czwartek, 29 stycznia 2015

Trening siłowy nie dla kobiet? Korzyści siłowego + moje małe podsumowanie

Często jeszcze możemy się spotkać z przekonaniami, że kobiety na siłownie chodzą tylko na strefę cardio i godzinami biegają na bieżni albo pedałują na rowerku. Ale my wiemy, że to nie prawda!
Odkąd mam potrzebny sprzęt w domu, nie chodzę na siłownię. Więc trening siłowy robię w zaciszu własnego pokoju, myślę, że podobnie jak wiele osób. Właśnie kończę trening siłowy, który robiłam przez 6 tygodni. Nie będę go opisywać, ponieważ był to trening ściągnięty z innego bloga i nie wykonywałam go dokładnie tak samo. Następny trening już na pewno Wam opiszę ;)
A zacznę go za około 2 tygodnie. Ten czas wolny od żelastwa poświęcę na pilates i regenerację.
Czuję, że teraz tego mi potrzeba, więc siłowy mocno dał się we znaki! :D
O efektach wizualnych ciężko mi mówić, gdyż ćwiczę już bardzo długo i zaczynając ten trening nie mierzyłam się. Już dawno przestało mi chodzić o wygląd ;) Mięśnie jednak znacznie się wzmocniły i uwypukliły. Zaobserwowałam też duży wzrost siły. Czyli stałe korzyści z treningów siłowych:)
Podsumowując, jakie korzyści daje trening siłowy?:
-NAJLEPIEJ, NAJSZYBCIEJ, NAJEFEKTOWNIEJ modeluje i rzeźbi ciało
-spala kalorie, często nawet lepiej niż cardio
-wzmacnia mięśnie
-wzmacnia cały organizm
-dobrze rozplanowany nie zajmuje dużo czasu (np.podzielony na spilty)
-wzmacnia psychikę
-wzmacnia odporność
-pobudza metabolizm
-im więcej mięśni mamy, tym większe nasze zapotrzebowanie kaloryczne - MOŻEMY WIĘCEJ JEŚĆ
-wzmacnia wytrzymałość
-odstresowuje, wspaniały reset dla naszego umysłu, relaksuje
-łączy ludzi
-zbawienny dla naszej kondycji i naszego zdrowia (jeśli nie ma przeciwwskazań od lekarza)
-gwarantuje PIĘKNE CIAŁO I PIĘKNY UMYSŁ
-gwarantuje wyśmienity nastrój
-uwalnia endorfiny <3
-daje szczęście :)

+ jest niesamowicie przyjemny! <3

Więcej plusów chyba nie trzeba wymieniać? :)

Na koniec dodaję kilka zdjęć swojej aktualnej formy.
Zdjęcia robione około godziny 12, po zjedzeniu I i II śniadania, bez treningu wcześniej.






środa, 28 stycznia 2015

Sposób na piękną talię i moje 59 cm

W dzisiejszym poście chciałabym się z Wami podzielić moimi radami na piękną, szczupłą, zgrabną talię. Było już kilka postów na temat wyglądu brzucha, jeśli nie widzieliście ich, zapraszam:

ĆWICZENIA NA PŁASKI BRZUCH: KLIK
MOJE 3 ULUBIONE ĆWICZENIA NA MIĘŚNIE BRZUCHA: KLIK
JADŁOSPIS NA PŁASKI BRZUCH: KLIK
DIETA NA PŁASKI BRZUCH: KLIK

Jeśli szukasz sposobów, jak uzyskać piękny brzuch ze wspaniałą talią, powyższe posty powinny odpowiedzieć Ci na wiele pytań, a w tym wpisie dodam jeszcze kilka słów dotyczących naszego wcięcia (albo jego braku).
Najważniejsze rzeczy są zawarte w tamtych wpisach. Jest tam opisany odpowiedni sposób odżywiania i jak ćwiczyć brzuch. Koniecznie zapoznajcie się z tym, gdyż jest to podstawa, aby uzyskać piękną talię (i zgrabne, zdrowe ciało).







Wygląd naszej talii, wielkość wcięcia zależy od typu naszej figury. Klepsydry mają wcięcie z natury duże i wygrywają na tym tle z innymi typami figur. Choć, oczywiście, nie zawsze.
Nawet zadbane jabłko może mieć wspaniałą talię, a ''zapuszczona'' klepsydra może wcięcia nie mieć wcale. Dlatego wszystkie kobiety muszą o siebie dbać :)

Wszystkie kobiety mają talię - jednak gdy jest ona zakryta przez tkankę tłuszczową, nie widać jej.
Tak więc, aby odsłonić talię, musimy przede wszystkim spalić nadmiar tłuszczu (pamiętajcie o zachowaniu zdrowego poziomu tkanki tłuszczowej w organizmie).
Jak to zrobić? Najlepiej działają treningi interwałowe - KLIK, bieganie, pływanie.
Oprócz tego pamiętamy o treningu mięśni brzucha, szczególnie mięśni skośnych.
JEDNAK PAMIĘTAJMY, że trening mięśni brzucha nie wyszczupli tali - może ją wręcz zabudować!

Co do wyglądu talii, OGROMNE ZNACZENIE mają geny. Jeśli mama i babcia miały w młodości talię osy, jest duże prawdopodobieństwo odziedziczenia jej. Ale nie jest powiedziane, że jeśli miały nadwagę, my też musimy ją mieć;)
 


Sami możemy delikatnie wpłynąć na wygląd tali. Dodatkowe aktywności, które pomogą zmniejszyć obwód w tali:

-taniec brzucha - nie chodzi mi tu o profesjonalizm, ale o frajdę :)
Myślę, że wszyscy wiedzą o co mi chodzi;) Wiec może warto czasami na biodrach zawiązać chustkę, podwinąć koszulkę i zacząć kręcić brzuchem? :P
Bardzo przyjemne, prościutkie treningi ma także Tiffany Rothe, która zasłynęła z zestawów na ''small waist'';) KLIK I KLIK

-ciągłe napinanie mięśni brzucha

-ciągłe wiercenie się na boki - brzmi śmiesznie, ale naprawdę działa

-kręcenie hula-hop

-rozciąganie - pozwala uniknąć efektu zabudowania talii przez ćwiczenia.
KONIECZNIE O NIM PAMIĘTAJMY! :)



Choć nie wiele możemy zrobić, zawsze coś się da!
Zanim zaczęłam zwracać uwagę na wygląd brzucha, miałam w talii 72 cm.
Zaczęłam treningi spalające tkankę tłuszczową, wzięłam się za siebie jeszcze mocniej.
Po kilku miesiącach mój obwód w talii wynosił 59 cm. I tak się trzyma :)

Jak widać, trzeba dbać o całe ciało!
Czy jesteś klepsydrą, gruszką czy jabłkiem, możesz mieć talię, z której będziesz zadowolona :)











niedziela, 25 stycznia 2015

Tydzień w zdjęciach 18.01.2015 - 25.01.2015


Kiedy ten tydzień zleciał? Te 7 dni niesamowicie szybko mi minęło, ale tak to jest jak się ma ferie...

Mimo, że miałam wolne od szkoły, to i tak spędziłam nie mogłam o niej zapomnieć. Już na początku tygodnia skończyłam czytać Quo Vadis. Uwielbiam książki Sienkiewicza, ta podobała mi się nawet bardziej niż Krzyżacy, których też naprawdę bardzo lubię. Po przeczytaniu obejrzałam film (polską wersję z piękną Magdaleną Mielcarz :) i zabrałam się za ,,Syzyfowe Prace'' Stefana Żeromskiego.
One podobały mi się już znacznie mniej... ale po dwóch męczących dniach, ją także skończyłam.
Ale nie będę narzekać, bo sama zgłosiłam się do przeczytania jej.
Sporo się też uczyłam, więc sami widzicie, że nie ma opierdzielania się :D
W tym tygodniu kończę już jeden trening siłowy, zrobię dwa tygodnie przerwy na pilates i zaczynam nowy zestaw siłowego. I tu mam do Was pytanie! Polecacie szczególnie jakiś zestaw? Zazwyczaj robię jeden przez 6 tygodni. Jak to jest u Was?
Po tym całym wstępie, zapraszam na kilka zdjęć:)


(od lewej)
1. Obiad - Kasza jaglana, indyk i fasolka szparagowa
2. Obiad - Krem z pomidorów, papryki, cebuli z ryżem brązowym (do tego zjadłam pierś indyka)
3. Najlepsze frytki na świecie!!! Z przepisu Ani z Szczupło i Zdrowo - frytki w białku jajka - HIT!!!


1. Kolacja - omlet z groszkiem (do tego były dodatkowo warzywa)
2. Tydzień temu było bardzo podobne zdjęcie, ale to moje ulubione śniadania w sobotę! :D - chlebek żytni razowy z miodem i bananem posypany płatkami migdałowymi, omlet z 2 jajek i szklanka ciepłego mleka sojowego


 
Tydzień temu polecałam Wam film ''Exodus:Bogowie Królowie'', a teraz jeden z głównych bohaterów tego filmu jest na okładce  jednej z moich ulubionych gazet. Przypadek? :D
Joel Edgerton ma oczy, których nie da się zapomnieć
(szczególnie jak są pomalowane, jak w filmie:D).
Znajomi, którzy widzą, że czytam tę gazetę, zawsze mówią z wyrzutem ''przecież jest też wydanie dla kobiet''. I wtedy zaczyna się tłumaczenie, że wiem, ale w tej gazecie też jest wiele ciekawych informacji. Zgadzacie się? :)










Wolny czas wykorzystałam także na robienie porządków. Wszystko pięknie poukładane!
Uporządkowywanie, ustawianie rzeczy, układanie bardzo mnie relaksuje :)



Na koniec chciałabym Wam jeszcze polecić ten artykuł KLIK. Niesamowicie motywujący człowiek.
Jestem wielką fanką i podziwiam :)




Życzę nam wszystkim, aby ten tydzień był jak najbardziej udany!
Pozdrawiam! :)


piątek, 23 stycznia 2015

Moje 5 ulubionych i 5 nielubianych fit produktów

Taki post robiło już bardzo wiele osób i bardzo mi się podoba,więc i ja postanowiłam go zrobić :)


5 ULUBIONYCH FIT PRODUKTÓW (są to produkty, które najbardziej lubię w smaku, lub w daniach na ich podstawie):

-serki wiejskie - uwielbiam! mogłabym je jeść cały czas :) poza tym to świetne źródło białka, pasują i na śniadanie i na przekąskę i na kolację

-banany i borówki - zaliczam razem jako owoce :D kocham wszystkie owoce (truskawki, maliny <3), ale te są moimi najulubieńszymi na świecie!

-szpinak - sami zauważyliście już jak bardzo go lubię! lubię wszystko ze szpinakiem :P

-masło orzechowe - lepsze niż jakaś nutella :D

-nerkowce - ulubione orzechy :)


5 NIELUBIANYCH FIT PRODUKTÓW:

-ryby - jedynymi rybami jakie jem jest tuńczyk z puszki i łosoś i to dopiero od niedawna. Przez prawie 16 lat życia nie jadłam ryb, bo na ich sam widok robiło mi się słabo... Wielokrotnie mama próbowała mi je jakoś przemycić do jedzenia, ale ja zawsze wyczuwałam je już z daleka. Przyznaję się bez bicia... :D

-brukselka - nie chodzi tu o jakiś koszmar z dzieciństwa, ale po prostu mi nie smakuje

-kasza gryczana prażona - gryczaną lubię tylko tą nieprażoną

-owoce morza - większość mnie przeraża

Nic więcej nie mogę wymyślić, przepraszam :P







Jestem ciekawa, jaka jest Wasza ulubiona piątka? :)


czwartek, 22 stycznia 2015

Pomysł na obiad: Paprykowe danie z makaronem i indykiem

Dziś kolejny przepis na makaron z kurczakiem - tym razem mocno paprykowe danie :)





Składniki: (jak zawsze przedstawiam ilości, z których robiłam dla siebie)

-50g makaronu żytniego razowego
-150g piersi indyka/kurczaka
-1 duża papryka
-plaster cebuli
-2 łyżki pomidorów z puszki
-łyżeczka mielonego chilli
-łyżeczka papryki ostrej


Zaczynamy od pokrojenia w drobną kostkę papryki, cebuli i mięsa. Podsmażamy chwilkę na patelni, po zarumienieniu cebuli warzywa zalewamy niewielką ilością wody, wrzucamy mięso, zmniejszamy ogień. Dodajemy przyprawy. Dusimy do momentu aż papryka będzie miękka (ok. 25 min). Wtedy dodajemy pomidory z puszki, razem mieszamy i układamy na talerzu na ugotowany makaron.
Ja dodałam jeszcze paseczki żółtego sera dla ozdoby i dwa listki bazylii.
Smacznego!










Co myślicie o tym daniu? Wasze smaki? :)

środa, 21 stycznia 2015

Mleko sojowe

Ostatnio panuje moda na wykluczanie ze swojej diety mleka krowiego i jego przetworów, nawet przez osoby, które nie mają problemów z trawieniem laktozy (cukru zawartego w krowim mleku).
Ja, przy okazji dokładnych badań krwi, zrobiłam także badania na nietolerancje pokarmowe, na których wyszło, że z laktozą żadnych problemów nie mam. Na szczęście, bo wszelkiego rodzaju serki wiejski, twarogi i inne przetwory mleczne uwielbiam.
Bardzo często pokazuję Wam różnego rodzaju zupy mleczne, owsianki, do których używam mleka sojowego. Przez to może się nasunąć myśl, że mleka krowiego unikam. Jednak tak nie jest.
Mleko sojowe po prostu bardzo mi smakuje :) Próbowałam jeszcze ryżowego, ale wydało mi się w smaku okropne. Innych roślinnych nie próbowałam, bo są drogie, a to naprawdę mi odpowiada.
Jednak nie każde mleko sojowe, które kupujemy, jest zdrowe.
Tak naprawdę to ''napoje sojowe'', do większości z nich dodawany jest cukier, substancje zagęszczające, syrop glukozowo-fruktozowy i wiele chemicznych substancji. Są także dostępne mleka sojowe waniliowe lub czekoladowe, które ''złych'' składników zawierają jeszcze więcej.

