wtorek, 31 marca 2015

Mix zdjęć: jedzenie przed i po treningu, nowości kosmetyczne, obiad w North Fish

Dziś zapraszam na kolejną porcję zdjęć! :) I już tradycją jest, że najwięcej zdjęć to...wiadome, jedzenie.



(od lewej)
1. Ostatnio moje ulubione śniadanie składa się z chleba żytniego i koniecznie ''czekoladowego'' kremu z awokado - pycha!
2. II śniadanie - 2 jajka sadzone (mniaaaam) i cały talerz owoców + orzechy
 


1. Obiad przed treningiem nóg: 100g makaronu żytniego razowego ze szpinakiem i mozzarellą
2. Jedzenie z North Fish - zestaw za ok. 24 zł, z którego zjadłam tylko trochę ryby i brokuły - przyznam szczerze, że nie mogłam znaleźć tam nic, co by mi smakowało

Ciekawa anegdotka o szukaniu czegoś ''dobrego'' w North Fish:
-O wszystko się wypytywałam, bo lubię wszystko wiedzieć, a może znajdę ciekawy pomysł czy przepis ;)
I:
Ja: Z czym jest ten szpinak?
Sprzedawczyni: Z serem i czosnkiem.
Ja: Jakim serem?
S: Żółtym. Właściwie to wyrób seropodobny. Właściwie to wióry seropodobne.

II:
S: Chce pani coś do picia? Może koktajl?
Ja: Jakie są?
Sprzedawczyni wymienia ich smaki
Ja: Są słodzone?
S: Nie. Choć właściwie są robione na soku pomarańczowym, więc w sumie to tak

Widzicie? Cukier jest naprawdę wszędzie! :O



Jedzenie po treningu:
1. Jajecznica z 3 białek i  żółtek z pieprzem i cebulą, dwa wafle ryżowe + warzywa - to była zarazem kolacja po treningu klatki
2. Po treningu nóg, a zarazem podwieczorek: serek wiejski + dwie kanapki z masłem orzechowym i bananem + truskawki i maliny



Nowości kosmetyczne do testowania ;)



I nowa paletka Inglot. Lubicie kosmetyki z tej firmy?



Zobaczcie tylko jakie piękne opakowanie...chusteczek! ;)






Niedługo święta! Jak idą przygotowania?:)
Pozdrawiam!

niedziela, 29 marca 2015

Pomysł na proste danie, które podbiło moje serce i posmakuje WSZYSTKIM! Naleśniki z ''czekoladą''

Kto nie lubi naleśników albo czekolady? Kto nie ma słabość do słodyczy? Jest taka osoba tutaj?
Ja uwielbiam i naleśniki, i czekoladę, i słodycze, pewnie podobnie jak większość z nas.
Dlatego ten przepis jest połączeniem wszystkich tych ukochanych rzeczy.
Myślę, że chyba każdemu to danie posmakuje, zaczynając od największego niejadka, a na osobach, które nie wierzą, że zdrowo może być i pysznie, kończąc! :)
PROSTE, SZYBKIE I MEGASMACZNE! :)

ZAPRASZAM NA NALEŚNIKI Z TWAROGIEM I KREMEM ''CZEKOLADOWYM'' Z AWOKADO


Przepis na naleśniki:
-pół szklanki płatków owsianych - miksujemy na gładko, żeby uzyskać z nich mąkę
-pól szklanki wody
-1 jajko

Nadzienie:
-100g twarogu
-80g jogurtu naturalnego

Krem ''czekoladowy'':
-pół awokado
-mały banan
-łyżeczka kakao
-łyżeczka miodu

Miksujemy wszystkie składniki na naleśniki i smażymy cienkie placki na np. oleju kokosowym (mi wyszły 3).
Rozdrabniamy twaróg z jogurtem. Składniki na krem miksujemy w blenderze.
Naleśniki nadziewamy twarogiem i kremem i zawijamy. Na nie możemy jeszcze nałożyć trochę ''czekolady'' i opcjonalne dodatki (u mnie borówki).
SMACZNEGO! :)









Lubicie takie proste i słodkie dania? :)








piątek, 27 marca 2015

Trening klatki piersiowej i tricepsów

Dziś zapraszam na kolejny post z moim aktualnym treningiem na siłowni.
Wpis z treningiem nóg i barków już jest - TUTAJ, tam też znajdziecie informacje, dlaczego tak dzielę swój trening, jak często ćwiczę itp.

Jak już we wspomnianym poście pisałam,  moje treningi się nie powtarzają, każdy jest inny, bo nie lubię rutyny i ciągle chcę zmian, ale oczywiście w jak najlepszą stronę, dlatego z treningu na trening staram się zwiększać obciążenie, trudność ćwiczeń, żeby progress był jak największy.

