siemię lniane - prawdziwa skarbnica witamin i zdrowych tłuszczy, ale także jedno z moich ulubionych źródeł błonnika i ''rozruszacz'' jelit (dodatkowo idealnie działa na włosy, skórę i paznokcie!). Bardzo polecam kisiel z siemienia: 1 łyżeczkę siemienia lnianego mielonego zalewamy do połowy szklanki gorącą wodą i intensywnie mieszamy, żeby nie utworzyły się grudki.
Dolewamy zimnej wody, żeby od razu wypić. Polecam pić 1-3 razy dziennie, ale pamiętajmy,
że jest kaloryczne i należy je uwzględnić w dziennym bilansie.

2. Zielona herbata - zdecydowanie podkręca ona metabolizm i podobnie w dobry sposób ''rusza jelita'' :)

3. Kawa - oczywiście nie wyrób kawopodobny, ale czarna, bez cukru. Świetnie wspomaga układ trawienny, rozbudza do pracy, ale pamiętajmy, żeby nie być za dużo. MAX 3 filiżanki dziennie, gdyż wypłukuje ona magnez z naszego organizmu!

4. Naturalne, roślinne suplementy. Po prostu koniecznie chcę Wam tu pokazać kilka moich ulubionych produktów z mojej absolutnie najbardziej ulubionej firmy ProsperLabs.
Wszystkie, które brałam, mogę gorąco polecić.
Tutaj szczególnie chciałabym pokazać Piperynę oraz GreenCoffe, które sprawiły, że zawsze czuję się lekko i na dobre znikł mi balonik z brzucha:)
Recenzja Piperyny - KLIK :).
A recenzja GreenCoffe już niebawem!





Mam nadzieję, że wpis będzie pomocny! :)




 SNAPCHAT: fitujemy
 
e-mail: natalianalepa@o2.pl
 
Pozdrawiam, 
Natalia <3

8 komentarzy:

  1. Jaki fajny brzuszek ^^ Fajny artykuł, na szczęście nie mam z tym problemów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie ktoś się tym zajął! Dziękuję za post. Jak na razie skończyły sie moje problemy bo załatwiam sprawę jeszcze rano, tuz po wstaniu. Ale czesto męczyłam sie z tym problemem. Na masie dość uciążliwy jest (przynajmnjej dla mnie) nadmiar błonnika. Ale jak mowisz warto sie zbadać. I tak też zrobię, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A czerwona herbata? Też poprawia trawienie :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam odwrotne problemy, ale jest tego większa przyczyna, z którą walczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy zamiast robic kisiel z siemienia mozna zjesc lyzeczke i popic woda? Czy w takim wypadku nie bedzie juz takiego efektu jaki daje kisiel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja np. nie dam rady zjeść łyżeczki siemienia mielonego! za bardzo dusi.
      Kisiel wydaje mi się, że lepiej trafi tam, gdzie trzeba, lepiej tam zadziała, ale siemie też można dodać np. do owsianki :)

      Usuń
  6. Przydatny wpis, ja u siebie na blogu też staram się poruszać przyziemne tematy - takie informacje najbardziej przydają się nam w codziennym życiu :) zwłaszcza ubrane w przyjazny czytelnikowi, rzeczowy tekst :)

    OdpowiedzUsuń