sobota, 16 kwietnia 2016

Owoce i warzywa liofilizowane - przekąski Frupp

Dziś mam dla Was wpis z produktami, których (niestety) nie spotykamy często.
Mówię tutaj o przekąskach liofilizowanych. Ostatnio już pokazywałam na swoim instagramie propozycje zdrowego deseru z wykorzystaniem liofilizowanych owoców, a dziś Wam przybliżę, co to takiego jest i czy warto się w takie zaopatrzyć.


Liofilizacja to proces usuwania wody z produktów w bardzo niskiej temperaturze. W jego wyniku
w warzywach i owocach zostają wszystkie witaminy, większość składników odżywczych.
A otrzymujemy chrupiące kawałki warzyw i owoców, nieduże objętościowo i bardzo intensywne
w smaku (jeszcze więcej truskawki w truskawce, czy ananasa w ananasie).

Ja przetestowałam trzy rodzaje przekąsek liofilizowanych i batonika z takich owoców, wszystko pochodzi z firmy Frupp. Na półkach sklepowych jeszcze nie spotkałam tych przekąsek, ale batoniki widać bardzo często, w różnych smakach.


  


Co ważne, do przekąsek nie są dodawane żadne zbędne składniki. 100% produktu w produkcie, żadnego cukru i innych dosładzaczy. 

Truskawka - zawiera witaminy z grupy B, witaminę C, bogactwo soli organicznych i ważne przeciwutleniacze, a dodatkowo sporo błonnika.
Opakowanie - 48 kcal.

Ananas - sporo błonnika, witaminy A, B1, B2, B6 i PP a także antyoksydanty.
Opakowanie - 55 kcal.

Kukurydza - witaminy D, E, A, K, niacyna, kwas foliowy i sole najważniejszych makroelementów.
Opakowanie - 57 kcal.
Mi najbardziej smakował ananas, ale batonik malinowy też był świetny!

Owoce te możemy użyć np. do sałatki owocowej, urozmaicenia owsianki, ciasta czy nawet jako zdrowa przekąska w ciągu dnia. Ogromnym plusem jest to, że możemy paczkę wrzucić do torebki 
i nie martwić się, że na następny dzień już będzie niedobre.




Co myślicie o takich produktach? Jesteście ZA? :) Ja uważam, że warto spróbować! :)


Mój instagram: www.instagram.com/fitujemy 
Kontakt: e-mail: natalianalepa@o2.pl 
Pozdrawiam, 
Natalia <3 



7 komentarzy:

  1. Miałam okazję skróbować tych dostępnych w sieci Rossmann i jakoś nie podbiły mojego serca :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że super sprawa nawet nie tylko do bezpośredniego jedzonka, ale jako dodatek do owsianki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przyznam, że nie miałam pojęcia co oznacza określenie liofilizowane a spotykałam je nie raz ale myślałam, że to nic dobrego. a tu proszę! następnym razem gdy spotkam taką przekąskę a w składzie nie będzie żadnych dodatków na pewno wypróbuję! ps czy to po prostu suszenie w niskiej temperaturze? bo zastanawiam sie czy samej nie wypróbować latem zakupu suszarki i własnej produkcji takich cudownych sezonowych owocków i warzyw.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety - liofilizacja czyli suszenie sublimacyjne różni się od tradycyjnego suszenia tym, ze najpierw produkt się mrozi a następnie w próżni woda z lodu przechodzi od razu w stan gazowy( sublimacja) . Przy tradycyjnym suszeniu pozostaje 30 -40 % wody , natomiast w przypadku sublimacji około 2-5 % . dzięki to najbardziej zachowawcza metoda nie wymagająca dodatkowej konserwcji.

      Usuń
  4. na pewno warto spróbowac czegos nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie próbowałam jeszcze szczerze powiedziawszy, ale może się skuszę jak będę w rossmanie ;-)
    zapraszam do siebie: mylittlediet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka razy jadłam w płatkach i naprawdę lubię :) najchętniej przygarnęłabym calą pakę <3

    OdpowiedzUsuń