Tak więc dziś mamy mój TRENING KLATKI PIERSIOWEJ I TRICEPSÓW z dnia 25.03.2015

-Rozgrzewka 10 min - wymachy, krążenia, orbitrek

-Trening właściwy
KLATA:

-wyciskanie sztangi na suwnicy w leżeniu na ławce skośnej głową w górę 25/27 kg 8/10/12

-rozpiętki na ławce skośnej głową w górę po 8 kg  w ręce  8/10/12

-przenoszenie hantla za głowę na ławce prostej -12 kg  8/10/12

-krzyżowanie linek wyciągu przed sobą w staniu  5 obciążników (nikt nie wie, ile ważą) na stronę  8/10/12

TRICEPS:

-przyciąganie sztangi do czoła w leżeniu na płaskiej ławce - 10kg 8/10/12

-pompki w podporze tyłem z  10 kg  na nogach 8/10/12

-wyciskanie francuskie w pozycji stojącej 4 kg w ręce   8/10/12

ABS:

Każdy obieg powtarzam 3 razy.

I obieg:
-podciąganie prostych nóg w zwisie x15

-brzuszki na ławce skośnej głową w dół x15

-mountain climbers x60 (30 na stronę)

II obieg:
-podciąganie nóg do klatki na ławce skośnej głową w dół (dynamicznie) z opuszczaniem prostych nóg do dołu x20

-spięcia brzucha z wyprostowanymi nogami na ławce skośnej głową w dół x20

-unoszenie bioder w plank'u bokiem  x20 na stronę


Po zakończonym treningu robię pompki - 3 serie po ile dam radę, bo zależy mi teraz na poprawieniu się. Plank na piłce przynajmniej 1 minutę.

UWAGA! TO BYŁ TYLKO PRZYKŁADOWY TRENING!!!
AKTUALNIE BĘDĘ WPROWADZAĆ NOWY ROZKŁAD TRENINGÓW, GDZIE KLATĘ BĘDĘ ŁĄCZYĆ Z BICEPSEM, PLECY Z TRICEPSEM, A NOGI DALEJ BĘDĄ Z BARKAMI.
DUŻO W TRENINGACH ZMIENIAM, ALE CIĄGŁE ZMIANY WYCHODZĄ MI NA DOBRE! ;)






Pozdrawiam! :)






środa, 25 marca 2015

Trening na siłowni - plecy i biceps

Dziś już drugi post z moim treningiem na siłowni. Więcej informacji, dlaczego tak dzielę trening, jak często ćwiczę itd. znajdziecie TUTAJ. Dzisiaj przyszła pora na dzień, kiedy robię trening pleców i bicepsów.
Jest to dokładny rozkład moje treningu, który jest tylko przykładowym, bo za każdym razem coś zmieniam w treningu, czy to ćwiczenia, czy ilość powtórzeń, serii, czy obciążenie. Byle stale iść do przodu! :)

TRENING - PLECY + BICEPSY + ABS (23.03.2015)

-Rozgrzewka 10min. - wymachy, krążenia, orbitrek

-Trening właściwy:
PLECY:

-ściąganie trapezu na maszynie do karku nachwytem 35kg 8/10/12

-unoszenie tułowia z opadu na ławce skośnej trzymając talerz 10 kg 12/12/12

-podciąganie sztangielka w opadzie w oparciu na ławce prostej 10 kg 8/10/12

-wiosłowanie na wyciągu poziomym (przyciąganie trójkąta wyciągu dolnego w siadzie płaskim) - 11 obciążników na maszynie, ale za cholere nikt nie wie, ile waży jeden obciążnik. Myślę, że jest to około 35kg  8/10/12

-ściąganie trapezu na maszynie do klatki nachwytem 30 kg 8/10/12

-pompki - 3 serie po ile dam radę

BICEPS:

-uginanie ramion ze sztangielkami podchwytem z supinacją nadgarstka stojąc po 8/5 kg (ile dam radę, tyle robię z 8 kg) w ręce 8/10/12 (na stronę, ale robię naprzemiennie ręce)

-uginanie ramion chwytem młotkowym po 8/5 kg - staram się jak najwięcej powtórzeń 8 kg, ale i tak przeważają z 5 kg z ręce 8/10/12 (na stronę, ale robię naprzemiennie, więc 16/20/24 właściwie)

-uginanie ramienia ze sztangielką w siadzie w podporze o kolanie  po 8/5 kg (po 8 kg ile dam radę) w ręce 8/10/12 (na stronę)

+uginanie nadgarstków podchwytem siedząc ze sztangielkami 8 kg     8/10/12 (na stronę)

ABS:
Każdy obieg powtarzam 3 razy.

I obieg:
-przyciąganie kolan do klatki w zwisie x20

-świeca na ławce poziomej x20

-brzuszki na ławeczce głową w dół x20

II obieg:
-mountain climbers x40 (20 na stronę)

-rowerek na ławce skośnej głową w dół x40 (20 na stronę)

-spięcia brzucha x20

Po zakończonym treningu, jak zawsze, wykonuję plank na piłce gimnastycznej przez 1 minutę.

-Rozciąganie 10 min.











Pozdrawiam! :) Już mija połowa tygodnia, gdzie ten czas ucieka?! :P

poniedziałek, 23 marca 2015

Zdjęcia z ostatnich dni (marzec 2015)

Dziś mam dla Was trochę zdjęć z ostatniego czasu. Od razu mówię, że najwięcej będzie jedzenia! ;)




Moje ostatnio ulubione śniadanie - chleb żytni razowy, zawsze z opiekacza. W tym wydaniu z miodem, bananem i miodem twarogiem rozdrobnionym z maślanką i szklanka ciepłego mleka sojowego.



