niedziela, 26 czerwca 2016

''Potęga Podświadomości'' Joseph Murphy - recenzja książki

Recenzji KSIĄŻKI nie o tematyce FIT, jeszcze na moim blogu nie było, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz! W zeszłym tygodniu pokazywałam na swoim snapchacie, że czytam książkę ''Potęga Podświadomości'' i jako, że jest to dość znany tytuł, pojawiły się liczne pytania, co o niej myślę.
Dlatego postanowiłam stworzyć o niej oddzielny wpis, bo myślę że warto. Pamiętajcie proszę, że recenzowanie książek to nie moja profesja, więc za wszystkie błędy, powtórzenia itp. - wybaczcie :)
Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam! :)


Myślę, że warto na wstępie powiedzieć kilka słów o autorze.
Joseph Murphy (1898-1981) założył w Los Angeles własny kościół, gdyż jego poglądy były sprzeczne z większością wyznań chrześcijańskich. Proklamował optymizm i nadzieję.
Był orędownikiem ruchu Nowej Myśli. Ruch ten głosił, że odkryjemy tajemnicę, jak zdobyć to, czego pragniemy, tylko kiedy zrozumiemy prawo, które kiedyś Bóg zapisał w ukrytej formie. W nas.
Poglądy doktora Murphy'ego zyskały bardzo wielu zwolenników. Ze swoimi wykładami podróżował po całym świecie. Z jego wypraw właśnie pochodzą różne historie zawarte w książce.

Muszę powiedzieć, że od samego początku podchodziłam do tej książki bardzo...sceptycznie.
Już po pierwszej stronie wiedziałam, że nie jest to typowy poradnik pozytywnego myślenia.
Sam fakt, że została napisana przez doktora religioznawstwa, filozofii i prawa, założyciela własnego kościoła, z góry sprawił, że traktowałam ją poważnie.
Ot, nie pierwsza lepsza książka z motywacyjnymi tekstami.
To się sprawdziło - sam autor traktuje ją bardzo poważnie.

Przez pierwsze 21 stron czytamy tylko o tym, jaka ta książka jest cudowna, wspaniała, jak bardzo nam pomaga i jest nieoceniona. Na początku pomyślałam, że to chyba dobrze, że autor docenia swoje własne dzieło, ale po X stronach tego ''samozachwytu'' miałam już dość i wydawało mi się to wszystko bardzo mocno przesadzone.

Książka jest ciekawie podzielona - zaczynamy od teorii, wyjaśniania terminów i prób tłumaczenia nam, jak działa podświadomość, wiara, jaką siłę mają nasze myśli i ogólnie cały sposób myślenia.
A kończymy na emeryturze - dlaczego ma być ona wspaniałym okresem, jak się z niej cieszyć.
To chyba miał być zabieg pokazania, że książka ma być dla każdego. Może się udał, może nie.
W każdym dziale przytoczone są historie ludzi (autor twierdzi, że wszystkie są prawdziwe), którzy przychodzili na wykłady Murphy'ego, a później zainspirowani jego słowami, zmieniali swoje życie.
Dodatkowo wplatane są cytaty z Biblii, ale raczej sam ten fakt nie powinien nas dziwić.
Raczej ich zastosowanie i interpretacja.

Nie będę tutaj streszczać każdego rozdziału książki, bo nie o to chodzi.
W każdej części rzecz tyczy się dwóch rzekomo całkowicie różnych ''rzeczy'' - świadomości
i podświadomości. UWAGA! Te określenia mają służyć pokazaniu dwuistości naszego umysłu.
Autor podaje dokładnie, że równie dobrze możemy to określać jako: umysł żeński i męski;
umysł zależny i niezależny; stan czuwania i stan uśpienia oraz kilka innych jeszcze.
Ja w tym większego sensu nie widzę.

Ciężko więc było mi czytać o filozofii poglądu, który nie do końca potrafiłam zrozumieć, a może po prostu się z nim zgodzić. O poglądach religijnych i interpretacji tekstów biblijnych też nie będę mówić, bo to sprawa raczej indywidualna.

Powiem szczerze, że po 50 stronie myślałam już tylko : ''O Jezu, o Boże, ja już nie mogę!''.
Ale wiedziałam, że muszę wytrwać, żeby później móc szczerze ocenić :)
Momentami czułam się, jakbym miała zaraz wstąpić do jakieś sekty, zmienić wyznanie.
Autor milion razy powtarza, jak wielki sekret nam powierza, jak szalenie ważne jest w życiu przeczytanie tej książki. Że sposobu, który nam przedstawia, używa każdy, kto w życiu osiągnął sukces - artyści, naukowcy, politycy.

A o co chodzi w tym sposobie? Mówiąc w kilku słowach - w życiu dzieje się to, co myślisz, co wprowadzasz do swojej podświadomości. Bo podświadomość wprowadza w życiu to, co podsuwa jej świadomość. Mam wrażenie, że najtrudniejsze może być zrozumienie tego mechanizmu. Jednak po części tę filozofię popieram - pozytywne myśli przyciągają pozytywne zdarzenia, a negatywne myślenie tylko nam z życia odbiera, pogarsza nasze życie. Poza tym, zrozumienie tego mechanizmu
a praktykowanie tego to jeszcze coś innego.
Autor zaleca zwracanie się do swojej podświadomości np. kilka razy dziennie w sposób ''Nieskończona Potęga Mojej Podświadomości sprawi...'', ''Nieskończona Inteligencja, która wie wszystko i zawsze''. Ja jednak wolę się do swoich myśli zwracać bez tego zbędnego wstępu.

Niesamowicie podobały mi się przytaczane historie ludzi, którzy po wykładach doktora, zmieniali swoje życie. Autor oczywiście podkreśla, że wszystkie są prawdziwe.
Niektóre wydają się być realistyczne, ale niektóre...cóż.
Jedna kobieta poszła na zakupy i zobaczyła piękną skórzaną walizkę, jednak nie miała pieniędzy.
W głowie jednak obiecała sobie, że będzie ją kiedyś stać na nią i kiedyś sobie kupi. Powtarzała to w myślach kilka razy (oczywiście w odpowiedniej oprawie), żeby wprowadzić to do swojej podświadomości. Jeszcze tego samego wieczoru miała randkę ze swoim narzeczonym i dostała od niego duży prezent. I co tam było? Oczywiście ta walizka! :)

Takich historii jest w książce sporo. Jednak jedna jest dość szczególna.
Jeden mężczyzna miał ciężko chorą córkę. Przez całe życie powtarzał, że pozwoliłby sobie odciąć prawą rękę, żeby jego córka wyzdrowiała. I co? I miał wypadek samochodowy podczas którego stracił tę prawą rękę. I córka ozdrowiała!

Więc uważajcie co mówicie i myślicie! ;)


Podsumowując - myślę, że z książką warto się zapoznać, chociażby żeby po prostu poznać ten ponoć bestsellerowy tytuł. Można z niej wyciągnąć kilka ciekawych wniosków, nawet jeśli, a ja tak mam, nie zgadzamy się z całokształtem poglądów tego nurtu.
Ale temu, że pozytywne myślenie to pozytywne życie, chyba nikt nie będzie się z sprzeciwiał :)



Czytaliście tę książkę? :) Co o niej myślicie?




Mój instagram: www.instagram.com/fitujemy
 SNAPCHAT: fitujemy
 
e-mail: natalianalepa@o2.pl
 
Pozdrawiam, 
Natalia <3


8 komentarzy:

  1. Czytałam. Książka niesie w sobie wiele wartości, przypomina, jak istotny jest rozwój duchowy i odpowiednie kształtowanie naszej (pod)świadomości. Ja jednak wolę nieco inne książki, mniej ogólnikowe a bardziej nastawione na konkretne działania, takie bardziej naukowe, praktyczne niż filozoficzne. W książce Murphy'ego było dla mnie właśnie za dużo opowiadania różnych historii oraz spraw religijnych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dokończyłam mimo usilnych starań, a miałam tak może z trzema książkami w dotychczasowym życiu. To, jak ktoś odbiera tę książkę, w dużej mierze zależy od jego wiary. Świadomość i podświadomość - fascynują mnie, ale zupełnie nie od tej strony, jaka została w książce przedstawiona. Miałam wrażenie, że tam wszystko płynęło z wiary, od której jestem mocno odsunięta. Do czego to właściwie miało dojść? Do wniosku, iż najlepiej siedzieć z założonymi rękoma, modląc się i czekając na cud naszej podświadomości? Bezsens. Nie rozumiem fenomenu tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, lecz dłuższy czas się zastanawiałam na kupnem tej książki. Następnym razem będąc w księgarni na pewno się w nią zaopatrzę!
    Zapraszam do mnie http://andsmafi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. jakiś czas temu już kupiłam ją i jestem w trakcie czytania, podoba mi się, mimo że niektóre rzeczy trudno zrozumieć. Nie skończyłam jej jeszcze, ale jestem zadowolona jak na razie :) Popieram żeby uważać na słowa; na własnym przykładzie sie o tym przekonałam; mówiłam że zrobię wszystko , nawet mogłabym złamać nogę tylko po to,żeby mój obecny trener nie oddawał mnie do innego trenera...No cóż, po kilku treningach z nowym trenerem wróciłam z mistrzostw polski z kontuzją zwaną złamanie zmęczeniowe. Wróciłam do poprzedniego trenera. Dlatego w sumie historie mimo że niektóre wydają się nierealne, bywają prawdziwe, dlatego musimy zważać na nasze myśli i słowa. Autor książki chce nas własnie nauczyc abyśmy dzięki tym prostym, pozytywnym myślom wprowadzali szczęście do swojego życia. Książka jak najbardziej warta polecenia moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam taką ochotę ją przeczytać, jednak ... co za dużo o Bogu, to u mnie odpada. Liczyłam na bardziej psychologiczne podejście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele pozytywów słyszałam o tej książce od znajomych, ale też internautów. Kusi mnie niesamowicie, ale boję się, że będzie to coś w stylu Beaty Pawlikowskiej "W dżungli podświadomości", którą bardzo uwielbiam i cenię jako osobę, ale no niestety nie spodobała mi się ta pozycja. Tu jednak nie napisał tej książki podróżnik, a już człowiek wykształcony bardziej w tym kierunku, więc kurcze może w końcu siegnę po nią łaskawie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam książki, ale czytając Wasze opinie chyba się skuszę :) POzdrawiam, http://przepisnamlodosc.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam, znam :) Była już w tylu okładkach i kolorach ta książka. Poczytna niesamowicie. Fajnie, że też po nią sięgnęłaś :)

    OdpowiedzUsuń