wtorek, 19 stycznia 2016

ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI 2015 roku!

Robienia tego wpisu nie mogłam się doczekać... :) Już ponad dwa tygodnie trwa rok 2016, a ja wracam jeszcze pamięcią do 2015 i dodaję kolejny wpis z serii ''Kobieco''! :)
Jeśli jesteście ciekawi moich kosmetycznych i pielęgnacyjnych ulubieńców ubiegłego roku, zapraszam! :)


Zacznę od pielęgnacji, ponieważ są tu tylko dwa produkty.


Olej kokosowy to mój ulubieniec do wszystkiego. Codziennie wieczorem nakładam go po kąpieli na całe ciało, jako balsam, przed myciem nakładam go na kilka godzin na włosy, smaruję nim twarz.
Dosłownie do wszystkiego go wykorzystuję :) Tutaj mam wielki słój z Rossmana, gdzie można go dostać w super cenie - 20 zł.
Drugą rzeczą jest odżywka do rzęs LashVolution, której recenzję już na moim blogu widzieliście :)


I przechodzimy szybko do kolorówki :)


Z czterech produktów do twarzy aż trzy są z firmy Mac - to chyba nie przypadek :)
Podkład Mac Studio Fix Fluid, z tej samej serii podkład w pudrze oraz korektor Mac ProLongwear Concealer - rewelacja, rewelacja, rewelacja! :) Wszystko niesamowicie trwałe, trzyma się cały dzień i nadal świetnie wygląda. Korektor nakładam pod oczy i w żaden sposób nie wysuszył mi skóry a używam go już bardzo bardzo długo. Puder-podkład jest też niesamowicie kryjący sam w sobie i nie powinno się go nakładać na płynny podkład, bo da efekt maski.
Oprócz tego uwielbiam jeszcze puder Rimmel Stay Matte - tani jak barszcz, a świetnie utrwala każdy podkład i korektor :)


W temacie jeszcze twarzy - do konturowania ukochałam sobie dwa róże. Pierwszy to serduszko z firmy Blushing Hearts, niezwykle delikatny róż - nie da się zrobić sobie nim krzywdy :)
Drugi róż jest z firmy Pierre Rene - nieco mocniejszy i to właśnie chyba jego najczęściej stosowałam.
Pełną recenzję tego różu możecie znaleźć we wpisie z kosmetykami Pierre.

Na dolnym zdjęciu jest paletka z Inglota i mój pokruszony róż, który po zrobieniu zdjęcia od razu wyrzuciłam. Niestety, kolory różów z Inglota są trudne w użyciu według mnie - większość to jakby przybrudzony róż i u mnie się nie sprawdził. Paletkę jednak pokazuję ze względu na obecny tam cień do powiek. Niestety, nie pamiętam jego numerku, ale jest to piękny, chłodny brąz, jak dla mnie idealny! :)


Oprócz cienia z Inglota, do codziennego makijażu powiek używam paletki z Sleek Au Naturel - właśnie idealne kolory na co dzień, piękne beże i brązy, ale też bardzo przydatna czerń :) Ten biały cień świetnie sprawdza się w wewnętrznym kąciku oka, no i wytrzymują na oczach cały dzień.
Jeśli chodzi o eyelinery mam dwóch ulubieńców - z firmy Eveline i z Lovely. Oba są w naprawdę super cenie i spisują się świetnie. Przechodząc do tuszy - moje dwa ulubione to ten złoty z Astor
i Hi-Tech z Pierre Rene. I nic więcej mi już nie potrzeba :)


Co prawda paletę z Sephora mam dopiero od świąt, ale to była miłość od pierwszego wejrzenia i nałożenia!
Cienie są idealne, kolory piękne, świetna jakość...Absolutnie ją uwielbiam! :) Ostatnio używam prawie codziennie i chyba szybko nie przestanę! :)


Do malowania ust ukochałam sobie kilka pomadek - jedna, bardzo mocno czerwona, to Slim Lipstick z Pierre Rene, a te trzy pozostałe ze zdjęcia to pomadka w kredce z Rimmel, którą lubię na tyle, że mam w trzech kolorach :)


Ulubiony balsam do ust? Różowa kuleczka z Eos! Ja mam o zapachu malinowym - niebo! :)


Na końcu pokazuję pędzle, które najczęściej używałam, od góry: Hakuro H54, Hakuro 85, zwykły języczkowy pędzelek z Rossman'a, Pierre Rene do różu i Pierre Rene do cieni.
Jednak pędzle z Hakuro ogólnie polecam chyba wszystkie, bo mi służą już ponad dwa lata i jestem dalej bardzo zadowolona! :)





Podobał Wam się ten wpis? :) Dodawać częściej coś z tej serii? Dajcie znać! :)
I zdradźcie swoich ulubieńców! :)





Mój instagram: www.instagram.com/fitujemy 




Kontakt: e-mail: natalianalepa@o2.pl



Pozdrawiam, 
Natalia <3


8 komentarzy:

  1. Koniecznie musisz dodawać częściej! Mnie kuszą cały czas kosmetyki z Mac, ale odstrasza mnie cena :/ Choć w tym roku mam w planach kupić jakąś ich pomadkę :) Niestety moje ciało, włosy i nos nie polubiły się z olejem kokosowym, za to równoeż używam tego pudru z Rimmel ;) buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę dodawać <3 no cena faktycznie odstrasza ale warto czasami :)

      Usuń
  2. Też uwielbiam ten puder z Rimmela :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki kuferek to chyba marzenie każdej dziewczyny, która choć trochę interesuje się makijażem. Też lubuję się w brązach i beżach na oczach oraz w mascarze od Pierre Rene :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Olej kokosowy tez został moim odkryciem roku! I nie tylko, z kosmetycznych nowości zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Olej kokosowy jest najlepszy, ja też stosuję go do ciała i do włosów, i do posiłków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten puder z Rimmela jest moim ulubiony, już od bardzo dawna nie stosuję żadnego innego :) Jeśli zaś chodzi o resztę kosmetyków... Uf, trochę tego masz! :D Zdecydowanie więcej ode mnie! :D Ale to pewnie dlatego, że ja po prostu nie lubię poświęcać wiele czasu na makijaż i też zbytnio nie potrafię się malować ani szaleć. A szkoda, przydałoby się nauczyć czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olej kokosowym polecam również do smażenia :) na swansonpolska jest 900 ml za 19,50 :)

    OdpowiedzUsuń