poniedziałek, 13 czerwca 2016

NIE(FIT) : TORT z naleśników ze szpinakiem!

Ostatnio przepisy na blogu najlepiej mi wychodzą :) dlatego dziś mam dla Was kolejny.
Tym razem coś nie ''fit'', albo bardziej ''fit'' w zależności jakich składników konkretnie użyjemy.
Ja to robiłam na obiad dla rodziców, ponoć baaaaaaaardzo im smakowało i już chcą powtórkę :)
Na instagramie pojawiło się wiele próśb o ten przepis, więc wrzucam! I wybaczcie, że nie wszystko jest idealnie ''fit'', jest nabiał, mąka pszenna.
Gdybym robiła dla siebie wiele składników bym zmieniła i jeśli chcecie coś naprawdę 100% zdrowego, to do zrobienia naleśników użyjcie mąki np. gryczanej, pomińcie śmietanę i ser.


Ilości składników nie podaję, bo wszystko robiłam na żywioł i każdy może dostosować to do siebie:)

Zaczynamy od usmażenia naleśników, tutaj każdemu polecam wykonywać swoim sprawdzonym sposobem, ja takie pszennne zawsze robię na ''oko'' ;)

Oprócz naleśników potrzebujemy:
-szpinak
-pierś kurczaka mielona
-czosnek
-śmietana
-ser feta
-ser żółty
-jajka
-sól, pieprz, gałka muszkatałowa

Przygotowujemy nadzienie. Szpinak dusimy na patelni z czosnkiem i przyprawami oraz mieloną piersią kurczaka. Kiedy mięso jest już dobrze uduszone, dorzucamy trochę sera feta i zalewamy kilkoma łyżkami śmietany. Wtedy też ogień zmniejszamy do minimum.
Szykujemy też jajka sadzone. Ja ich użyłam, żeby jeszcze wzbogacić smak zapiekanki :)
Naczynie żaroodporne wykładamy naprzemiennie: naleśnik, szpinak, starty żółty ser, naleśnik, szpinak..... Ja właśnie na dole dołożyłam też trzy jajka sadzone :)
Na ostatnim naleśniku układamy tylko starty żółty ser i wstawiamy do piekarnika.
Ja przez pierwsze 25 minut piekłam w temperaturze 180 stopni, na ostatnie 5 minut dodałam termoobieg i podkręciłam do 200 stopni, żeby ser się ładnie zarumienił.

Smacznego :)






e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3

5 komentarzy:

  1. Coś czuję, że w najbliższej wolnej chwili zrobię właśnie taki naleśnikowy tort ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym tylko umiała robić naleśniki, taki tort gościłby u mnie co kilka dni :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyobrażam sobie jak to pachnie :) ale ja na razie trzymam czysta michę ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie fit danie przede wszystkim oznacza danie niezawierające niezdrowych, pełnych chemii składników. Tu nic takiego nie widzę, chętnie wypróbuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń