środa, 19 sierpnia 2015

Rozmiar porcji a ROZMIAR BRZUCHA

Większość osób, która dopiero rozpoczyna swoją drogę z odchudzaniem albo zdrowym ''fit'' stylem życia, jest święcie przekonana, że może, a najczęściej nawet musi, wiązać się to z zdecydowanie mniejszą ilością jedzenia, niedojadaniem, ciągłym uczuciem głodu, porcjami jak dla dziecka.
Ile jest w tym prawdy? O tym właśnie w dzisiejszym wpisie! Zapraszam!


Prawda jest taka, że jeśli chcesz ćwiczyć, móc cieszyć się życiem, musisz mieć do tego siłę.
A skąd ją wziąć jeśli nie z jedzenia?
JEDZENIE=ENERGIA

Regularne posiłki, co 3-4 godziny, pozwalają nam utrzymywać stały poziom cukru we krwi, nie dopuszczają wilczego głodu, zapewniają nam energię przez cały czas. Ale najważniejsze jest to, CO JEMY.

Oprócz odpowiedniej kaloryczności diety, bardzo ważne jest, aby dostarczać sobie odpowiednie porcje węglowodanów, białka i tłuszczy. Ilości te zmieniają się w zależności od człowieka, jego sylwetki, celów sylwetkowych, stylu życia, aktywności. To wszystko możemy sobie wyliczać w odpowiednich aplikacjach, ja polecam myFitnessPal, dzieki czemu na smartfonie mogę sobie wszystko kontrolować ;)

JEDNAK CO Z WIELKOŚCIĄ PORCJI?

To już trochę inny temat....
Nasz żołądek ma ograniczoną pojemność (NA SZCZĘŚCIE!). Mówi się, że ma wielkość dwóch złączonych pięści (pewnie teraz popatrzyłeś się na swoje pięści hmm?:) i właśnie takiej wielkości porcje powinniśmy zjadać, aby po posiłku być sytym, nie odczuwać głodu, a czuć się przy tym lekko i witalnie.
Tak też ponoć robią ludzie wschodu, mnisi, którzy później cieszą się na długo zdrowiem i dobrą formą.

To teraz spójrz na swoje talerze...

Jeśli stwierdzisz, że wielkości dwóch pięści jest porcja ziemniaków na Twoim talerzu, a gdzie jeszcze mięso i warzywa...to spokojnie!

Jadając, tak jak jest zalecane, 5 posiłków dziennie, z których każdy wielkości dwóch piąstek, prawdopodobnie większość nabawiła by się anemii czy innego problemu.

Przykładowo, posiłek po treningu - 50g ryżu, 150g piersi z indyka - to już są dwie pięści! A gdzie warzywa?! Przecież do każdego posiłku należy dodać jedną porcję! Czyli np. chociaż jednego pomidora!

 JEDNAK należy pamiętać o tym, że jeśli zjemy posiłek z trzech talerzy, nawet jeśli będzie miał dla nas odpowiednią dawkę kalorii, to nasz brzuch na pewno nie będzie z tego zadowolony! Dostanie strasznie dużo pokarmu do trawienia, będzie obolały i wzdęty!

KLUCZEM do zdrowych porcji, po których czujemy się dobrze, jest jedzenie określonej ilości np. tego ryżu i mięsa (nie każę liczyć co do grama, ale sama kontroluję ile jem) i dojadanie porcją warzyw, aby poczuć, że głód został zabity, ale nie jesteśmy tak najedzeni, że nie możemy wstać od stołu.

Sama kiedyś miałam z tym problem - JADŁAM ZA DUŻE PORCJE. I wiecznie czułam, że mój żołądek jakby nie ma dna. Coś w tym było prawdy chyba. Latem, kiedy przyszły upały, zaczęłam zmniejszać porcje, najczęściej kosztem dodatkowych warzyw (ale przynajmniej 1 porcja zawsze obowiązkowo, dla zdrowia i urody!).  Teraz dużo szybciej czuję nasycenie,  nie muszę się tak objadać, mój brzuch wszystko lepiej trawi, zawsze czuję się lekka, pełna sił. I nigdy nie jestem głodna!!! :)

TO KONIEC WYMÓWEK ''nie widać abs, bo właśnie po obiadku jestem'' - teraz o każdej porze dnia i nocy mogę się pochwalić płaskim (w każdym razie bardziej płaskim niż kiedyś:D) brzuchem!
A wystarczyło zadbać o odpowiedni rozmiar porcji.

Kolejnym plusem, jaki zauważyłam, jest to, że mam więcej energii i siły na treningi!
Nawet z rana, po śniadaniu, co kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia!
Teraz właśnie rano chodzę na treningi i przerzucam ciężary i naprawdę jest super! :)




KONIECZNIE dajcie mi znać w komentarzu, co myślicie na ten temat! Przykładacie do tego szczególną wagę? Czy może Wam większe porcje nie sprawiają przykrości trawiennych i nie obciążają? Napiszcie! :)



Mój instagram: www.fitujemy.blogspot.com

Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl


Pozdrawiam,
Natalia <3

30 komentarzy:

  1. Piszesz o tym ze jadlas za dyuze porcje kiedys...kiedy to bylo? Tzn kiedy uwazasz ze jadlas za duzo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie za dużo kalorycznie, za duże porcje po prostu, bo czułam się po nich pełna...i zazwyczaj dotyczyło to obiadów i kolacji, obżeranie się surowymi warzywami itd i to jeszcze niedawno, przed wakacjami, na urlopie nawet.

