czwartek, 12 listopada 2015

STRASZNA redukcja VS. ZDROWA redukcja

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam zaprosić na porównanie, które pochodzi prosto z mojego życia.
Pod ostrzał idzie redukcja z poprzedniego roku, która dosłownie wykończyła mój organizm i redukcja, którą właśnie zakończyłam, kiedy cały czas czułam się świetnie. Zachęcam do czytania!



STRASZNA REDUKCJA (lato 2014)


Właściwie zaczęłam chudnąć wtedy jakoś od września 2013, kiedy zaczęłam zdrowe odżywianie
z wagą 60 kg, jednak na lato 2014 przypadł najgorszy punkt kulminacyjny tego odchudzania.
Dokładnie zaczęło się w maju, a skończyło we wrześniu. W kwietniu przerobiłam program 30 dni z Ewą Chodakowską, dzięki czemu od wagi około 56 kg, zeszłam do około 54/55 kg.
W maju stwierdziłam, że mogę jeść jeszcze mniej, jeśli tak ma wyglądać zdrowe odżywianie i przekonana, że robię na pewno dobrze, zaczęłam mocno ograniczać wielkość posiłków, co skutkowało tym, że dziennie nie spożywałam więcej niż 1200 kcal (wtedy nie liczyłam kcal i makro dokładnie). Cały czas ćwiczyłam w domu, a dwa razy w tygodniu jeszcze basen i siłownia. Jak najwięcej kardio. W sierpniu moja waga pokazała już 45 kg.Pojawiły się problemy ze zdrowiem, okres zanikł już w czerwcu. Czułam się słabo i praktycznie całe wakacje przeleżałam, bo oprócz zmuszenia się każdego poranka do treningu, na nic innego już nie miałam siły. Treningi były katorgą, robiłam je, bo czułam, że musiałam. Pamiętam jak raz wracałam z mamą od brata i pod sklepem zrobiło mi się dosłownie ciemno przed oczami, czułam tylko, że niszczę sama siebie, że zabijam siebie od środka, że już chyba umieram. Kto nie przeżył takiej redukcji, ten nie wie, o czym mówię. Jedzenie było moją obsesją, zero cheatów. Wyglądałam jak chodzący kościotrup. We wrześniu, trochę zmuszona a trochę z już troski o samą siebie, zaczęłam jeść coraz więcej i ćwiczyć mądrze.
Zdrowie wróciło, waga wróciła, więc ostatecznie wszystko dobrze się skończyło :)


ZDROWA PRZYJEMNA REDUKCJA (lato 2015)


Dokładnie trwała od powrotu z wakacji 05.08.2015 do prawie końca października, 28.10.2015.
Wszystko o niej, wszystkie zasady i przebieg możecie przeczytać tutaj -


Przez cały czas (nie licząc oczywiście jakiś kobiecych dni itd), czułam się rewelacyjnie. Waga obecna 57 kg (-5 kg), ciało silne, a osiągnięcia na siłowni z każdym treningiem coraz lepsze.





WNIOSEK: Zdrowie jest najważniejsze! Jeśli chcemy uzyskać naprawdę piękną sylwetkę, silne ciało, dobre samopoczucie to musimy się odpowiednio odżywiać - a nie głodować! Nawet jeśli wydaje Ci się, że jedząc 900 kcal dziennie, nie jesteś głodny więc Ci wystarcza, uwierz mi, że Twoje ciało naprawdę potrzebuje więcej! Dbaj o siebie, a nie niszcz swojego organizmu i ciała. Do końca życia masz je tylko jedno, więc szacunek mu się należy :) A ograniczanie kalorii i katorżnicze treningi nie dadzą nam ładnej sylwetki, jędrnego ciała.



 Jestem ciekawa, co myślicie o tym porównaniu? Dajcie znać!



Mój instagram: www.instagram.com/fitujemy 



Kontakt: e-mail: natalianalepa@o2.pl



Pozdrawiam, 
Natalia <3

27 komentarzy:

  1. To pierwsze to raczej nie była redukcja, a początek zaburzeń odżywiania lub anoreksji. Przyznajmy szczerze. Podchodząc do redukcji uważam, że powinno się to robić z głową i z jakimś pojęciem o czymkolwiek. Dobrze, że rodzina w porę zareagowała i sama zauważyłaś, że jednak to nie jest ta droga. Jestem bardzo dumna z tego, że wyszłaś z tego, bo niestety nie wszystkie dziewczyny wychodzą z tego dołka i przekonania, że robią źle :)
    Teraz uwielbiam patrzeć na Twoje ciało. Jesteś dla mnie mega inspiracją :)
    Może nie udzielam się tu zbyt często, ale jestem cichą fanką tutaj raczej i regularnie przyglądam się Twoim postom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te pozytywne słowa :) anoreksja to może za dużo powiedziane, ale faktycznie nie było już ciekawie

      Usuń
  2. Nie pierwszy raz czytam juz Twojego bloga, na prawdę skradł moje serducho <3 i cieszę sie, ze poruszyłas ten temat nieco głębiej (czytałam wcześniejsze wpisy). Szczerze mówiąc zmotywowalo mnie to do opowiedzenia swojej historii, którą jesli masz ochote przeczytaj tutaj: www.mauafit.blogspot.com I mam jedno małe pytanie okres Ci wrócił i wszystko jest w normie czy musialas brac hormonalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na pewno przeczytam. Okres mi wrócił, żadnych hormonów nie brałam. Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Brawo za dobre decyzje :) teraz wyglądasz świetnie i jesteś zdrowa, a to jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze gratuluję dobrej decyzji, wyglądasz super :* ja obecnie przechodzę podobną sytuację. Mam 16 i pół roku, 152cm wzrostu. Moja największa waga-52kg, a obecnie ważę prawie 37,5kg. 5-6 ciężkich treningów w tygodniu, mało jadłam (ale zdrowo!) , dużo schudłam w krótkim czasie,straciłam okres, co za tym idzie gorsze samopoczucie i wgl. Ostatnim czasem zwiększyłam nieco kcal. Ale mam problem, bo boję się przytyć. Boję się , że kiedy zobaczę większą wagę jeszcze bardziej zacznę się katować dietą. Moim zdaniem wyglądam ok, no ale nwm co zrobić :< Mogłabym prosić o jakąś radę? Ps. Co zrobiłaś z ' tymi ' kobiecymi sprawami ,żeby powróciły? Stosowałaś hormony? Ja się ich boje. Jak na razie przyjmuję tabletki homeopatyczne które niby mają pomóc, no ale wątpię żeby pomogły. Czekam o rady i pozdrawiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana są wpisy u mnie na tematy, sprawdź <3 przede wszystkim do wszystkiego na spokojnie trzeba podchodzić i działac dla swojego zdrowia :* zdrówka i powodzenia życzę <3

      Usuń
  5. Zmiana oczywiście na plus. Świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze zdjęcia są naprawdę przerażające. Odnoszę wrażenie, być może mylne, że otarłaś się wtedy o zaburzenia odżywiania, co już zostało wspomniane w pierwszym komentarzu od cupoffhappiness. Całe szczęście, że w odpowiednim momencie zdałaś sobie sprawę z tego, że jednak coś robisz nie tak :) Na drugich zdjęciach wyglądasz po prostu obłędnie! Dałabym się pokroić za takie ciało! ^^ Wspaniałe, smukłe nogi, płaski brzuch, lekki zarys mięśni, ach! Naprawdę nie mogę się napatrzeć :) W tym momencie zostałaś moją dużą inspiracją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej dziękuję bardzo! :) zgadzam się z tym ze rok temu było strasznie...oby tylko lepiej już było ! :)

      Usuń
  7. Łał świetny post.
    Redukcja jeszcze lepsza. Nie wiele osób potrafi otwarcie mówić o swoich problemach z jedzeniem. Wielkie brawa za wyście już praktycznie z anorexi. Jesteś niesamowita ♥

    http://swiatyoffie.blogspot.com/ <--ZAPRASZA ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać różnicę, pierwsze ciałko wychudzone - drugie bardzo fit i smaczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Natka czytam Twojego bloga od dawna (wcześniej miałam nick Molly Swift, moze mnie kojarzysz) i przyznam że jestem w lekkim szoku. Byłam przekonana, że od poczatku chudlas zdrowo i prowadzilas całkowicie zdrowy styl życia. Serio nie wiem co mam powiedzieć bo jesteś dla mnie inspiracją od dawna, może też dlatego że sama jeszcze potora roku temu świrowalam po zjedzeniu czegoś "niezdrowego". W każdym razie cieszę się że weszlas na dobra drogę. Wyglądasz cudownie kochana, a co najważniejsze zdrowo i mam nadzieję że tak też się czujesz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście ze kojarzę <3 dziękuję <3 zdrówka życzę i pozdrawiam :*

      Usuń
  10. Czytajac ten wpis nie moge uwierzyc ze przeszlysmy identyczna droge. U mnie bylo dokladnie to samo. Najgorszy punkt "odchudzania" byl podczas wakacji 2014. Gdyby nie pomoc rodzicow na pewno jadlabym coraz mniej. Ciesze sie ze mi pomogli i ze dzieki nim wyszlam na prosta. Tobie zycze dalszych sukcesow i osiagniec. Trzymaj sie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo proszę...przypadek? Najważniejsze że to już za nami! Dziękuję i pozdrawiam :*<3

      Usuń
  11. Natalka, cudownie że wyglądasz teraz tak jak wyglądasz, a nie jak wyglądałaś rok temu :)
    Wtedy - skóra i kości, nic zdrowego i "apetycznego".
    Teraz widzę przed sobą młodą, piękną, wysportowaną, szczupłą, ale zdrową sylwetkę :) Super, że poruszasz ten temat. Redukcja redukcją, ale zdrowie przede wszystkim. Takie jest moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej dziękuję bardzo!!!! Pozdrawiam! :)

      Usuń
  12. Okłamywanie samej siebie, że nie przeszłaś przez anoreksję jest błędem. Siedzę w tym już 2,5 roku i jestem w 100% pewna, że ta 'straszna redukcja' to tak naprawdę anoreksja. Nie rozumiem tylko czemu w tak infantylny sposób łagodzisz tą chorobę, a wręcz uciekasz od jej nazwania.. Zresztą nieważne.
    Życzę dużo zdrowia i samego pozytywnego myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie do końca bym się zgodziła, bo ja wyraźnie czułam, że jestem chuda i nie podobało mi się to, ale to moje zdanie :) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  13. przeszłam bardzo podobną drogę i obecnie czuję się w swoim ciele lepiej niż kiedykolwiek pomimo sporo większej wagi niż tej w najgorszym momencie czyli na skraju wychudzenia... można wyciągnąć wniosek, że bardzo łatwo wpaść w pułapkę... genialnie, że o tym piszesz, bo powinno się o tym mówić jak najwięcej

    OdpowiedzUsuń