Grzanki z chleba razowego - jedna z bananem i cynamonem, druga z żółtym serem; serek wiejski z słonecznikiem; truskawki; szklanka ciepłego mleka sojowego



Serek wiejski i góra owoców!: dwa kiwi, jabłko, gruszka posypane cynamonem, maliny + kilka orzechów



Serek wiejski' dwa kiwi, kawałek banana + masło orzechowe, jabłko, szklanka wyciśniętego soku z pomarańczy i resztki pomarańczy (ten pomarańczowy miąższ jest najlepszy!;)



Typowe (a jakie pyszne!) śniadanko : owsianka na mleku sojowym z orzechami, pestkami + truskawki



W tym tygodniu często na obiad jadłam kaszę jaglaną. Tutaj z kurczakiem w panierce i buraczkami



Taki widok w lodówce to ja kocham! <3



Różowy to jednak mój kolor:) Pozdrawiam moją kochaną M., która męczyła się ze mną w niedziele ze zdjęciami i lusterkiem <3



Kiedy dzień wymaga ode mnie zrobienia tysiąca rzeczy sportowy strój najlepiej się sprawdza!



Swoją drogą, zaczęłam ćwiczyć robienie selfies hehhhhh :P



To tyle! Miłego tygodnia dla wszystkich! :)

sobota, 21 marca 2015

Mój aktualny trening na siłowni + Trening nóg z efektem ''moje pośladki...one palą!'', barków i abs

Wpis ten powinnam chyba zacząć od zaznaczenia, że szczerze kocham siłownie! Długo ćwiczyłam w domu, nawet mam trochę sprzętu, ale klimat siłowni zawsze był dla mnie cudowny. I odkąd znów zaczęłam na nią chodzić, ta wielka miłość na nowo się rozbudziła. Aktualnie odwiedzam ją 3 razy w tygodniu.
Każdy trening zajmuje mi ok. 1,5 - 2 godziny, czyli dość długo. Nie lubię się śpieszyć, a każdą chwilę tam dosłownie celebruję :) I w dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić, jak wyglądają moje treningi tam. Poza tym raz w tygodniu w domu ćwiczę sobie interwały - a co! :D
Zaś na końcu wpisu podzielę się z Wami moim przykładowym treningiem nóg, po którym  pośladki palą przez kilka dni (czyli megamehamega skutecznym!) i barków. W kolejnych postach przedstawię także pozostałe treningi.

PONIEDZIAŁEK: Plecy + biceps + abs

ŚRODA: Klata + triceps + abs

PIĄTEK: Nogi(pośladki) + barki + abs

Dlaczego taki rozkład?

W piątek robię nogi, gdyż w  weekend zawsze daję im czas na odpoczynek, bo zazwyczaj kilka dni po treningu nóg chodzę trochę jak kaczka z połamanymi nogami.  W poniedziałek plecy, bo przykładam do nich dużą wagę, a barki zdążą się już zregenerować, robię do nich biceps, bo często dorzucam ćwiczenia  i na jedno i na drugie (np. ze sztangą na całe ciało). W środę klata i triceps, bo w klacie zakwasy na następny dzień mi nie przeszkadzają, ale w tricepsach długo je czuję. Po każdym siłowym robię brzuch, a wtedy robię wszystko co przyjdzie mi do głowy i zawsze staram się ten brzuch jak najbardziej zmęczyć, np. na ławeczce skośnej, trening abs zajmuje mi około 15 minut. Każdy mój trening jest więc trochę inny, nie powtarzają się i to lubię najbardziej! Stale nowe wyzwania :)

Przed każdym treningiem rozgrzewam się 10 minut,  wskakuję też na kilka minut na bieżnie lub orbitrek.
Zaś zawsze po ukończonym treningu zawsze się rozciągam ok 10 minut, jak najlepiej potrafię.



MÓJ TRENING NÓG (POŚLADKÓW) I BARKÓW - 20.03.2015r:

1. Rozgrzewka 10 min - wymachy, krążenia, orbitrek, steper.

2. Trening właściwy:
NOGI(POŚLADKI):

-przysiady (jak najgłębsze, do samej podłogi) ze sztangą na karku na suwnicy 37 kg - 3x12

-wykroki chodzone ze sztangielkami - I seria 16 (8 na stronę) z 8 kg w ręce (16 kg łącznie)/
 II seria 20 (10 na stronę) z 8 kg w ręce/ III seria 24 (12 na stronę) z 10 kg w ręce (20 kg łącznie)

-ściąganie kolan na maszynie (ja nie wykonuję tego w siadzie, ale wiszę tyłkiem nad maszyną i trzymam się rękoma za maszynę) 60 kg  8/10/12 + pulsowanie

-unoszenie bioder z talerzami na biodrach 20 kg 8/10/12 + pulsowanie

-przysiad sumo z kettlebell 20 kg z pogłębianiem 8/10/12

-odwodzenie prostej nogi w tył na wyciągu dolnym 25 kg 8/10/12 na obydwie nogi

-na ''dobicie'' mięśni wykonuję wall sit jak najdłużej mogę (wyszły mi 2 minuty)