      Usuń
  2. Jak ustalasz sobie posilki? Czy zapisujesz dzien przed co bedziesz jadla i w jakich proporcjach czy totalny spontan kazdego dnia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzień przed, wieczorem wszystko sobie zapisuję w myFitnessPal, a jeśli coś się później zmieni w ciągu dnia, to zmieniam tam i tyle :)

      Usuń
    2. Natalia, a może zrobisz wpis o tej stronie, bo pierwszy raz o niej słyszę. Kiedyś podejmowałam stronę w wersji naszej, chyba podobnej - vitalia.pl ?

      Usuń
    3. Vitalia to chyba nie to samo do końca co MFP? Ja używałam kiedyś tej apki, fajna, ale męczyła mnie ich baza produktów, bo tam są ze wszystkich krajów i za dużo czasu zajmowało mi wyszukiwanie. Znalazłam inną- Fitatu i sobie ją teraz testuje. Zna ktoś?

      Usuń
  3. Też kiedyś obżerałam się obiadkami i potem do wieczora nic nie jadłam, bo byłam pełna. Najważniejsze to zauważyć ten błąd u siebie i go naprawić, a nasz organizm nam za to podziękuje np. płaskim brzuszkiem :D
    Przydatny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie mam podobny problem z niewidocznym absem po śniadaniu do końca dnia, próbowałam już wielu rzeczy i nic nie dawały, może czas poszukać problemu w wielkości porcji..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, może to jest wina, ale nie można też zbyt ograniczać, bo głodowanie jest najgorsze oczywiście :)

      Usuń
  5. U mnie zawsze talerz był pełen warzyw i przyznam, że zdarzało mi się zjadać 400 kalorii, w postaci wielkiego półmiska gotowanej dyni, cukini, kalafiora i nie móc się po tym ruszać! Ja zawsze wolałam zrezygnować z kaszy czy ryżu właśnie na rzecz większej ilośc produktów o niskiej gęstości kaloryczne. Takie skrzywienie potrzeby pełnego talerza/miski. Pozdrawia Nowa w blogosferze :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety, zawsze jem ponad miarę...mimo, że widzę że mam problem, to i tak ładuję sobie te niedzielne dwa schabowe "tonę ziemniaków" i ogórka czy sałatkę D: Wiem, że mam rozepchany żołądek, ale nie mam pojęcia jak go przystopować, mój problem to zajadania stresu w ciągu dnia lub..z nudów :P Może faktycznie tak jak piszesz, dobrą porą jest lato bo się chce mniej jeść hmm :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak miałam i czasami też mam, że jak patrzę, jak tata bierze kolejnego kotleta to mało mu oczu nie wydłubię, ale to da się kontrolować i po jakimś czasie się przyzwyczajasz, grunt to stopniowo odrzucać te "dojadanie", bo w momencie, kiedy jemy i jak kończymy naszą porcję, nie czujemy się jeszcze syci, to dopiero podchodzi około 15-25 min po jedzeniu i wtedy czujemy się najedzeni :3 a co do podjadania z nudów, och! to straszna zmora, dlatego ja osobiście wolę zjeść 3-4 posiłki w ciągu dnia i cały czas być najedzona, żeby nie podjadać, niż te proponowane przez wieeeeeeeeeeelu dietetyków 5-6, aby mieć dobrą przemianę materii, co jest kompletną bzdurą udowodnioną naukowo, liczą się kalorie, makrosy, a przemiana materii zależy głównie od błonnika :3 także pozdrawiam i życzę kostek na brzuchu :3

      Usuń
  7. A ja czy jem mniejsze porcje czy większe, mój brzuch poza rankiem zanim coś zjem i tak wygląda źle :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ale ty masz chude nogi! <3 lepiej skoncz juz z ta redukcja bo za chwile nic z ciebie nie zostanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taką mam budowę, że na nogach tłuszcz w ogóle mi się nigdy nie odkładał ! :D

      Usuń
  9. Może jakieś zdjęcia przykładowego dziennego jadłospisu?

    OdpowiedzUsuń
  10. jaki rozmiar spodni zazwyczaj kupujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj różnie, zależnie od sklepu, np w Taily Weijl jeden model biorę 34 bo się baardzo rozciągają, a drugi 36, a w stradivariusie zaś 38 :D

      Usuń
    2. Dlatego nie znoszę kupowania spodni!

      Usuń
  11. Cudny brzuszek :*

    Zapraszam do mnie dietetyczne przepisy http://dieta-kate.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja tak z innej beczki :) będziesz na spotkaniu blogerów na Narodowym? Podczas maratonu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie, mieszkam we wrocławiu i za daleko jak dla mnie :/ a kiedy w ogóle jest? :)

      Usuń
  13. Wszystko się zgadza, ale rosołu nie jestem w stanie zjeść mniej niż 3 talerze na raz, nie muszę mówić, jak wygląda po tym mój brzuch:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko się zgadza, ale rosołu nie jestem w stanie zjeść mniej niż 3 talerze na raz, nie muszę mówić, jak wygląda po tym mój brzuch:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Otworzyłaś mi oczy na wiele spraw :)
    Zapraszam też do siebie: http://diaryanonymousteenager.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń