środa, 18 listopada 2015

Zanik okresu przez redukcję - jak sobie poradziłam?

Do stworzenia dzisiejszego wpisu zmotywowało mnie bardzo wiele pytań, w których temat zaniku okresu przewija się baaardzo często, to jednak tylko pokazuje, że jest to problem niestety powszechny.

Tworzyłam już kiedyś o tym bardzo obszerny i dokładny wpis -KLIK.
Tam znajdziecie informacje, dlaczego tak się dzieje i popularne sposoby na poradzenie sobie z tym.

Jednak, ponieważ w dalszym ciągu pojawiają się zapytania i sugestie, żebym stworzyła wpis, jak ja ''wróciłam sobie okres'', ile to u mnie trwało, taki właśnie wpis mam dziś dla Was.
Jeśli  borykacie się z tym problemem, zapraszam!
Wiem, jak ważne w takich chwilach jest wsparcie drugiej osoby.


MOJA HISTORIA:

Jak już pisałam we wcześniejszym o tym wpisie, zanik okresu niestety najczęściej jest spowodowany wyczerpującymi treningami,  niewłaściwą dietą, spadkiem wagi i brakiem odpowiedniej regeneracji.

Ja nie byłam wyjątkiem i nabawiłam się tych problemów tylko z własnej głupoty (choć chciałam dobrze, bo przecież zdrowa dieta i treningi MUSZĄ BYĆ ZDROWE).
I przez to miesiączkowanie w czerwcu 2014 roku kompletnie mi się zatrzymało.
Jakoś na początku nie bardzo się tym przejmowałam, w ogóle zorientowałam się, że coś jest nie tak, dopiero po 2 miesiącach. Wtedy był strach, płacz i ''zgrzytanie zębów''.
Wtedy też wypadł okres mojej najgorszej redukcji, największej chudości - waga 46 k przy 172 cm wagi, codzienne treningi, strasznie uboga i ścisła dieta. We wrześniu trochę sobie poustawiałam w głowie i zaczęłam zmieniać swoją dietę, racjonalnie trenować, a więc i odbudowywać swoje ciało.
W grudniu już ważyłam około 53 kg (i wyglądałam niebo lepiej!), a na początku stycznia miesiączkowanie wróciło. Śmiałam się, że to był chyba mój prezent noworoczny :) Choć cykl nie był regularny, ale też nigdy idealnie dokładnego nie miałam, więc nie mogę narzekać.
W żaden sposób nie leczyłam się hormonalnie, nic nie brałam. Po prostu zaczęłam odbudowywać swój wymęczony organizm, zadbałam o odpowiednią regenerację i odpowiednią dietę, a ponieważ byłam bardzo wychudzona, zaczęłam jeść na dodatnim bilansie kalorycznym.  Nie bałam się, że się roztyję - to wszystko siedzi w głowie, naprawdę, wierzcie mi!

Aktualnie mogę się cieszyć pełnią zdrowia :) BO ZDROWIE JEST NAJWAŻNIEJSZE!



Mam nadzieję, że wpis się przyda! Powodzenia wszystkim walczącym! <3



Mój instagram: www.instagram.com/fitujemy 


Kontakt: e-mail: natalianalepa@o2.pl

17 komentarzy:

  1. Bardzo przydatny wpis kochana! Właśnie sama borykam się z tym problemem , mam nadzieje że uda mi się tak jak Tobie :) Boję się przytyć, aktualnie ważę 37 kg (mam 152 cm wzrostu, 16 i pół roku) ,6 ciężkich treningów w tygodniu i właśnie chyba zaniedbywałam regenerację. Zaczęłam brać BCAA oraz jeść porządny posiłek potreningowy zawierający białko i węglowodany (których unikałam w tym posiłku ze względu na to że wracałam dość późno z treningów i ten posiłek był kolacją i myślałam że od węgli przytyje .. ) Mam nadzieję że to coś pomoże. Tak czy siak dziękuję za podtrzymanie na duchu. Nadzieja jest bardzo ważna , jestem wdzięczna że mi ją dajesz :* pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się przytyć - to tylko głowa Cię tak hamuje! Spokojnie <3 mam nadzieję że wpis będzie pomocny i powodzenia <3 pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Świetny wpis ktory poiwinen otworzyc oczy niektorym dziewczynom !