BARKI:

-podciąganie sztangielek wzdłuż tułowia po 5kg w ręce 8/10/12

-arnoldki w pozycji stojącej po 5 kg w ręce 8/10/12

-wyciskanie sztangielek bokiem w górę w pozycji stojącej po 5kg w ręce 8/10/12

-ściąganie wyciągu górnego za uszy w pozycji stojącej (odchylonej, podpieram się jedną nogą na maszynie)
25/30 kg 8/10/12

BRZUCH:
Każdy obieg powtarzam 3 razy:

I obieg
-unoszenie nóg w podporze x20 
-brzuszki na skośnej ławce x20
-mountain climbers x30 na stronę

II obieg:
-spięcia brzucha w leżeniu na ławce z głową w dół z wyprostowanymi nogami x20
-unoszenie prostych nóg na ławce z głową w dół x20
-przyciąganie kolan do klatki z wyprostem nóg i opuszczaniem na ławce z głową w dół (dynamicznie) x20
-rowerek x40 (20 na stronę)

Po zakończonym treningu zawsze robię plank na piłce gimnastycznej (tym razem było 1min 10 sek).

Po treningu 10 minut dokładnego rozciągania.





A Wy trzymacie się na siłowni konkretnego planu?:) Koniecznie dajcie znać!
Pozdrawiam








 

środa, 18 marca 2015

Co je i jak trenuje zawodowy żołnierz legii wyglądający jak king-kong?

Dzisiejszy post będzie trochę inny, niż pozostałe na moim blogu.
Bardzo lubię przypatrywać się temu,w jaki sposób odżywiają się inni ludzie, jak się potem czują i co o tym mówią. Takie zboczenie zawodowe;)
Mam to szczęście, że mogłam się w ten sposób wypytać o wszystko zawodowego żołnierza Legii Cudzoziemskiej*, który wzrostu ma dwa metry, a masę mięśniową niczym Arnold Schwarzenegger
w latach największej świetności.

*Legia Cudzoziemska - francuska elitarna  zawodowa jednostka bojowa.

Mój rozmówca ma 35 lat, w legii jest od 15 lat, obecnie szkoli żołnierzy.
Jest w jednostce na południu Francji.

Jak wygląda jego dzień?
Wcześnie rano jest pobudka, rozruch i bieg (zazwyczaj ok.10 km). Kto ma czas, idzie po biegu na śniadanie. Większości szkoda czasu na jedzenie, wolą wtedy zająć się swoimi obowiązkami.    Śniadanie to zazwyczaj chleb, jajka.
Po śniadaniu jest czas na ćwiczenia bojowe itp.
Dla wielu obiad jest jedynym posiłkiem jaki spożywają. Jak mówi mój rozmówca, jedzenie jest obrzydliwe, ale jedzą, żeby się ''napchać''. W ciągu dnia ciągle są ćwiczenia i treningi hartujące.
Dostępna jest siłownia, treningi są też na świeżym powietrzu. Żołnierze przekraczają granice swojej wytrzymałości. Kolacja - chleb, jajka, wszystko bardzo monotonne. Czas na sen jest krótki.
Żołnierze w ciągu dnia jedzą także słodycze, które sobie wcześniej kupują.

Tak wygląda typowy dzień mojego rozmówcy.

Jak trenuje?
Cały czas. Na każdy sposób, jaki musi. Gdy ma urlop, nie chodzi na siłownie, ale nie siedzi wtedy i nie ogląda tv. Jak przyznaje, po jakimś czasie ma dość siedzenia i idzie biegać dystanse niczym maraton.

Jaką więc dietę stosuje, że może chwalić się niezwykle wysportowanym i umięśnionym ciałem?
On nie je. On po prostu żre! Je bardzo dużo, ale nie dba, z jakiej mąki coś jest zrobione, co ma w składzie, bo wszystkie kcal spali w jeden dzień! Jego porcja to np. 50 pierogów albo 40 skrzydełek z KFC albo pół dużej blaszki sernika. Więc na pewno dostarcza sobie odpowiednią ilość białka.
Nie spożywa posiłków regularnie. Pije ogromne ilości wody.

Jak się czuje?
Zawsze ma energię, nie boi się wyzwań. Jego forma jest niezwykła, jak u zawodowego sportowca (którym tak naprawdę trochę jest). Ogromne wprawienie, wspaniała kondycja. Nic go nigdy nie boli. Jest maksymalnie zahartowany, nigdy nie narzeka.



Ta osoba jest dla mnie wzorem i patrzę na nią trochę jak na swojego bohatera;)
Podoba Wam się taka tematyka postów? :)

Przypominam Wam o koncie, gdzie możecie mi zadawać pytania:  http://ask.fm/fitujemy



poniedziałek, 16 marca 2015

Kobieco: Jak układam włosy, czyli jak ułożyć włosy bez użycia ciepła?