Chyba najbardziej popularnym mlekiem sojowym, jest to z firmy Alpro, około 8 zł.
Oto jego skład:
Alpro Napój Sojowy bez cukru
woda, obłuszczone ziarno soi (6,4%), regulator kwasowości (fosforan potasu, fosforan dipotasu), weglan wapnia*, maltodekstrina, stabilizator (guma gellan), witaminy* (ryboflawina, B12, D2). * substancje wzbogacające

Może zawierać śladowe ilości migdałów i orzechów laskowych. Produkt bezglutenowy.



Innym popularnym mlekiem jest to z firmy Golden Soya, które możemy dostać w Biedronce,
za około 4,50 zł.
Skład:
baza sojowa 96,3% (woda, soja 7,2%); cukier, węglan wapnia, substancja zagęszczająca: guma gellan, sól morska,regulator kwasowości: fosforan dipotasowy; witamina E, witamina B2, witamina B12, aromaty


Powszechnie dostępne jest także mleko z rossmana z firmy EnerBio, za około 7 zł.
Skład:
woda, soja * 11,2%, cukier trzcinowy *, regulator kwasowości: węglan wapnia, naturalny aromat, sól morska. * z upraw ekologicznych



Sami widzimy, że choć wmawia nam się,że mleka roślinne są bardzo zdrowe, rzadko jest to prawdą.

Kilka miesięcy temu, po długich poszukiwaniach, znalazłam mleko z naprawdę dobrym składem, bez żadnych zbędnych dodatków. I bardzo je Wam polecam!
Napój sojowy z firmy Natumi, którego zdjęcia widzicie poniżej, naprawdę uwielbiam i praktycznie codziennie jest przeze mnie wykorzystywany do śniadania :)
Jego skład: woda, soja niemodyfikowana genetycznie (9%) - składniki ekologiczne
I to wszystko! :)





OCZYWIŚCIE, mleko sojowe możemy zrobić samemu (jak każde mleko roślinne)!
Takie jest zapewne najzdrowsze i najbardziej ekonomiczne :)
Na internecie możemy znaleźć bardzo wiele przepisów na nie, więc potrzebne jest tylko trochę chęci.









Jestem ciekawa, jak to jest u Was z mlekiem krowim? Pijecie, unikacie?
A co myślicie o mleku sojowym? :)





wtorek, 20 stycznia 2015

Pomysł na obiad - Roladki drobiowe ze szpinakiem i mozzarellą

Dziś przepis na bardzo smaczne roladki z indyka z niespodzianką w środku.
Jeśli znudziło Ci się już tradycyjnie pokrojone, albo chcesz zrobić wrażenie na gościach - spróbuj tego przepisu! :) Jak zawsze - łatwe, smaczne i zdrowe :)



Ja zrobiłam z piersi indyka, gdyż to mięso bardziej mi odpowiada, ale równie dobrze można wykorzystać kurczaka.

Przepis:
-150g piersi indyka/kurczaka
-2 kulki mrożonego szpinaku
-2 plastry sera mozzarella
-ząbek czosnku

Szpinak dusimy na patelni z czosnkiem, aż całkowicie się odmrozi.
Mięso rozbijamy, musi być cienkie. Na środek wykładamy porcję szpinaku i mozzarelli.
Zawijamy i roladki spinamy wykałaczką. Obsmażamy na patelni pod przykryciem, z każdej strony.
Następnie roladki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C, na około 20 - 25 min.
Gotowe :)




Jak Wam się podoba ten sposób na mięso? :)
Przepadacie za takimi połączeniami? :)



poniedziałek, 19 stycznia 2015

Idealne amarantusowe placki śniadaniowe, które zawsze się udają! Bezglutenowe

Dziś PRAWDZIWA BOMBA ŚNIADANIOWA!
Omlety/naleśniki/placki, które się na pewno nie rozwalą na patelni, nie popękają, są gładkie, zgrabne i pyszne, a do tego niesamowicie zdrowe i pożywne. Śniadanie idealne :)


Kupiłam niedawno mąkę z amarantusa i sama nie wiedziałam, co z nią mogę zrobić. Chciałam jej koniecznie jak najszybciej spróbować i w ten sposób powstał ten przepis :)
Jestem nią bardzo miło zaskoczona i naprawdę oczarowana - myślę, że mąka ta stanie się moim hitem:)

AMARANTUS jest nazywany zbożem XXI wieku. Nie zawiera glutenu, ale za to jest bogate w żelazo.
Jest lekkostrawny i stanowi bogate źródło łatwo przyswajalnego białka.



 Składniki:
-2 jajka
-mąka z nasion amarantusa ok. 25g (2 pełne łyżki)
-mąka ryżowa ok. 20g (2 niecałe łyżki)
-około 3/4 łyżek wody
-szczypta soli 
-dobry tłuszcz do smażenia - u mnie olej kokosowy (jak zawsze) 
-dodatki według uznania - u mnie jogurt typu grecki, truskawki, borówki,płatki migdałowe

Wszystkie składniki razem miksujemy. 
Patelnię smarujemy delikatnie małą ilością tłuszczu. Na dobrze rozgrzaną patelnię wylewamy część masy. Smażymy, najlepiej pod przykryciem. Po chwili przewracamy na drugą stronę i chwilkę jeszcze smażymy. Mi wyszły dwa dość grube placki. Są sztywne, łatwo się je odwraca.
Dodajemy ulubione dodatki, owoce i  zajadamy! <3







Zawsze miałam problem z łamiącymi się naleśnikami/plackami itd. Te jednak są bardzo ''mocne'' i o tym problemie można zapomnieć :)








Koniecznie musicie ich spróbować! 
Dajcie znać, co o nich sądzicie!









niedziela, 18 stycznia 2015

Tydzień w zdjęciach 11 - 18.01.2015

Kolejny tydzień za nami, więc kolejna porcja zdjęć :)
Dziś prawie same zdjęcia jedzenia, znów tak wyszło... :D



1. Śniadanie - Jaglanka z mlekiem sojowym, odżywką białkową i dodatkami
2. Część drugiego śniadania ;)
3. Śniadanie - Owsianka na truskawkowym mleku sojowym (mleko zmiksowałam z truskawkami)
4. Sobotnie śniadanie - Jajecznica, chlebek żytni razowy, kakao na mleku sojowym, jabłko


 


OBIADY:
1 Makaron w sosie paprykowo - pomidorowym z kurczakiem
2. Ulubione naleśniki z tuńczykiem <3 Przepis jest na blogu ;)
3. Kasza pęczak jęczmienny w papierze ryżowym - do tego była wołowina i brokuły z serem (poniżej)



1. Brokuły z zapiekanym żółtym serem
2. Frytki z pietruszki (robiliście kiedyś? :)




Obiad: frytki i kurczak z piekarnika :)




  
Przez tydzień próbowałam się bez niego obyć, jak się skończył - było ciężko ;)



 
 Jeśli chcecie wybrać się do kina na coś naprawdę interesującego, gorąco mogę Wam polecić ten film.
Efekty, postacie, wydarzenia są dopracowane w każdym szczególe, a film sam w sobie świetny :)





To tyle :) Kolejny wspaniały tydzień przed nami! :)




piątek, 16 stycznia 2015

Przykładowy jadłospis, żeby brzuch nie wyglądał jak balon!

