sobota, 28 listopada 2015

Masa, redukcja? Jakie plany na zimę?

Zima idzie wielkimi krokami, praktycznie możemy to czuć każdego mroźnego poranka, kiedy idąc do szkoły czy pracy, już zamarzamy, a najgorsze jeszcze daleko przed nami. Nadchodzi więc czas grubych swetrów i innych ciepłych ubrań, które skutecznie zasłaniają sylwetkę. Wiele osób w tym okresie przechodzi ''na masę'' i pozwala sobie przytyć kilka kilogramów. Dlaczego? O tym właśnie dzisiejszy wpis, więc zapraszam! :)


Zima wydaje się być najlepszym okresem na ''masowanie''.
W idealnie wyredukowanej formie nie da się być przez cały czas, każdy w końcu będzie potrzebował odpoczynku zarówno fizycznego jak i psychicznego. A wiadomo, na lato jednak wolimy być lżejsi, lepiej czuć się w ubraniach odkrywających całe ciało i w strojach kąpielowych na plaży. Zimą problem ten praktycznie całkowicie znika. Dodatkowo, latem raczej mamy ochotę na mniejsze, bardziej orzeźwiające posiłki, a kiedy tylko spada temperatura nasz organizm jakby sam domaga się większej ilości jedzenia, bardziej kalorycznego. I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ kiedy za oknem jest zimno, nasze ciało zużywa więcej energii do zachowania homeostazy. Naturalnie więc zimą możemy jeść trochę więcej.
Dodatni bilans kaloryczny sprzyja budowaniu masy, choć mi najbardziej oczywiście chodzi o masę mięśniową, ponieważ sama idea ''robienia masy'' jest dla mnie sposobem na zbudowanie mięśni, a następnie w wyniku odpowiedniej redukcji odkryciu ich z zalegającej warstwy tłuszczu.

Dlaczego mówię, że na redukcji nie można być cały czas? - Bo to niezdrowe! Po pierwsze, zbyt długa i wyczerpująca redukcja może mocno wyniszczyć nasz organizm i w efekcie zrujnować zdrowie. Nie dostarczając sobie odpowiedniej ilości witamin i makro- i mikro-składników, możemy narazić się na poważne problemy zdrowotne. A po drugie, w okresie redukcji zbudowanie masy mięśniowej jest bardzo utrudnione.

Dodatkowo, wraz z nadejściem zimy często nasza motywacja i zapał do treningów bardzo spadają. Częściej mamy ochotę zamiast iść na trening, schować się pod kocykiem z ciepłą herbatką. Ja jednak z całego serca polecam nie omijać treningów, bo to przecież przyjemność i najlepszy sposób na rozgrzanie! :)
Choć sama zmniejszyłam troszkę ilość kardio, ale wynika to z bardzo mocnego treningu siłowego, na którym daję z siebie wszystko i po którym nie mam już siły na nic.

Taki jest mój plan - aktualnie nastawiam się na zbudowanie (PRZYTYCIE) kilku kilogramów, przy zdrowej diecie, cheat mealu 1 raz w tygodniu i ciężkich treningach. Oczywiście, najbardziej zależy mi na mięśniach, ale liczę się z tym, ze bez nawiązki, choćby małej, tkanki tłuszczowej, jest to raczej niemożliwe.
Nie martwię się więc, że mój kaloryfer zniknie na kilka dobrych miesięcy - jak wróci to ze zdwojoną mocą i w towarzystwie dużo większych mięśni! :)

A nastawienie psychiczne to bardzo istotna sprawa. Niestety, bardzo często w wielu sprawach hamuje nas tylko ''głowa'' - nie daj sobie wmówić, że nie dasz rady!
OGRANICZENIA SĄ TYLKO W TWOJEJ GŁOWIE!






Kontakt: e-mail: natalianalepa@o2.pl


Pozdrawiam, 
Natalia <3

7 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za masę :) ja to na razie nie wiem co ze sobą zrobić :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia na masie :* Ja już "tyję w mięsniach" od października i czuje sie rewelacyjnie. Trzeba nabrac troche masy na zime aby było cieplej haha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba pora na mobilizację i rozpoczęcie redukcji po raz enty... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja uwielbiam takie podejście <3 Czytając dużo takich wpisów (a u Cb ich pod dostatkiem) ma się wyrobione zdrowe podejście zarówno do redukcji, jak i do masy. Trafny wpisik. Piąteczka laska :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja kiedykolwiek w życiu myślałam o PRZYTYCIU...? U mnie jak na razie mniej intensywnie. Lubie biegać, ale nie jest to moja pasja, wiec temperatura na zewnątrz była w stanie mnie odstraszyć. Póki co rozciagam się, to też ważne - pocieszam sie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masę to ja ostatnio zrobiłam, ale zupełnie niechcący i to oczywiście nie taką masę, jakbym chciała :D Czekam na nieco luźniejszy okres na uczelni i wracam na właściwe tory :)

    OdpowiedzUsuń