środa, 26 sierpnia 2015

Back To School: Zdrowe odżywianie - przydatne

Początek września zbliża się już wielkimi krokami, warto więc pomyśleć, jak można ''ogarnąć'' zdrowe odżywianie także w roku szkolnym i akademickim. Za pomysł na serię takich wpisów, bardzo dziękuję czytelniczce Patrycji, którą gorąco pozdrawiam! <3
W dzisiejszym wpisie znajdziecie kilka przydatnych gadżetów i trików, które zdecydowanie ułatwią nam zdrowe i racjonalne odżywianie nawet w momentach, kiedy z samego rana wyjeżdżamy na 8 godzin do szkoły. Zapraszam! :)

Dla mnie 1 września zacznie się wstawanie o 5 rano ( no może 5:20 :D) i wracanie do domu po 15.
Wstępnie sobie liczyłam, że dwa posiłki do szkoły na pewno będę musiała brać. Jeśli nie 3! Ale to już się okaże, jak dostanę plan zajęć. Wiadomo, jak jest w mieście. Raczej mało wygodnie i komfortowo czułabym się, gdybym musiała przez tłumy ludzi w pociągu czy autobusie, przeciskać się z dwiema torbami - jedna z książkami, druga z jedzeniem - hałasując już pustymi pojemnikami. Dlatego wszystko wstępnie już sobie rozplanowałam, ale jak to wyjdzie w praktyce - czas pokaże!

Przede wszystkim, ja do szkoły chodzę z plecakiem. Z torebką jedynie wtedy w te dni, kiedy mam naprawdę  mało zajęć i nie muszę nosić wielu rzeczy, bo nie chcę sobie krzywić pleców.
Do plecaka swobodnie mieści mi się wszystko, także pojemniki z jedzeniem.

Najwygodniejszym i najbardziej praktycznym pojemnikiem, jaki udało mi się znaleźć, jest ten, który widzicie na zdjęciu poniżej. Testowałam ich już naprawdę wiele, większość przeciekała w najmniej odpowiednim momencie, potrafiła się otworzyć w torebce, lub po prostu nie pasowała mi rozmiarowo. Ten jest jednak idealny i na prawdę szczelny i mocny.


Drugim pojemnikiem jest, to trochę mój mały patent, szejker SmartShake. Choć noszę go zawsze na siłownię z rozrobionym białkiem,świetnie sprawdza się także jako po prostu pojemniczek na jedzenie, choćby na owsiankę na II śniadanie czy jogurt z musli. Ja używam tylko ten głównej części, odkręcane przegródki zostają w domu.


Chcę Wam też pokazać pojemnik, który choć już kilka razy pojawiał się na blogu, to tutaj też powinien się znaleźć. Ten składany silikonowy pojemnik z firmy Jan Niezbędny często jest naprawdę jedynym pojemnikiem, jaki mieści mi się do torebki, więc bardzo często wyrusza ze mną w drogę!


Ciekawym rozwiązaniem są tej pojemniczki jednorazowe. Ja akurat kupiłam je w Mrówce, ok. 5 zł za opakowanie, gdzie są 4  pojemniczki z pokrywkami. Jedne są jeszcze dodatkowo z przegródką po środku. Jeszcze ich nie testowałam, ale jak to zrobię to dam znać!


                                            

Jeśli chodzi o wygląd moich posiłków, raczej nie będą się różnić od tego, co jem normalnie - tak jakbym cały posiłek z talerza spakowała do pojemnika. Jedyne co, to fakt, że niestety, ale wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, mój czas na gotowanie znacznie się skurczy, więc wtedy pewnie będę stawiała na jeszcze szybsze do zrobienia posiłki (o ile się da! :D) i jeszcze prostsze rozwiązania. Ale przepisy będę Wam publikować na bieżąco. Jednak miasto jest nieprzewidywalne, warto czasami więc mieć coś na zabezpieczenie przed głodem. Polecam zawsze w torbie mieć paczkę orzechów czy innych bakali, które mają długą datę ważności, a naprawdę mogę czasami uratować. Moim trickiem jest też noszenie saszetki z jedną porcją białka, które zawsze w razie W mogę sobie szybko rozrobić w wodzie i wypić.
Tutaj akurat mam białko o smaku czekolady, które dostałam od mojego maniaka białek :P



Chciałabym Wam pokazać także kilka produktów, które dosłownie mogę wyratować z sytuacji, gdy wracamy do domu głodni i szybko chcemy coś zjeść.  Żeby uniknąć niezdrowych, szybkich przekąsek zamiast posiłku, polecam zawsze w domu mieć makaron ryżowy, który może być podstawą naprawdę wielu pysznych dań. Makaron wrzucamy na 5-6 minut do wrzącej wody i gotowe! Wystarczy dodać warzywa i już mamy posiłek na szybko :)


Oprócz tego, bardzo często sięgam też do swojego zapasu puszek: pomidory w puszce, fasola konserwowa, soczewica, ciecierzyca...wszystko bardzo się przydaje!