Dziś kontynuacja wczorajszego posta: http://fitujemy.blogspot.com/2015/01/jesli-brzuch-wyglada-jak-balon-dieta-na.html
Jeśli zmagacie się z wzdętym brzuchem i podejrzewacie, że to wina diety, polecam spróbować tego jadłospisu. Co prawda, jeden dzień eksperymentu to nie jest wystarczająca ilość czasu, by stwierdzić alergie pokarmowe czy nietolerancje, jednak nawet po jednym dniu możemy zauważyć, czy jest nam ''na brzuchu lżej''. Przedstawione dania są lekkostrawne.
Dla osób intensywnie ćwiczących kaloryczność posiłków, ilość białka wydadzą się za niskie, jednak jest to tylko 1 DZIEŃ, po którym będziemy mogli już coś powiedzieć o reakcjach naszego organizmu na różne pokarmy.

Staramy się jeść regularnie, co 3 godziny. Śniadanie do godziny po przebudzeniu, kolacja 2/3 godziny przed snem.

RANO:
Po przebudzeniu pijemy szklankę ciepłej wody z sokiem wyciśniętym z połowy cytryny.
Jeśli zmagamy się z zaparciami, dodajemy do tego suszoną śliwkę, którą przy śniadaniu zjadamy.
Przed śniadaniem dodatkowo możemy wypić szklankę/dwie wody.
Posiłków nie popijamy.

ŚNIADANIE (ok. 460kcal): JAGLANKA Z JABŁKIEM
1,5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (na wodzie)
starte średnie jabłko
5 migdałów
łyżka pestek dyni
pół łyżeczki cynamonu

Do ciepłej kaszy dodajemy jabłko, orzechy i pestki, posypujemy cynamonem.

Około 30 minut po śniadaniu polecam wypić herbatę ziołową lub zieloną.


II ŚNIADANIE (ok.300kcal): KOKTAJL ZDROWIA
2 garście świeżego szpinaku baby
sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
2 owoce kiwi
pół dojrzałego awokado
2 łyżki posiekanej natki pietruszki

Wszystkie składniki miksujemy razem na gładki napój.


OBIAD (ok.450kcal): ZUPA KREM I PIERŚ INDYKA Z BROKUŁAMI
150g piersi indyka
opakowanie mrożonej włoszczyzny
szczypta czarnego pieprzu
100g brokułów
łyżeczka oliwy z oliwek
2 kromki chleba razowego

Włoszczyznę gotujemy z piersią indyka, aż mięso się całkowicie ugotuje i straci całą surowość.
Gotujemy także brokuła.
Po wyjęciu z zupy mięsa, odlewamy część wody, a pozostałą zupę miksujemy na gładki krem.
Kroimy chleb na grzanki, tostujemy je na suchej patelni.
Posypujemy nimi zupę. Obok na talerzu podajemy pierś indyka i brokuła, polewamy go oliwą.


PODWIECZOREK (ok.290kcal): TWARÓG Z WARZYWAMI
150 gram twarogu półtłustego (lub serka wiejskiego)
5 łyżek dowolnych kiełków
1 duży ugotowany burak
2 średnie marchewki

Twaróg mieszamy z kiełkami. Do tego robimy koktajl z buraka i marchewek, lub zjadamy je pokrojone w słupki.



KOLACJA (ok.280kcal): SAŁATKA Z JAJKAMI
2 jajka klasy M
10 liści sałaty lodowej
garstka świeżego szpinaku
garstka rukoli
1/4 papryki czerwonej
1/4 papryki żółtej
kilka plasterków zielonego ogórka
4 pomidorki koktajlowe
pół łyżeczki oliwy z oliwek
malutka szczypta suszonej bazylii

Sałatę rwiemy na drobne kawałki, resztę warzyw kroimy i układamy na talerzu.
Jajka gotujemy na twardo, obieramy, kroimy w ósemki i kładziemy na warzywa.
Oliwę delikatnie mieszamy z bazylią, polewamy sałatkę.


SUMA ok. 1780 kcal

Ten jadłospis kieruję do osób, których brzuch jest naprawdę ''wymagający''.
Polecam spróbować tego jadłospisu i ocenić, jak będzie się miała sytuacja.
Pamiętajcie, że aby móc chwalić się płaskim brzuchem, bardzo ważna jest nasza postawa ciała!
Dlatego - ściągnijmy łopatki, wyprostujmy plecy i od razu lepiej!


Pozdrawiam! :)













czwartek, 15 stycznia 2015

Jeśli brzuch wygląda jak balon... Dieta na płaski brzuch!

Był już post o treningach, dzięki którym zyskałam brzuch, jaki chciałam mieć.
Dziś mam dla Was kilka krótkich porad i sposobów, dzięki którym możemy cieszyć się płaskim i naprawdę ładnym brzuchem. Jeśli nie widzieliście posta o ćwiczeniach, które pomogły mi wzmocnić i ukształtować mięśnie brzucha, zapraszam: http://fitujemy.blogspot.com/2014/11/paski-brzuch-jak-cwiczenia.html
TAK WIĘC DZIŚ KONTYNUACJA SERII O PŁASKIM BRZUCHU :)
Jeśli nie masz już oponki,mięśnie wyrobione, a brzuch dalej jest ''odstający'', wzdęty... jeszcze dokładniej przyjrzyj się swojej diecie!






KILKA RAD:

-jeść mniej a częściej - podstawowa zasada, ale warto tutaj także o niej wspomnieć ;) 
pilnujmy także regularnych pór posiłków

-o niejedzeniu fast food, cukrów prostych, produktów z białej mąki nawet nie wspominam...

-równowaga zasadowo - kwasowa organizmu - zapewnimy ją sobie zdrowo się odżywiając - do każdego posiłku obowiązkowo dodajemy owoce lub warzywa. Teraz niestety większa część z nas ma mocno zakwaszone organizmy, co utrudnia zrzucenie brzucha...

