wtorek, 12 stycznia 2016

Styczeń bez cheat'a? Dlaczego?

Jeśli obserwujecie mnie na instagramie, być może wiecie, że trwa tam moje małe postanowienie/wyzwanie ''Miesiąc bez cheat'a''. Dlaczego tak postanowiłam, skoro powtarzam, że robienie np. raz w tygodniu oszukanych posiłków, pozwala zachować spokojną psychikę? O tym w dzisiejszym wpisie!


W grudniu moje weekend'y wyglądały mniej więcej tak, jak na zdjęciu wyżej.
W listopadzie kończyłam redukcję i już czułam się troszkę zmęczona tym, a że postanowiłam przejść na ''masę'', która dopiero po kilku tygodniach ruszyła, stwierdziłam, że takie weekendowe cheat'y mi nie przeszkodzą. I tak muszę trochę ciała ''nabrać''. Poza tym, zima sprzyja podjadaniu, co jest niezaprzeczalnym faktem. A już w święta...choć w dwa dni świąt już pilnowałam diety, to w Wigilię tego jedzenia zebrało się sporo. Później dojadłam w sylwestra i pojawił się ten pomysł na ''czysty miesiąc''.
Skoro w grudniu było sporo jedzenia, w styczniu należy dać organizmowi, układowi trawiennemu odpocząć!

Nie mówię, że już całkowicie przestanę później robić cheat'y, absolutnie!  6. lutego idę na ślub, więc może dopiero wtedy zjem coś ''niedozwolonego'', ale później na pewno raz na jakiś czas będę jadła to, na co mam ochotę. Wielokrotnie powtarzałam, że dla mnie ma to duże znaczenie i wiele zalet.

A tymczasem...''Styczeń czystego jedzenia''! :) Choć z każdej strony próbują mnie kusić różne słodkości...
nie poddaję się :) Moja codzienna dieta opiera się na produktach, które uwielbiam, ale które są przy tym zdrowe, więc zdrowe odżywianie i pilnowanie makroskładników nie kosztuje mnie dużo wysiłku.
A to jest bardzo bardzo ważne :)
Taki miesiąc detoksu, po obfitych świętach, może doskonale wpłynąć na nasz organizm.


Przyłączacie się do wyzwania? :)
Dajcie znać w komentarzu!







Kontakt:
e-mail: natalianalepa@o2.pl



Pozdrawiam, 
Natalia<3

4 komentarze:

  1. Jestem razem z tobą! W 2016 nie tknęłam jeszcze nic niedozwolonego na diecie :) Pierwszy cheat planuję zrobić własnie w lutym :) W grudniu ostro przesadziłam.. tu święta, tu sylwester.. No na pewno z 5kg na + było :) Ale już po niecałych dwóch tygodniach czuję się lekko i widzę, jak woda opuszcza spokojnie moje ciało hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, detoks poświąteczny jest jak najbardziej wskazany :). Co prawda ja ścisłej diety nie prowadzę (nie jestem na redukcji ani na "masie" w tym momencie), mi wystarczy wrócić do siebie i do swojej (męża) kuchni :D. Całkiem inny cykl jedzenia, inna kuchnia - to wszystko wpływa na samopoczucie i trawienie :). I nikt nie kusi - a może pierniczka, serniczka, makowca itepe :D. Życzę powodzenia w realizacji swojego planu na styczeń :). Ja od nowego roku wyruszyłam na głębsze wody w kuchni - takie moje małe postanowienie, żeby osiągnąć level wyższy w gotowaniu i zaskoczyć innych swoim kunsztem :). Zobaczymy co z tego będzie, puki co eksperymentuje :). Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie od Sylwestra też nie było cheat'a :) Siedze w Poznaniu. W domu nie byłam jeszcze, a co sama będę wcinać jakieś cheat'y. Poczekam aż pojadę do Gorzowa :D

    OdpowiedzUsuń