Mam nadzieję, ze dzisiejszy wpis Wam się przyda! <3
O czym chcielibyście zobaczyć kolejny post? Dajcie znać, a na pewno się o taki postaram!


Mój instagram: www.instagram.com/fitujemy 

Napisz do mnie! e-mail: natalianalepa@o2.pl


Pozdrawiam, 
Natalia :)

17 komentarzy:

  1. Wpis bardzo przydatny Kochana :) Pojemniczków to ja mam mnóstwo, ale mam problem z tym, jak zabierać je od października na uczelnie :D Do tej pory mieszkałam przy szkole, więc mogłam na przerwie po coś podejść do domu ;) No i teraz moje odżywianie wygląda nieco inaczej, więc kilka pojemników to coś obowiązkowego. Jak je transportujesz? :D Chyba muszę się zaopatrzyć w naprawdę dużą torebkę, żeby mieścić kartki i segregator, pojemniki, kosmetyki i inne pierdoły ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Makaron ryżowy? Nigdy o tym nie słyszałam, ale jeżeli smakuje podobnie jak mączny i nadaje się do rosołku, byłaby to świetna alternatywa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez ciebie goraco pozdrawiam :* dziekuje za ten wpis. Musze kupic te jednorazowe pojemniczki bo jeszcze z nich nie korzystalam. Z niecierpliwoscia bede czekala na przepisy <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie ostatnio oglądałam na allegro te pojemniki składane i chyba sobie taki kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten pierwszy pojemnik wygląda super! Ja miałam z Biedry, ale przeciekał i cuda musiałam z nim robić żeby jakoś dać radę. A w Smarcie nosisz normalnie płynne wszystko? Ja daję białko właśnie do dolnych przegródek i potem rozrabiam po treningu :) mam ten sam kolor <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Sistema ma super pojemniki. Nie wiem gdzie kupiłaś swoje, ale wiem, że w TK Maxx duży wybór jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie przydałby mi się taki pojemnik jak na pierwszym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podczas roku szkolnego fajnie buloby poczytac posty typu dzien ze mna albo poranek ze mna itp.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten sylikonowy pojemnik. Jest świetny :). Tylko trzeba z nim uważać, bo jak położy się na niego coś ciężkiego to potrafi się lekko złożyć i zgnieść zawartość

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham te silikonowe pudełko :) Też mam fioletowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko, że ja mam z Biedronki i z dodatkową przegródką,

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używam pojemników sistemy najczęściej :) jeden na zupę/coś płynnego, jeden taki szczelnie zamykany na sałatki, a jeden z przegródkami, gdzie mogę dać kanapki/owoce/sałatkę czy coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam makaron ryżowy. Nadal żałuję, że nie chodzę już do szkoły w tych czasach. Miałabym wywalone na wszystko i chodziła z takimi kolorowymi rzeczami :) Wiesz co? Lubię Cie za to, że nie marnujesz młodości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mega przydatny wpis, aż mam ochotę kupić nowe pojemniki :D Natalia, koniecznie poproszę nowe pomysły na lunchboxy do szkoły :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Też szukałam pojemników na uczelnię, które by nie przeciekały, nie kosztowały fortuny i były poręczne. Mam dwa małe, ale one się nadają na przekąskę, a takiego obiadowego znaleźć nie mogę. :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie przypadł do gustu pomysł z białkiem w saszetce. Mimo, że pracuję, to z jedzeniem w pracy też różnie bywa, czasami po prostu trudno o przerwę na małe co nie co, a taka saszetka z białkiem może być kołem ratunkowym. Nie umiem długo wysiedzieć głodna, zwykle robi mi się słabo i nie myślę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też uwielbiam jedzenie pakowane do pudełek :) Szczególnie, że wiele rzeczy można przyrządzić naprawdę szybko, a nie trzeba wydawać pieniędzy na mieście. Ostatnio nawet w Biedronce pojawiły się różne silikonowe pojemniki, moja mama kupiła mi aż trzy, każdy inny :)
    Również korzystam z takich makaronów i warzyw w puszkach, lubię także przyrządzać dania 'jednogarnkowe' i albo mieć obiad na 2-3 dni, albo część zamrozić i mieć na przyszłość, kiedy najdzie ochota. :)

    OdpowiedzUsuń