Idealnie układające się włosy to marzenie chyba każdej kobiety, mężczyzn zresztą też.
Niestety, jest to marzenie raczej nie do zrealizowania, chyba że nasze włosy są doskonale sforne, perfekcyjnie obcięte itd. Czyli raczej niemożliwe. Codzienna stylizacja często zabiera nam, przedstawicielkom płci pięknej, baaardzo wiele czasu, którego i tak zawsze nam brakuje.
Dlatego ja stawiam na stylizację bezbolesną, błyskawiczną, bez użycia ciepła ani specjalnych urządzeń.
Odkąd moje włosy urosły do upragnionej przeze mnie długości, ich wyprostowanie zajęłoby mi dużą ilość czasu, a rano tego czasu nie mam. Opracowałam więc sobie sposób na ich ułożenie, które mi się naprawdę podoba i jest niezwykle dla mnie wygodne.
Jak więc ten sposób wygląda?

Po umyciu włosów (myję po każdym treningu na pakerni, więc zazwyczaj 3 razy w tygodniu), nałożeniu odżywki i rozczesaniu ich, czekam aż trochę wyschną. Nie mogą być całkowicie mokre, ale też nie suche, coś pomiędzy. Następnie włosy zawijam w 4 ruloniki (2 na stronę) i związuje na samych końcach małą gumeczką. Gdy włosy ''złapią'' już dobry kształt, gumeczkę ściągam. Wtedy co chwile ''dokręcam'' jeszcze ruloniki. Z przodu mam trochę włosów krótszych, które zawsze zagarniam do tyłu, więc je spinam małymi spineczkami po bokach głowy, także zwinięte w ruloniki. Ruloniki wszystkie zawsze zawijam OD TWARZY, aby w tę stronę wyszły fale. Gdy włosy całkowicie wyschną, a ja już idę spać, rozczesuję fale palcami i utrwalam brylantyną z firmy Joanna. Rano mam praktycznie gotową fryzurę, jedynie grzywkę z przodu prostuję prostownicą do włosów - przechylam głowę wtedy głowę, grzywka zyskuje na objętości.
I tyle! :) Jak widzicie, temperatury używam tylko do ''grzywki''. Dzięki temu nie mam problemów z wypadaniem włosów i nie mam poczucia, że sama sobie niszczę włosy.
Wszystko to robię tylko po umyciu włosów, bo efekt trzyma się aż do następnego mycia.


Ten sposób stosuję już naprawdę dłuuugo (ok.. 1,5 roku) i dalej mi się nie znudził :)
Poniżej wstawiam zdjęcia, na których możecie zobaczyć efekty tej metody.
Jak widzicie - zawsze i o każdej porze jeden sposób układania włosów! :D





A jakie są Wasze ulubione sposoby układania włosów?
Jestem bardzo ciekawa, koniecznie dajcie znać! :)
 Pozdrawiam!

sobota, 14 marca 2015

Siłownia: Co jest potrzebne, co zabieram ze sobą?

Tym postem rozpoczynam nową kategorię wpisów na moim blogu - typowo o siłowni.
Niedługo na pewno pojawi się post ze wskazówkami dla osób, które dopiero chcą pierwszy raz odwiedzić siłownie, a dziś zapraszam na pokaz, co zabieram ze sobą, gdy idę na trening.
Na siłowni ćwiczę 3 razy w tygodniu, więc już mam dokładnie opracowane, czego potrzebuję, a co jest zbędne. Poza tym, jestem minimalistką w temacie wyposażenia torby na pakernię.

Moja torba nie jest duża, ale idealnie mieści wszystkie rzeczy, które ze sobą biorę.
Szczerze mówiąc, nie wiem skąd ją mam, ale jest oznaczona logiem ''T-mobile'':)


Cała zawartość mojej torby:

1. Buty
2.Ręcznik
3.Kalendarzyk z ćwiczeniami, które chcę wykonywać, ale boję się, że o nich zapomnę;)
4.Chusteczki
5.Stanik sportowy (choć zazwyczaj jeżdżę już ubrana w niego)
6.Słuchawki - trening z muzyką to u mnie podstawa!<3 Telefon podczas treningu najlepiej trzymać w specjalnej opasce na rękę ;)
7.Bidon, w którym mam przygotowane białko do wypicia po treningu
8.Duża woda, tutaj pokazałam butelkę po gazowanej wodzie, ale jest w niej zwykła, niegazowana woda

Zawsze na siłownię jadę już ubrana w strój sportowy, tj. legginsy, wygodna koszulka i bluza, więc ubrań ze sobą nie zabieram.


DOBRE BUTY to podstawa! Ja ćwiczę w takich i jestem z nich w 100% zadowolona:)


Dla kobiet podstawą jest także STANIK SPORTOWY. Ja mam dwa na zmianę - ten pierwszy jest z Decathlonu, drugi z Nike.





