czwartek, 3 marca 2016

Trzy treningi nóg w tygodniu? Dlaczego?

Dzisiejszy wpis to odpowiedź na pytania, które dostałam po napisaniu na instagramie, że aktualnie nogi i pośladki ćwiczę 3 razy w tygodniu. Ile razy słyszeliście, że tak dużej partii nie należy ćwiczyć częściej niż 1-2 razy w tygodniu? Dlaczego robię inaczej? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam! :)



Kiedyś trzy treningi nóg w tygodniu wydawały mi się całkowitym szaleństwem (niepotrzebne).
Jak przy tylu treningach te mięśnie mają odpoczywać, regenerować się, rosnąć, kształtować się?
Jednak jak to mówią, cel uświęca środki. Nogi, a szczególnie pośladki, dwa razy w tygodniu ćwiczę od sierpnia. Zarówno przez redukcję, jak i okres utrzymania. Z przejściem na ''lekką'' masę, też nic nie zmieniłam. Dopiero kiedy na dwa miesiące postanowiłam przejść na naprawdę wysokie kalorie, aby zbudować trochę brakującego mięsa, postanowiłam dorzucić trzeci trening na tę partię.
Dlaczego? Nogi, pośladki to mój piorytet już od dłuższego czasu. Po pierwsze - podobają mi się one dobrze zbudowane, a po drugie - zawsze to była moja słabsza partia, bo nawet jak byłam sporo grubsza, te nogi wyglądały jak patyczki. Ciężko mi na nich zbudować jakiekolwiek mięśnie i cieszę się z każdego ciężko wypracowanego progresu.
Co z regeneracją? Tak jak powiedziałam, jestem obecnie na wysokich (dla mnie) kaloriach (nie jest to istotne ile, to moja osobista podaż, każdy ma inną), a wiadomo, że najlepszymi formami regeneracji są sen i właśnie jedzenie, a póki dostarczam sobie tyle tych kalorii, mogę mieć z jedzenia maksymalnie najlepszą regenerację. Poza tym, jedzenie to energia, więc muszę jakoś spożytkować tę energię z nadwyżki kalorycznej :)
Oprócz tego już od dłuższego czasu stosuję pełną suplementację, która także wspomaga proces regeneracji.

Pierwszy trening nóg robię w poniedziałek i ćwiczę wtedy całe nogi - czworogłowe, dwugłowe i pośladki. W środę i piątek natomiast koncentruję się już bardziej na dwugłowych i pośladkach.
Poniedziałkowy i piątkowy trening, to treningi na jak największych ciężarach, z mniejszą ilością powtórzeń i serii. Natomiast trening w środę oparty jest na dużej intensywności i objętości - prawie wszystkie ćwiczenia wykonuję w 4 seriach po 15 powtórzeń. Wtedy też robię łydki.

Te trzy treningi nóg w tygodniu mam zamiar praktykować do ''masowania'', a więc prawdopodobnie do początku kwietnia. Jak to będzie ne redukcji, wszystko się okaże, ale wtedy myślę, że dwa treningi nóg, pośladków, w tygodniu, mi wystarczą :)



Mam nadzieję, że wpis będzie przydatny!


Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl
Pozdrawiam, 
Natalia <3

6 komentarzy:

  1. Ciekawe to jest bardzo, ale każdy ma swój sposób na siebie, ja na siłowni nie ćwicze tylko w domu więc nic na ten temat nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nogi to trudna partia do wypracowania, duże partie mięśniowe i duże wymagania treningowe. Ja teraz wchodzę na redukcję (już) i robię FBW przy czym nogi, pośladki to w moim planie aż 4 ćwiczenia w 3 seriach na każdym treningu, żeby nie zgubić tego co wypracowałam. No i trzeba przyznać, że na fajne nogi trzeba dłuuuugo pracować, na pewno kilka miesięcy i na pewno dłużej niż na fajny brzuch.

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujący tok rozumowania. Przyznam się szczerze, że mnie przekonałaś. Zwłaszcza widzę, że to dobry plan, przy Twojej naturalnej budowie ciała, o której mówisz. Zależy od dobranych ćwiczeń - może nadawać się nawet dla tzw. gruszek. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie podejście, że każdy jest inny i na każdego działa coś innego. Warto wyłamywać się z szablonow jeżeli dzięki temu mamy progress.
    Powodzonka w robieniu boskich nożek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy ma swój sposób. Najważniejsze, żeby były u Ciebie efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja swoją przygodę z siłownią rozpoczęłam 4 tygodnie temu. Obecnie skupiłam się głównie na nogach i pośladkach i trening na te partie ciała wykonuje 4-5 razy w tygodniu po 40-60minut... Staram się utrzymywać częstotliwość: 2dni treningu, dzień przerwy, dwa dni treningu, dzień przerwy i tak w kółko. Uważasz że to za często? Ja nie czuje jakiegoś przemęczenia, a zależy mi na jak najszybszych efektach :P

    OdpowiedzUsuń