    swiatyoffie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście nigdy nie miałam podobnego problemu, mam jednak nadzieję, że każda młoda kobieta, którą to spotka, szybko się obudzi i zacznie działać, oczywiście w taki sposób, by jej organizm zaczął znowu prawidłowo funkcjonować. Dla niektórych kobiet okres to prawdziwe utrapienie i marzą one o tym, by zniknął, to jednak naprawdę wyraźny znak, że z naszym organizmem wszystko w porządku (kiedy miesiączkujemy regularnie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Bez tego nie da się normalnie funkcjonować...

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega wpis, bardzo pomocny. To prawda, że zdrowie jest najważniejsze, walczcie dziewczyny! :)

    http://smillingshrimp.blogspot.com w wolnej chwili zapraszam na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja okresu nie mam juz od prawie 2 lat. Ta data minie dokladnie w marcu. Serdecznie mam juz tego dosc! Pomimo tego ze wyleczylam sie z zlego rozumowania i postrzegania swojej sylwetki oraz przytylam to nic nie pomoglo :( najgorsze w tym wszystkim jest to ze nie moge dostac hormonow. Zazdroszcze tobie tego ze tak szybko wrocilas do normalnego funkcjonowania :* trzymaj sie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po tym co piszesz, wydaje mi się że okres nie zanikł dla tego. Czasami tak po prostu się dzieje i jest to całkowicie normalne :) Ale trzymam kciuki, zeby wszystko się szybko ułożyło! Pozdrawiam :*

      Usuń
  7. Najważniejsze jest to, że wróciłaś na prawidłową drogę ;) !

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuje bardzo za pomoc w wielu kwestiach. Mam nadzieję, że tym razem mi się uda. Chcę zacząć zdrowe życie z czystą kartą, a nie z obsesyjnym liczeniem kcl i zrzucaniem kolejnych kilogramów. Mam nadzieję, że tak jak Tobie uda mi się z "chudości" przejść na racjonalne żywienie i zyskać mięśnie oraz sylwetkę nie koniecznie kościotrupa ale dobrze zbudowanej osoby. Bardzo przyjemny blog, wiele cennych rad i wskazówek. Rób to co robisz i pomagaj dziewczynom takim jak ja, żeby od samego początku wiedziały,że dieta 1000 kcl nie ma najmniejszego sensu. Dziękuje bardzo za każde słowo jakie tu napisałaś, szacunek za wiedzę, zaangażowanie i efekty <3 w wolnej chwili zapraszam http://healthyjuliettlifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę jeśli, jeśli uda mi się pomóc! :) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. Borykam się z Tym samym problemem w tej chwili i nie wiem jak mam zwiększać bilans kaloryczny? Nie mam miesiączki prawie rok , do czwartku jadłam 1900 kalorii- (czasem 2000), ważę 43 kg przy wzroście 158-159, lekarz kategorycznie zabronił mi ostrych treningów i jak najszybiej przytyć do przynajmniej 46-47 kg, ćwiczę 4-5 razy w tygodniu treningi interwałowe, do tego w weekendy dochodzi praca jako kelnerka (czasami jest naprawde bardzo ciezko, że pot się leje strumieniami xd ) , możesz mi proszę pomóc? chciałabym przytyć, żeby miesiączka wróciła, ale z drugiej strony nie chce się zalac tłuszczem.. dodatkowo wlasnie teraz od czwartku zaczelam jeść 2400 kalorii bo tak sobie wyliczyłam, ale nie wiem czy od razu przejscie z 1900 na 2400 jest dobre, tym bardziej że dostałam strasznych wzdęć i czuje sie okropnie :/.. mam takze przepisaną antykoncepcje hormonalną na 3 miesiące, do tego czasu powinnam ważyc 46-47 kg i wtedy spróbują mi odstawic tableti czy miesiączka sama wróci.. Help me! Proszę :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli mozliwe jest zebybwrocil okres bez rezygnacji z treningów? (Jestem Na masie, więc treningi mam silowe) Jeśli bym przytyla? Waga 53 wzrost 169 :)

    OdpowiedzUsuń