Ale najważniejsze jest by na siłownię wziąć ze sobą baaaardzo dużo energii!!! :)
Choć w sumie...nawet jeśli jej nie mamy, to po treningu na pewno zyskamy ;)



A Wy lubicie chodzić na siłownię? Czy wolicie treningi w domu? :)
Miłego weekendu! :)

środa, 11 marca 2015

Dzień ze mną (Poniedziałek 09.03.2015) - Szkoła, siłownia, posiłki

Na swojego bloga staram się przygotowywać te wpisy, które lubię czytać u innych bloggerów.
Jednym z moich ulubionych tematów posta jest ''Dzień ze mną'', więc postanowiłam, że ja i zrobię ten post.
Tym sposobem zapraszam Was na calutki dzień ze mną. Nie jest on ciekawy, od razu to chcę zaznaczyć.
Jestem uczennicą, od poniedziałku do piątku chodzę do szkoły i to właśnie nauka zajmuje większość mojego czasu. Przykładam do tego dużo uwagi, bo zależy mi na ocenach.

Od poniedziałku do piątku wstaję o 5:50. Kładę się spać zazwyczaj około 22 lub trochę wcześniej, więc nie mam problemów z wstawaniem. Szybko ogarniam się w łazience i już po kilku minutach jestem w kuchni, gdzie szykuję ciepłą wodę z cytryną do picia i zalewam siemię lniane. Pakuję także przygotowane poprzedniego wieczoru jedzenie.


Pierwsze zdjęcie to jedzenie do szkoły: II śniadanie - jabłko, orzechy brazylijskie, serek wiejski
III śniadanie - banan, kanapka z tuńczykiem i ogórkiem

Po naszykowaniu posiłków do szkoły, idę do biurka, gdzie najwygodniej maluje mi się oczy. Do 6:20 mam już zrobiony makijaż oczy (kreski, tusz) i wypite siemię.

Zaraz po tym się szybko ubieram i  szykuję śniadanie. Tego dnia były płatki gryczane (zalane na noc wodą) z mlekiem sojowym, gruszką, pestkami i orzechami. Pycha!


O 6:50 kończę śniadanie i idę do swojego pokoju, gdzie kończę się malować, ogarniam się do końca i o 7:15 jadę do szkoły (2 minuty autem). Od około 7:20 mam już pierwsze zajęcia, a lekcje kończę po 15.


W domu jestem o 15:10 i od razu się przebieram. Wyciągam książki, szykuję zeszyty z których będę musiała później się uczyć. Przygotowuję także siemię lniane do picia i biorę się za gotowanie obiadu.
Tego dnia zrobiłam po prostu indyka w kawałkach, makaron żytni i warzywa na patelnię, coś, po czym będę mieć energię na treningu.


Jakoś o 16 kończę obiad i zajmuję się lekcjami. Odrabiam wszystkie pisemne zadania, patrzę, z czego muszę się uczyć na następny dzień. Szybko się wyrobiłam, więc weszłam na 15 min na internet, sprawdzam co tam na blogu, odpisuję na komentarze, przeglądam posty ulubionych bloggerów,  sprawdzam fb i pocztę.
Przed 17 jadę na siłownię. Na siłowni ćwiczę od ok. 17:10 do 18:30. Tego dnia robiłam plecy i biceps, do tego abs i chwilę cardio. W szatni po treningu wypijam białko i szybko zbieram się do domu. Wróciłam jakoś o 18:45 i szybko poszłam pod prysznic.


Następnie poszłam robić kolację i szykować jedzenie do szkoły.
Do szkoły naszykowałam sobie owoce, wafle ryżowe z tuńczykiem i serek.
Na kolację natomiast zjadłam jajecznicę z dwóch jajek, wafla ryżowego i bukiet warzyw.


Po kolacji, ok. 19:45 poszłam się uczyć i w ten sposób spędziłam czas do 21.


Następnie zajęłam się zgrywaniem zdjęć z telefonu na laptopa i  pisaniem tego posta na bloga.
Wypiłam w między czasie ciepłą wodę z cytryną . O  21:40 poszłam spać.



Kochani, tak o to wyglądają moje dni! Chciałam Wam pokazać, jak łączę szkołę, siłownię i wszystkie obowiązki. Pozdrawiam! :)

poniedziałek, 9 marca 2015

Zdjęcia - luty i początek marca 2015r.

Porzuciłam już robienie co tydzień postów ze zdjęciami, bo zaczęłam mieć problem z regularnym robieniem zdjęć, które mogłyby Was zainteresować. Wpisy ze zdjęciami będą więc się pokazywać wtedy, gdy uzbieram już trochę zdjęć do zaprezentowania.:)
Także zapraszam na dzisiejszą dawkę fotografii! :)
Zacznę od jedzenia, którego zdjęć jest najwięcej (bo jak inaczej:D).




 Śniadania poza domem - płatki owsiane lub gryczane, z mlekiem sojowym lub jogurtem i owocami ;)
Najprościej a tak smacznie <3



1. Już gdzieś chyba wspominałam, że miałam ostatnio fazę na jajka sadzone...albo jajecznicę <3
2. Typowe drugie śniadanie w domu - serek wiejski + orzechy + cały talerz owoców!
3. Bardzo dbam o to, by jeść odpowiednią ilość warzyw i owoców każdego dnia;) tutaj: dwa buraki ugotowane, marchewki, jabłko + orzechy



 1. Dzisiejszy obiad w 10 minut: - indyk, makaron żytni, mizeria i sałatka brokułowa, która mi się ostatnio przypomniała :P
2. Pyszny obiad w dniu niskich węgli - wołowina, mizeria i sałatka brokułowa jak obok
3. Postanowiłam wypróbować przepisu z bloga Nebeskii na twarogowe kluseczki. Tym razem podałam je z mięsem mielonym z indyka i sosem pomidorowym, a kluchy gorąco Wam polecam!