-nie popijać posiłków i nie pić napojów gazowanych

-przy jedzeniu starajmy się nie mówić, żeby nie połykać powietrza

-jemy małymi kęsami, spokojnie, dobrze przeżuwamy i gryziemy, aby połykane jedzenie było już możliwie najbardziej rozdrobnione

-zbadajmy się na nietolerancje pokarmowe - może się zdarzyć, że nie trawimy laktozy,nabiału albo mamy uczulenie na orzechy, jajka kurze albo, ostatnio główny temat, gluten - można być nawet w jakieś części na niego uczulonym

-niektóre produkty na większość osób działają wzdymająco: kapusta,cebuli, tłuste potrawy,ciężkostrawne,fasola, bób, brokuły, kalafior, groch, soczewica -stawiamy na produkty LEKKOSTRAWNE!

-smażymy tylko na najlepszych tłuszczach - np. mój ulubiony olej kokosowy - ale uwaga - niektórym smażenie na każdym tłuszczu bardzo nie służy -stawiamy na gotowanie, pieczenie a rzadziej smażenie!

-surowe warzywa i owoce mogą długo zalegać w przewodzie pokarmowym, gdzie będą się rozkładać, co spowoduje wzdęcia 

-mieszanki niektórych potraw mogą wywoływać u części osób różne przykre skutki
np. często takie działanie ma łączenie jogurtu naturalnego z orzechami, owocami, płatkami, ale na niektórych źle działa także popularne łączenie mięsa z węglowodanami (np ryż) i tłuszczami

-różne produkty mogą na nasz brzuch działać bardzo niekorzystnie i może być to sprawa indywidualna, rzadko spotykana np. płatki owsiane czy inne pełnoziarniste (szczególnie jedzone codziennie), banany, kiwi

-pamiętamy o naturalnych przyprawach, które niesamowicie dobrze działają na nas! pieprz, curry, papryka słodka/ostra, majeranek, kminek, bazylia, lubczyk,oregano, na słodko np. cynamon, kardamon

-zalegające w jelitach jedzenie również sprawia, że czujemy się ciężko, a nasz brzuch jest wyraźnie ''odstający'', dlatego:

-konieczne jest jedzenie odpowiedniej ilości błonnika - zarówno niewystarczająca ilość, jak i za duża może być przyczyną problemów z wydalaniem 

-warto pić zieloną herbatę! - pomaga przemianie materii - i herbaty ziołowe

-codziennie rano polecam wypić szklankę ciepłej wody z cytryną i suszoną śliwką - skuteczny sposób, jeśli zmagasz się z zaparciami




 




Na razie to tyle :) Niczego nowego nie odkryłam, ale chciałam tutaj kilka tych rzeczy napisać ;)
Do następnego!










środa, 14 stycznia 2015

Spirulina - miliony korzyści dla zdrowia i urody w małej tabletce

W dzisiejszym poście będzie produkcie, na temat którego zdania są bardzo podzielone.
Porównuje się składniki odżywcze spiruliny i innych ''super - hiper - zdrowych'' produktów i dla niektórych wypada ona...słabo. Ja jednak od razu muszę powiedzieć, że jestem jej prawdziwą fanką i jeśli szukasz kuracji, która polepszy Twoje zdrowie na wielu płaszczyznach, to koniecznie przeczytaj tego posta i dowiedz się więcej o spirulinie!

SPIRULINA jest algą, niebiesko-zieloną z grupy sinic.

Jakie ma właściwości zdrowotne dla człowieka?

-jest silnym antyokstydantem
-wspomaga pracę narządów przewodu pokarmowego
-wzmacnia pracę systemu immunologicznego
-obniża poziom LDL (złego cholesterolu) i trójglicerydów
-wspomaga regenerację komórek
-wspomaga stabilizowanie naturalnej flory bakteryjnej przewodu pokarmowego
-wspomaga procesy trawienia i wydalania
-wspomaga oczyszczanie i odtruwania organizmu
-opóźnia procesy starzenia się organizmu
-pomaga w przywróceniu równowagi kwasowo-zasadowej organizmu
-zawiera składniki, które pomagają w naprawie DNA

Cenne składniki:

-białko - (18 aminokwasów) w ogromnej ilości
-beta-karten - w ilości bijącej marchewkę ''na głowę''
-żelazo - to w spirulinie jest świetnie przyswajalne, jest więc idealna dla osób z anemią, a jest go więcej niż w szpinaku aż... 23 razy!
-''spirulinowe wapno'' - hamuje działanie wirusów, m.in.opryszczki, odry, grypy, świnki, HIV
-fenyloalanina - ogranicza apetyt, poprawia nastrój, większa wytrzymałość i odporność na ból
-glikolipidy i fosfolipidy
-kompleks witamin z grupy B
-chlorofil (wspaniały m/in.dla flory jelitowej)
-cenne minerały, enzymy, pierwiastki - oprócz żelaza, także magnez

WSZYSTKICH ZDROWOTNYCH WŁAŚCIWOŚCI NIE DA SIĘ WYMIENIĆ.



Czy polecam? Dla kogo?

TAK! Jeśli czujesz, że potrzebujesz suplementacji, albo chcesz jeszcze bardziej polepszyć swoje zdrowie, to polecam spróbować! Jednak pamiętajmy - nawet łykanie spiruliny nic nie da przy złym trybie życia i niezdrowym odżywianiu... ;) Poza tym, dla kogo?
-wszystkich, którzy chcą w taki sposób o siebie zadbać
-dla osób z anemią lub złymi wynikami krwi z innych powodów
-dla osób z ciągłym osłabieniem, zmęczeniem
-dla szukających suplementu, który będzie miał w sobie wszystko
-i dla młodszych i dla starszych!

Jak stosowałam?

W opakowaniu miałam 100 tabletek. Brałam je średnio 3/4 dziennie, w trakcie posiłku.

Jakie dała efekty u mnie?

Po kuracji czułam się wyśmienicie, mam wrażenie, że i skóra, i włosy, i paznokcie odżyły.
Ze zdrowiem nie miałam problemów, ale po kuracji czułam, że poziom energii wzrósł jeszcze bardziej!
Cięzko mi mówić o innych efektach, bo nie robiłam żadnych badań krwi ''przed i po''.
Jednak czuję, że była ona skuteczna i działała, jak działać miała.


Jaką spirulinę polecam kupić?

Polecam spirulinę hawajską, gdyż ta jest najczystsza, a jakościowo najlepsza i raczej w formie tabletek.
Można ją kupić w aptekach, ewentualnie zamówić.
Ja kupiłam w aptece i zapłaciłam około 40 zł.
Znajdziemy ją na rynku także w formie proszku, jednak jego zapach może odrzucać
(zapach algi jest dość mocny, gorszy niż tran...).
Uważajmy na spirulinę chińską! Woreczek takiej spiruliny możemy kupić już za ok. 7 zł, jednak jej jakość i pochodzenie nie są pewne :/







Spirulinę polubiłam na tyle, że na każdą okazję, będę ją kupować bliskim :D

Wydaje mi się, że jest to także wspaniały pomysł na prezent na zbliżający się Dzień Babci i Dzień Dziadka. Co myślicie? ;)



Co myślicie o  ''zielonych tabletkach zdrowia''? :) Próbowaliście?
Koniecznie dajcie mi znać!








poniedziałek, 12 stycznia 2015

Zdjęcia tydzień 04 -11.01.2014


Zapraszam na kolejny post z tej serii :)
Dziś wyjątkowo w poniedziałek, ponieważ wczoraj dodawałam przepis na danie z sosem
szpinakowym (koniecznie spróbujcie!).



Moje ŚNIADANIA były w tym tygodniu do siebie bardzo podobne - co poradzić, jeżeli rano zawsze mam ochotę na ciepłą, słodką miseczkę pełną dobroci? <3 Ciągle jadłam kaszę jaglaną lub owsiankę i dwa razy kaszkę kukurydzianą


1. Kaszka kukurydziana na mleku sojowym z truskawkami, kawałkiem banana i dodatkami
2. Kaszka kukurydziana na wodzie (trochę za dużo wody dałam:D) polana jogurtem naturalnym, miodem, z rozgniecionym bananem i dodatkami
3. Owsianka na wodzie z odżywką białkową (czyli skończyło się mleko sojowe :D), bananem, miodem i dodatkami

Jakie zawsze daję dodatki?
Po łyżce: siemienia lnianego mielonego, pestek dyni, słonecznika, kilka nerkowców i orzechów brazylijskich


 Obiad - kurczak z ryżem w sosie curry - przepis:http://fitujemy.blogspot.com/2015/01/pomys-na-prosty-obiad-kurczak-z-ryzem-w.html
i brokuły z sosem czosnkowym -przepis:http://fitujemy.blogspot.com/2015/01/brokuy-ktore-posmakuja-kazdemu.html




Tyyyyle dobroci <3
Skarżyłam się ostatnio, że skończył mi się miód.
Nie miałam skąd go wziąć, bo ten, który zawsze biorę od cioci się skończył. Babcia na szczęście miała jeszcze schowane dwa słoje i mi przywiozła.Najzdrowszy jest miód prosto od pszczelarza!






Kiełki jak wiadomo są bardzo zdrowe. Mi najbardziej smakują kiełki lucerny i pora, są najdelikatniejsze w smaku. Te na zdjęciu to rzodkiewka i brokuł - są mocniejsze w smaku, bardziej ostre. Ale do kanapek - super sprawa! :)











Jeżeli szukacie dobrego żytniego makaronu, to mam kolejną propozycję:)
Ten żytni makaron można kupić w Realu (ma znaczek Auchan, gdyż jak powiedziała pani przy kasie - Auchan i Real się połączyły;) za chyba niecałe 3zł.
EKOLOGICZNY. ŻYTNI, TANI - i jak ZDROWY! :)






 Nazwanie książki ''lekturą szkolną'' od razu sprawa, że dla większości wydaje się ona czymś strasznym.
Te dwie też się takie okażą czy zaprzeczą temu twierdzeniu? :D
Spotkałam się już z takimi lekturami, które naprawdę mi się podobały, a były to m.in. Poczwarka, Krzyżacy, Skąpiec,... i
Ania z Zielonego Wzgórza, Dzieci z Bullerbyn, Pippi Langstrumpf





Kolejne pachnące cudo! Zapach jest nieziemski ! <3
















No to kolejny tydzień przed nami! Oby był jak najbardziej udany :)

niedziela, 11 stycznia 2015

Idealny makaron z kurczakiem w delikatnym sosie szpinakowym

Dziś zapraszam na kolejny przepis z makaronem i kurczakiem w roli głównej!
Choć, tak naprawdę, gwoździem programu w tym daniu jest delikatny sos szpinakowy.

Składniki: (jak zawsze podaję na porcję, jaką robiłam dla siebie)
-pierś kurczaka 150g
-makaron żytni razowy 50g
-5 kulek mrożonego szpinaku (można zastąpić świeżym - myślę, że wyjdzie około 150-200g świeżego)
-120g jogurtu naturalnego (może być gęsty, typu greckiego)
-2 ząbki czosnku (wedle upodobań)
-ewentualnie przyprawy według uznania - ja nie dodaję



Makaron gotujemy al dente, według zaleceń na opakowaniu.
Na patelnię wrzucamy szpinak i rozdrobniony czosnek. Razem dusimy, aż szpinak się rozmrozi całkowicie. Kurczaka kroimy w kostkę i smażymy. Łączymy ze szpinakiem.
Szykujemy sos jogurtowy: do jogurtu dodajemy stopniowo 2-3 łyżki szpinaku z kurczakiem i mieszamy - w ten sposób hartujemy jogurt, przez co nie zważy się nam on na patelni. Wlewamy na patelnię i na najmniejszym płomieniu gazu, wszystko razem mieszamy. Dodajemy makaron.
Gotowe :)
Smacznego!








Pozdrawiam! :)






sobota, 10 stycznia 2015

Założyłam konto ask.fm!

Myślałam nad tym i w końcu się zdecydowałam :)
Kochani, chciałabym zaprosić Was na moje konto na stronie ask.fm.
LINK : http://ask.fm/fitujemy
Możecie tam zadawać pytania w dowolnych kwestiach.
Myślę, że jest to dobry sposób kontaktu :)

Czekam na pytania!
Pozdrawiam! :)

Najlepsze na świecie: Zawijane żytnie naleśniki z serem i tuńczykiem

Te danie jest moim obiadowym hitem!
Bardzo zdrowe, pyszne. Jeśli macie ochotę na coś innego niż ryż+kurczak, koniecznie spróbujcie tego!
Wystarczy dodać porcję warzyw i obiad gotowy! :)




 Składniki:

Na naleśniki (wychodzą 3 dość grube):
-1 jajo
-7 łyżek mąki żytniej typu 2000
-ok. 3/4 szklanki wody gazowanej (ile ciasto potrzebuje)

-3 plasterki sera żółtego (kozi również świetnie pasuje)
-puszka tuńczyka w sosie własnym


 Miksujemy jajo, mąkę i wodę. Mąkę można przesiać, żeby była delikatniejsza.
Smażymy dość grube naleśniki.
Na środek placka kładziemy po plastrze sera i część tuńczyka. Zawijamy jak krokiety.
Można je nadziać po ściągnięciu z patelni, albo pod koniec smażenia i zawinąć, gdy są jeszcze na patelni.






Pamiętajcie, żeby wybierać prawdziwe sery, a nie wyroby ''seropodobne''! Ja sama mogę polecić ten z Hochlandu. Nigdy nie spotkałam jeszcze w żadnym sklepie żółtego sera z lepszym składem ;)







piątek, 9 stycznia 2015

Brokuły, które posmakują każdemu

Nie każdy musi kochać każde warzywo. Ja z tym raczej problemu nie mam, bo warzywa uwielbiam!
Znam wiele osób, które szczerze nienawidzą brokułów.
Dla każdego, kto również nie przepada za smakiem tego warzywa mam propozycję - brokuły w sosie czosnkowym posypane prażonymi płatkami migdałowymi! Gwarantuję - pyszne!



