niedziela, 19 czerwca 2016

3 miesiące redukcji - efekty i co dalej?

Lubię takie wpisy jak dzisiaj :)
Małe podsumowanie redukcji, plany, co dalej. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam!


EFEKTY:


Myślę, że powyższe zdjęcie mogłoby mówić samo za siebie. Jestem w drodze! Redukcja to dla mnie droga, droga do osiągnięcia sylwetki, wycięcia, takiego, jakie chcę. Ale ta droga też jest dla mnie przyjemna, bo efekty są i to najwspanialsza motywacja.

Pierwsze zdjęcie jest z momentu, kiedy zaczęłam redukcję, czyli około połowa marca.
Waga po okresie masowania wynosiła około 67 kg.
Zdjęcie po lewej to zdjęcie z teraz, połowy czerwca. Aktualna waga to około 58/59 kg.
A więc w czasie redukcji już udało mi się zrzucić 8-9 kg.
Wymiarów nie jestem w stanie podać - nie mierzę się. Waga też nie jest dla mnie najlepszym wyznacznikiem, liczy się dla mnie przede wszystkim to, co widzę w lustrze i jak się czuję.

Wiem, że jeszcze trochę mi zostało redukcji. Nie jestem w stanie powiedzieć, ile dokładnie.
Być może będą to dwa, a może i cztery miesiące. Wagowo nie jestem w stanie powiedzieć,
ile kilogramów jeszcze planuję zrzucić. Wydaje mi się jednak, że poniżej 55 kg nie będę schodzić.
Wszystko na spokojnie, bez niepotrzebnego stresu.

Jeśli chodzi o samopoczucie w czasie redukcji - aż sama jestem zdziwiona, jak dobrze się trzymam:)
Zdecydowanie masa była dla mnie trudniejszym okresem. Teraz nie jest może łatwo, są liczne ograniczenia i rygory, ale nie myślę o nich w ten sposób. A widok, jak ciało reaguje na moje starania, to wspaniała motywacja do dalszej, bardzo ciężkiej ale też nagradzającej pracy :)
Pamiętajcie, że najważniejsze to mieć konkretny cel i dążyć do niego. Ja cały czas w głowie go wizualizuję, więc NON STOP się nakręcam do działania.

DIETA I TRENINGI W CZASIE REDUKCJI:

Dieta
Moja dieta stopniowo obniżała kalorykę. Na masie jadłam ponad 2500 kcal dziennie, na redukcji początkowo zeszłam do około 1800 kcal, następnie, po około miesiącu, obniżyłam do około 1700 kcal w dni treningowe i 1650 kcal w dni nietreningowe. Tego schematu trzymałam się już później cały czas. Rozkład makroskładników wtedy był następujący: 55 g tłuszczu, 150 g białka i reszta węglowodany. Przykładowe posiłki cały czas pokazywałam i pokazuję na swoim instagramie.
Białko czerpałam głównie z mięsa z piersi indyka, gotowanych jajek i odżywki białkowej.
Tłuszcze głownie z jajek, orzechów, awokado i masła orzechowego.
Węglowodany zaś z ryżu basmati, kaszy jaglanej, wafli ryżowych, płatków owsianych.

W czasie redukcji zmieniłam też swoje nawyki śniadaniowe i wprowadziłam śniadania
białkowo-tłuszczowe, które zdecydowanie mi służą i już zostały u mnie na stałe.

Dodatkowo, dbałam i dbam cały czas o odpowiednią suplementację.
Oprócz suplementów wspomagających regenerację organizmu (bcaa, glutamina), przed treningiem zawsze biorę przedtreningówkę.
Bardzo dbam także o produkty, które wspomagają trawienie i przyspieszają metabolizm (KLIK:)

Co do cheat meali, czyli oszukanych posiłków - w ciągu redukcji zrobiłam ich na razie chyba
około 4. Nie robię ich teraz regularnie, a np. rzucam sobie, że zrobię cheat za miesiąc i tego się trzymam. Nie mam nawet na nie jakieś szczególnej ochoty :)

Treningi
Początkowo stosowałam plan podobny jak w okresie budowania masy, wykonywałam wtedy 5 treningów siłowych w tygodniu - znajdziecie go tutaj KLIK :)
Do tego od początku redukcji dodałam interwały na orbitreku dwa razy w tygodniu, zazwyczaj na czczo, jedynie po wypiciu suplementów (bcaa i glutaminy).
Po miesiącu jednak treningi siłowe ograniczyłam do 4 w tygodniu, przy tym dalej wykonywałam 2 razy w tygodniu interwały, raz na czczo, raz przed kolacją.


CO DALEJ:

W tym tygodniu rozpoczęłam współpracę z trenerem i zaczęłam stosować ułożoną przez niego dietę
i plan treningowy. Na razie nic więcej nie będę zdradzać, nic nie jestem jeszcze w stanie powiedzieć:)




Mam nadzieję, że tym wpisem uda mi się kogoś zmotywować i pokazać, że naprawdę można wiele zdziałać nawet w 3 miesiące! :)



 SNAPCHAT: fitujemy
 
e-mail: natalianalepa@o2.pl
 
Pozdrawiam, 
Natalia <3


8 komentarzy:

  1. Świetny efekt, jesteś chodzącą motywacją :) A dietę polecam niskowęglowodanową :) bardzo skuteczna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, wow, spora zmiana. Gratuluję :) I dieta z treningami przeprowadzana rozsądnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Racja wszystko na spokojnie. Prowadzenie diety na ujemnym bilansie kalorycznym to dla organizmu wielkie wyzwanie, trzeba być ostrożnym w tym procesie. Plan treningowy, ułożona dieta - wszystko brzmi bardzo rozsądnie. Jestem pewna,że osiągniesz swój cel. Już teraz widać efekty. Najważniejsze jest to jak Ty sama się czujesz, życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Duża zmiana :) Gratulacje. I dalszej wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobieto 150 g białka na masie to przecież ogromna ilość! Na redukcji 1650 kcal to bardzo malutko. Jestem dietetykiem i nikomu chcącemu zachować zdrowie nie polecilabym takiej diety.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobieto 150 g białka na masie to przecież ogromna ilość! Na redukcji 1650 kcal to bardzo malutko. Jestem dietetykiem i nikomu chcącemu zachować zdrowie nie polecilabym takiej diety.

    OdpowiedzUsuń