 Jeszcze jeden pomysł na kluski - z żółtym serem <3 Kiedyś kopytka z żółtym serem to był mój ulubiony obiad, już myślałam, że nigdy tak nie będę mogła jeść...a tu proszę ! :)



Dwa ukochane owoce<3 Mogłabym jeść ciągle!



Taaaaakie śniadanie :) Naleśniki z twarogiem i owocami <3



Smoothie z VegeLife. Chciałam wziąć koktajl jagodowy, ale coś mi strzeliło i spytałam się, czy jest słodzony. Odpowiedź ''tak, wszystkie koktajle są. Polecam smoothie, jeśli chce pani bez cukru'' sprawiła, że padło na smak mango ;)





Tyyyyle próbek dostałam w sklepie ze zdrową żywnością, gdzie zawsze kupuje mleko sojowe :)




 Mam je już dwa tygodnie, a dopiero pokazuje. Teraz szukam inspiracji na nowe! ;)



Co jak co, ale pogoda na Dzień Kobiet nam dopisała!



Symboliczne, a ile radości :)




A jak Wam marzec się zaczął? :)
Pozdrawiam!




sobota, 7 marca 2015

Wszystko o zakwasach + jak się ich pozbyć?

Lubicie zakwasy? Ja tak, bo są dla mnie znakiem, że trening jest skuteczny. I po każdym treningu na siłowni, ich obecność jest przeze mnie bardzo pożądana. I po każdym treningu je mam :)
Jednak normalne funkcjonowanie z zakwasami, jest ciężkie. Szczególnie, kiedy dzień wcześniej zafundowaliśmy sobie zabójczy trening nóg i jesteśmy skazani na chodzenie krokiem kaczki.
Skąd więc biorą się zakwasy i jak im zaradzić?

ZAKWASY, to potoczna nazwa Zespołu opóźnionego bólu mięśniowego. 
Jedni twierdzą, że są efektem gromadzenia się w mięśniach w czasie intensywnego wysiłku kwasu mlekowego. Jednak po treningu kwas mlekowy jest w ciągu 1-2 godz. wypłukiwany z mięśni.
Zakwasy to efekt mikrouszkodzeń nieprzygotowanych mięśni, które sobie zagwarantowaliśmy, wykonując ciężki trening. I o to w treningu chodzi ;)
Zakwasy mogą się utrzymywać nawet do 1 tygodnia i jest to okres konieczny do regeneracji mięśni.
Świadczą one o tym, że w czasie treningu daliśmy z siebie wszystko i jeszcze więcej,
jednak co zrobić, żeby je na następny dzień zmniejszyć?

-PODSTAWĄ JEST DOBRA ROZGRZEWKA PRZED TRENINGIEM I ODPOWIEDNIE ROZCIĄGANIE MIĘŚNI PO TRENINGU
Rozgrzewka przygotuje nasze ciało do treningu, sprawi, że będziemy mogli  dać z siebie więcej.
Co polecam na rozgrzewkę? Na 5-10 minut wskoczyć na bieżnie, wymachy i krążenia ramion, bioder, podskoki w miejscu. Po prostu staramy się rozgrzać i zaangażować całe ciało.
Po każdym zakończonym treningu rozciągam się około 10 min., wykorzystując wszystkie ćwiczenia, jakie wpadną mi do głowy ;) Pamiętajmy, że rozciąganie nie ma być w 100% komfortowe dla nas, ale nie możemy czuć bólu (uważajmy na kontuzje!!!).

-ZIMNE-CIEPŁE PRYSZNICE - pomagają się zrelaksować

-SAUNA - sesja w saunie po treningu to dobry sposób na odpoczynek dla mięśni

-MASAŻ - rozluźnia mięśnie 

A co zrobić, gdy już męczymy się z zakwasami?

- DAJEMY MIĘŚNIOM ODPOCZĄĆ - duże partie mięśni (np. nogi) ćwiczymy max. 2 razy w tyg, albo raz, dając mięśniom możliwość regeneracji (i wzrostu!)

-CIEPŁE PRYSZNICE I  DELIKATNE MASAŻE - dobre są nie tylko od razu po treningu, ale także w celu zmniejszenia bólu mięśni

- aby pozbyć się stanu zapalnego mięśni należy pamiętać o jedzeniu ODPOWIEDNIEJ ILOŚCI WARZYW I OWOCÓW

- koniecznie pilnujemy, żeby jeść odpowiednią ILOŚĆ BIAŁKA, które jest budulcem mięśni

- pijemy DUŻO WODY!
 