Składniki:
- brokuły  (ilość według uznania - u mnie pół dużego brokuła)
- jogurt - około 3 łyżek
- ząbek czosnku
- 1 łyżka płatków migdałowych


Brokuły wrzucam do gotującej się wody i gotuję około 5 - 6 minut.
Przygotowuję sos czosnkowy: przeciskam czosnek przez praskę i dodaję do jogurtu. Wkładam na chwilę do lodówki, żeby się ''przegryzło''.
Na suchej patelni podprażam płatki migdałowe, aż ładnie się zarumienią (na zdjęciu powyżej płatki są zbyt ciemne, co jest efektem przeróbki zdjęcia)
Brokuły po ugotowaniu odcedzam. Polewam jogurtem i posypuję płatkami migdałowymi.



Jeśli macie bliską osobę, która nie lubi brokuł - koniecznie przygotujcie je w tej wersji.
Po takim daniu można się w nich zakochać :)







A jak jest u Was? Lubicie dosłownie wszystkie warzywa? :)

czwartek, 8 stycznia 2015

Warto robić cheat'y?

Pewnie to pytanie zadało sobie kiedyś większość z nas.
Chciałabym podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat.
Czy warto jest robić właśnie takie ''oszukane'' posiłki, a może całkowicie ''oszukane'' dni?

Sportowcy cheat meal robią po to, by podkręcić przemianę materii i może im to nawet pomóc schudnąć. Dla osób, które przestrzegają zdrowej, czystej diety takie posiłki są odskocznią.
Często wybiera się wtedy jeden dzień w tygodniu, kiedy można sobie pozwolić właśnie na jakiś niekoniecznie zdrowy, czy dietetyczny przysmak. Niektórzy zjadają kawałek czekolady mlecznej, żelki,
kawałek ciasta, czy hamburgera. Ile się wtedy zje, czy traktuje się to jako posiłek, co się zje to indywidualne kwestie. Ja sama nie polecam jeść od razy całej tabliczki czekolady, czy paczki chipsów.
Są lepsze i gorsze rzeczy na cheat, jak to zawsze bywa.

Ja stosuję zasadę, że z jedzenia muszę mieć jakieś korzyści - albo dla zdrowia albo dla urody.
To mnie zazwyczaj odstrasza od cheatów :D Ale nie chodzi tylko o zniechęcenie.
Przez to na cheaty wybieram produkty raczej lepsze niż chipsy czy fast food.
Ja cheat mealów nie robię regularnie, w określony dzień.
Ostatnio miałam w Wigilię (o czym dokładnie mogliście przeczytać), wcześniej jakoś w październiku i był to kawałek ciasta kokosowego, a wcześniej może na wakacjach w Turcji.
Jak potrzebuję go zrobić - robię. Proste :)

Jeśli na co dzień odżywiamy się bardzo dobrze, to cheat raz w tygodniu nic nie zmieni.
No chyba że będzie miał 2 tys. kalorii...
Dobrym pomysłem jest narzucenie sobie małego ograniczenia - np. cheat robimy w ramach 2 śniadania, jemy kawałek ciasta i wypijamy latte.
Celowo napisałam 2 śniadanie, ponieważ takie małe oszustwa lepiej robić jednak we wcześniejszych godzinach, kiedy jest większe prawdopodobieństwo, że to jedzenie spalimy.

Cheat'y ,,pomagają nam psychicznie''i umacniają w przekonaniu, że zdrowe odżywianie to świadomy wybór, a nie same zakazy.


Jeśli zaś chodzi od cheat day... Temu jestem raczej przeciwna, ale zależy to także od sposobu, w jaki zostanie ten dzień wykorzystany. Jeśli w ciągu całego dnia obżeramy się niemiłosiernie i to śmieciowym jedzeniem, to raczej słaby pomysł. Pochłonięcie 6 tys. kalorii w ten sposób może powodować, że nasza przemiana materii zacznie spowalniać, wariować... Bóle brzucha, głowy, złe samopoczucie - tego to ja nie chciałabym!






Więc to jest moje zdanie na temat cheat'ów :)
Może mamy podobną opinię?

środa, 7 stycznia 2015

Pomysł na obiad: Ulubiona, prosta i szybka kombinacja

Po powrocie ze szkoły, zrobienie obiadu nie może mi zająć więcej niż kilka minut.
Dlatego kocham proste kombinacje, których wykonanie zajmuje krótką chwilę, a smakują pysznie!
Uwielbiam połączenie: makaron żytni (albo ryż/kasza) + pierś indyka/kurczaka + ser + warzywa
Makaronu używam tego, który niedawno Wam pokazywałam. Jest pyszny i gotuję go tylko 3 minuty.
Taki żytni makaron można kupić np. w Realu.
Mięso świeże zawsze mam w lodówce, ser także.
Warzywa biorę albo te na patelnie, które szybko się rozmrażają, albo sałatkę.
Do sałatek najszybciej jest wykorzystać gotowe mixy sałat, już umyte.
W ten sposób tworzę wiele obiadów, które niezwykle mi smakują.
Gotuję makaron, mięso smażę, dodaję na patelnię także warzywa, a potem dorzucam do tego ugotowany makaron. Chwilkę razem duszę i dorzucam trochę kawałków sera (mówiłam już kiedyś, że wszystko najbardziej lubię z serem?:D). Chwilę duszę pod przykryciem i gotowe!
 












Przypomniałam Wam może o tej prostej kombinacji? :) 
Im prościej, tym lepiej!


wtorek, 6 stycznia 2015

Mój ulubiony typ treningu

Aktywność fizyczna powinna być przyjemnością i jeśli dany sposób ćwiczeń nam nie odpowiada - nic na siłę. Ja już to zrozumiałam i tym właśnie się kieruję :)
Dziś chciałam Wam przedstawić moje ulubione formy sportu, które sprawiają, że na samą myśl o nich mam wielki uśmiech, a oczy mi się dosłownie ''świecą'' :P

*narciarstwo - jako pierwsze piszę to, bo akurat pasuje do pory roku:D
Czas spędzony na stoku, gdy pięknie świeci słońce, a wokół jest biało, jest magiczny

*łyżwy - dopiero się uczę jeździć, ale już niedługo! :D

*rower - latem rower to podstawa! W ciepłe dni prawie codziennie jeżdżę z przyjaciółką trasę 8 km.
Nie jest to dużo, ale wystarczy, żeby się zrelaksować

*siatkówka - jedna z nielicznych gier zespołowych, którą lubię

*spokojne biegi - wtedy mam wrażenie, że latam, wspaniale można się dotlenić

A W DOMU:

*pilates - od niego zaczynałam i ciągle do niego wracam! Moja wielka miłość, tak jak...

*trening siłowy - najefektywniejsza forma kształtowania sylwetki, jak nie kochać? :D

*taniec - nie mówię o profesjonalnym tańczeniu, ale o momencie, gdy puszcza się ulubioną muzykę, wkłada się wygodne ubranie i można z zamkniętymi oczami tańczyć w dowolnym, wymyślonym stylu

*porządny streching - bardzo relaksuje, zwiększa gibkość i giętkość

*hula-hop - uwielbiam sobie pokręcić tym kółkiem :P i ma to związek z....