Nie bójmy się zakwasów, są one czymś naturalnym!
Na zakwasy są najlepsze regularne treningi, także rzetelność jest najważniejsza! :)


Szykuję na bloga teraz wiele ciekawych postów, mam nadzieję, że Wam się będą podobać!
Przypominam także o koncie  http://ask.fm/fitujemy gdzie możecie zadawać mi pytania.







A Wy lubicie zakwasy czy raczej ich unikacie?
Pozdrawiam! :)






środa, 4 marca 2015

Jak dość do siebie po chorobie? Jak wrócić do treningów?

Jakiś paskudny wirus jest teraz wszechobecny i 90%  ludzi choruje. Chyba nikt nie lubi leżeć na łóżku nie mając siły podnieść głowy, by spojrzeć, co tam w tym TV leci. Bynajmniej ja tak właśnie miałam przez kilka ostatnich dni. Jak wzięło mnie w sobotę, tak dopiero w środę puściło na tyle, żebym mogła wyruszyć do szkoły. Sił na treningi nie mam jednak wcale. To jest właśnie ta sytuacja, gdy choroba wygrywa nad miłością do ćwiczeń :/ Tym sposobem prawie tydzień przerwy od treningów... Ale gdy w niedzielę miałam 39,5 stopni, to stwierdziłam, że już naprawdę muszę się RAZ A DOBRZE wykurować.
Dlatego, przebierając nogami, spędzałam większość czasu leżąc szczelnie opatulona pod kołdrę i pijąc różne specyfiki.  O przeziębieniu pisałam już jeden post kilka miesięcy temu, więc, nie chcąc powtarzać jego treści, odsyłam Was do niego - KLIK. 
Tam zawarłam moje sposoby na przeziębienie.
Jednak gdy dopada nas gorsze choróbsko (czytaj: nienawidzę grypy!), sprawa jest gorsza.
Jak już pisałam, ja odpuściłam sobie treningi, bo po prostu nie mam na nie siły, a mój organizm wyraźnie potrzebuje teraz jak najwięcej odpoczynku.

Dla mnie po chorobie zawsze konieczne jest ogarnięcie się zewnętrznie, co by nie wyglądać jak Hagrid         i ogarnięcie przestrzeni, na której widać ślady chorowania (tony chusteczek koło łóżka itp.).
Jak więc wrócić po przerwie do treningów? 
Jeśli ćwiczymy na co dzień, regularnie, czerpiemy z tego przyjemność, kochamy endorfiny, to treningi są dla nas czymś całkowicie naturalnym i nawet leżąc w łóżku, myślimy, kiedy tylko wreszcie będzie można sobie poćwiczyć, poruszać się. Więc prawdopodobnie, kiedy tylko będziemy czuć się dobrze i będziemy mieć chwilę czasu (choć ktoś, kto chce poćwiczyć, zawsze go trochę znajdzie;) ruszymy na trening.
Bieganie, rower, HIIT, tabata - co kto lubi. Wiele osób (ja też) wybierze pewnie trening siłowy, czy to na siłowni czy w domowym zaciszu. Po tygodniu leżenia mogliśmy zebrać duuuużo energii i siły na trening.
Taki pierwszy trening po przerwie jest najprzyjemniejszy! :)

Jeśli miałeś plan treningu siłowego, który musiałeś przerwać w połowie wykonywania, to spokojnie możesz do niego wrócić i dokończyć. Ja akurat zaczynam nowy plan, który wcześniej sobie ułożyłam.

Dlatego nie ma co się martwić, jeżeli dopada nas choróbsko.
Lepiej kilka dni spędzić w łóżku i naprawdę się wyleczyć, żeby wrócić w 100% zregenerowanym, wypoczętym, ZDROWYM. Jeśli nie doleczymy się od razu, choróbsko może ciągnąć się za nami bardzo długo i ciągle boleśnie o sobie przypominać.

Gorzej, jeśli nie ćwiczymy tylko dlatego, że 'musimy'' bo ''to modne''. Wtedy lepiej przemyśleć to i po prostu znaleźć aktywność, która naprawdę nam się spodoba i do której będzie nas ''ciągnąć'' ;) I wtedy nie ma problemu z powrotem do treningów.
Gdy brakuje Ci motywacji, to przypomnij sobie, dlaczego to robisz :)

Jedzenie ''na chorobowym'':
Na koniec wstawiam zdjęcia dwóch moich obiadów ''chorobowych'' -miałam ogólnie dziwne zachcianki.
Choć nie miałam apetytu, pilnowałam, żeby jeść regularnie i mniej-więcej tak jak na co dzień, dbałam o ilość białka i warzyw. Pierwsze zdjęcie to ''obiad'' z niedzieli - chwilę po nim mierzyłam sobie temperaturę, miałam 39,5 stopni gorączki, więc naprawdę nie chciało mi się jeść... I z tego pięknego dania (pierś indyka + makaron żytni + fasolka, groszek, marchew) zjadłam tylko kurczaka, wyskubałam trochę makaronu i trochę groszku. Drugi obiad, który widzicie to mój domowy hamburger (bułkę też sama robiłam) z sosem czosnkowym, indykiem i warzywami. Do tego zjadłam buraczki ;)







A Wam udało się teraz ustrzec przed choróbskiem? :)
Jak się trzymacie? :)