*taniec brzucha - nigdy nie byłam na żadnej lekcji takiego tańca, ale bardzo mi się podoba
 



Na razie to tyle :)
Mamy podobne gusty? :)


niedziela, 4 stycznia 2015

Tydzień w zdjęciach 28.12.2014 - 04.01.2015

2015 - jak pięknie to brzmi! :D I dziś pierwszy Tydzień w Zdjęciach w nowym roku:)
Tydzień temu nie miałam żadnych zdjęć do pokazania -przez święta i wszystkie przygotowania, kompletnie się tym nie zajmowałam.
Dziś w większości mam zdjęcia jedzenia - przepraszam, tak wyszło :D



 OBIADY:
(Od lewej):
1. Naleśniki z odżywki białkowej z twarogiem i plasterkami kiwi
2. OSTATNIO MOJE ULUBIONE: zawijane żytnie naleśniki z żółtym serem i tuńczykiem z puszki + oczywiście warzywa do tego były
3. Ryż basmati z indykiem, warzywami na patelnię i roztopioną mozzarellą





1.Bakłażan duszony z serem kozim - do obiadu
2.Kolacja: Omlet z serem kozim w środku + były warzywa do tego
3.Ostatnio mój ŚNIADANIOWY HIT: kaszka kukurydziana na mleku sojowym z dodatkami



JEDZENIE NA MIEŚCIE:
1.Sałatka w Salad Story (dlaczego mają tam tak drogo?) z kurczakiem, tuńczykiem, serem niebieskim pleśniowym i jajkiem
2.Wreszcie zebrałam w Grycanie 12 pieczątek na karcie i miałam średni napój gratis! <3 :D
Tutaj koktajl malinowy (z mlekiem i maślanką) - pyszności!




Bohaterka wczorajszego wpisu, moja nowa miłość ostatnio :) Jeśli ktoś nie widział, serdecznie zapraszam: http://fitujemy.blogspot.com/2015/01/herbata-z-bratka-dla-urody.html



Sylwester rządzi się swoimi prawami! ;)



Kolejna próba zrobienia zdjęcia formy, które nadaje się do publikacji :D I tak muszę się pochwalić, że idzie mi prawie coraz lepiej :D




To tyle jeśli chodzi o ten tydzień!:)
Życzę wszystkim MIŁEGO PONIEDZIAŁKU!:)





sobota, 3 stycznia 2015

Herbata z bratka dla urody

Do spróbowania tej herbaty przekonała mnie przyjaciółka, choć nawet nie musiała jej zachwalać.
Podczas rozmowy o problemach na skórze twarzy, powiedziała, że jej bardzo pomogły różne maści przepisane przez dermatologa i właśnie herbata z bratka.
Nie czekając długo, poszłam do apteki i ją kupiłam, bo co szkodzi spróbować? Zwłaszcza, że kosztowała chyba około 3 zł. Od razu zaznaczam, że do wszystkiego nowego zawsze podchodzę bardzo sceptycznie i nie spodziewam się cudów. A jednak! :)



Właściwości bratka (fiołka trójbarwnego):
-ułatwa odchudzanie : pobudza przemianę materii i zwiększa uczucie sytości
-działa oczyszczająco i moczopędnie
-pomaga w usuwaniu toksyn i nadmiaru wody z organizmy
-łagodzi objawy trądziku młodzieżowego
-fiołek zawiera wiele salicylanów i flawonoidów - są to substancje przeciwbólowe i przeciwzapalne
-wzmacnia naczynia krwionośne
-działa antyoksydacyjnie
-ułatwia przyswajanie witaminy C
-można go wykorzystać do likwidacji obrzęków i cieni pod oczami
-neutralizuje wolne rodniki
-pomaga w pozbyciu się wzdęć


Nic dodać nic ująć :)
Potrzebna jeszcze jakaś zachęta do picia tej herbaty?
Mi ona baaardzo smakuje, możemy ją kupić w chyba każdej aptece, jest tania.
Same plusy! Wystarczy pić około 3 filiżanek dziennie :)
Pamiętajmy, że bratek to zioło, więc nie spodziewajmy się po dwóch dniach spektakularnych efektów, szczególnie jeśli chodzi o skórę.
Ja herbatę piję od około 2 tygodniu i już widzę efekty na skórze twarzy. Choć, tak naprawdę, nie miałam jakiś dużych problemów z cerą.
Także gorąco polecam!!!





Pijecie tę herbatkę? Lubicie może? :) 

piątek, 2 stycznia 2015

Pomysł na prosty obiad: Kurczak z ryżem w sosie curry

Proste przepisy to jest to! Kolejne maksymalnie szybkie i proste w wykonaniu danie.
Jeśli nie macie pomysłu na obiad, to przypomnijcie sobie o tej potrawie!
Gwarantuję, że posmakuje wszystkim amatorom curry! :)



Składniki:
-ryż np. basmati - 50g
-pierś kurczaka - 150g
-trochę jogurtu naturalnego, u mnie była to resztka, która została w pojemniku, może ok. 50g
- 1-2 łyżki curry

Po ugotowaniu ryżu, odkładam go na bok. Pierś kurczaka kroję w kostkę i smażę na patelni.
Gdy mięso się już usmaży, zmniejszam ogień do minimum i dodaję na patelnię ryż.
Do jogurtu dodaję curry i mieszam. Do takiego sosu dodaję łyżkę kurczaka i ryżu z patelni i mieszam.
Dzięki takiemu zahartowaniu jogurtu nie zważy się on. Następnie dodaję mieszankę na patelnie i wszystko mieszam. Sos ładnie pokrywa ziarenka ryżu i kurczaka. Po wymieszaniu, danie jest gotowe.

Smacznego! :)


Mam nadzieję,że zachęciłam Was do wykonania takiego banalnie prostego obiadu, lub przypomniałam Wam o nim.









A Wy przepadacie za curry, czy raczej omijacie tę przyprawę? :)

Nowy Rok

Nowy Rok to dla wielu z nas czas na przemyślenia, refleksje, decyzje i plany.
Wiele sobie postanawiamy. Ja już mam w głowie plan na cały rok, ale kto wie, co los przyniesie? :)
Zawsze się staram, żeby każdy kolejny rok był coraz lepszy.
Żyjmy chwilą, nie odwracajmy się za siebie, nie warto się zamartwiać!
Ja 1 stycznia powitałam na rynku we Wrocławiu, to był najlepszy sylwester w moim życiu i mam nadzieję, że będzie wspaniale prognozował ten 2015 rok.
Moje motto na ten rok: ,,Nie płacz, że coś dobrego się skończyło. Ciesz się, że to w ogóle Cię spotkało''.  Bardzo pozytywnie :)
Tym wpisem chciałabym też zapowiedzieć wiele postów, które niedługo się pojawią.
Zapraszam i pozdrawiam! :)