niedziela, 5 lipca 2015

WAKACJE - moja dieta i treningi

Wakacje to czas, na który, podobnie jak chyba 99% społeczeństwa, czekam z utęsknieniem
przez całe 10 miesięcy. Nie to, że tylko w wakacje dobrze się bawię. W sumie nie mam problemu z chodzeniem do szkoły, uczeniem się, codzienną rutyną itd, ponieważ należę do osób dobrze zorganizowanych i nawet, kiedy mam milion obowiązków, znajduję czas tylko dla siebie.
Jednak mój dzień w wakacje znacznie różni się od typowego dnia w czasie w roku szkolnego.
Zmienia się także moja dieta i rozkład treningów i nastał najwyższy czas, żeby podzielić się tymi zmianami z Wami. Codziennie także dzielę się z Wami zdjęciami moich posiłków i treningami na instagramie (www.instagram.com/fitujemy), więc gorąco wszystkim zapraszam do zaglądania na mój profil!


DIETA:
Choć należę raczej do rannych ptaszków i leżenie do 12 w łóżku by mnie chyba wykończyło, to w wakacje staram się sypiać więcej niż w roku szkolnym. Chodzę spać ok. 22 - 23, natomiast wstaję
zazwyczaj o 7 lub 8, w zależności, czy mam jakieś zadania na poranek. Jeśli wstaję o 7, zjadam jak zawsze 5 posiłków, natomiast gdy wstaję o 8, zjadam 4 większe posiłki. W obydwu wersjach moje przerwy między posiłkami wynoszą od 2,5 do 3,5 godzin. Nie chodzę ze stoperem w ręku i nie odmierzam co do sekundy ;)

Co do wyglądu posiłków - królują u mnie sezonowe warzywa i owoce. I tak kombinuję w ciągu dnia, żeby móc skorzystać z nich jak najbardziej, jednak bez szkód dla sylwetki i formy.

Przykładowy obiad, w którym kierowałam się tą zasadą:


Posiłek przed treningiem pleców: Aby móc zjeść jak największą ilość młodego bobu, zrezygnowałam z dużej ilości ryżu, dałam go jedynie ok. 30g

Sezonowe owoce takie jak truskawki i maliny, spożywam do I i II śniadania lub do posiłku potreningowego, zastępując nimi jedzone cały rok jabłka i banany. Często także zastępuję nimi część węglowodanów jedzonych do posiłku, np. do śniadania zjadam mniej płatków owsianych.

CHEAT'Y

Wakacje to jedyny czas w roku, kiedy sobie na nie pozwoliłam. Wcześniej oszukane posiłki robiłam dosłownie raz na pół roku, bo nie miałam do tego chęci i nie stwarzałam specjalnych okazji. Odkąd jestem z moim TŻ zdarza mi się to częściej, powiedzmy, że raz na dwa tygodnie. Ostatnio był to kilogram truskawek na podwieczorek, wczoraj zaszalałam i zjadłam pizze. I wiecie co Wam powiem? Była pyszna! Żadnych wyrzutów sumienia, bo przecież nie o to chodzi! :) A mój B. jest taki kochany, że zaraz potem kupił 2 kilogramy truskawek, kilogram malin, pół kilograma borówek i kilogram agrestu. I jak tu nie oszaleć (z miłości)? :D

Cheat'ować na pewno nie będę częściej niż raz w tygodniu, pewnie zazwyczaj będzie padać na pizze, którą uwielbiam lub desery z sezonowymi owocami. W domu pilnuję diety, jednak kiedy jedziemy nad wodę, czy do miasta, to raz w tygodniu jak troszkę zaszaleję nic się nie stanie, a to przecież wakacje ;)
Spokojna głowa to najważniejsza sprawa.

Oprócz tego moja dieta będzie wyglądać tak samo jak zawsze, jedyne co, to zamiast gotowanych warzyw np. na kolacje, wybieram całą michę świeżych ogórków gruntowych i marchewek :)


TRENINGI

Tu nie ma zmiłuj. Ciśniemy na sto procent! Teraz mam więcej czasu dla siebie i spokojnie mogę iść na siłownię 5 razy w tygodniu. Z jednym wyjątkiem wszystkie treningi wykonuję rano, po śniadaniu, kiedy jeszcze nie jest tak gorąco, a i siłownia jest pusta. Owym jedynym wyjątkiem jest trening nóg, którego rano nie byłabym w stanie dobrze wykonać. On tradycyjnie zostaje na wieczór, dopiero po obiedzie.
Rozkład jest taki:
poniedziałek: plecy+triceps+abs
wtorek: 25 min interwały na bieżni
środa: klata+biceps+abs
czwartek: nogi (pośladki)+barki
piątek: rest
sobota: 25 min interwały+abs
niedziela: rest

Na razie taki plan najbardziej mi odpowiada. Koniec lipca/początek sierpnia jadę na wakacje na 15 dni, jednak hotel za pewne będzie z siłownią, więc jeśli będę w stanie, to na pewno będę tam chodzić, a jeśli nie, to będę jedynie rano biegać.




A jak u Was jest przez wakacje? Dużo zmieniacie? Dajcie znać w komentarzu! :)
Pozdrawiam,
Natalia


Mój instagram: www.instagram.com/fitujemy
Napisz do mnie! natalianalepa@o2.pl - Zawsze odpisuję! :)


15 komentarzy:

  1. Fajnie, że trzymasz dietę :) Ja od 1 lipca redukcja, ale na lody będę sobie czasem pozwalać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lody akurat mają mało kcal, ale mi tak domowe najlepsze! wtedy redukcji nie zepsują :P

      Usuń
  2. Ja właśnie starałam się jeść owoce tylko rano lub po treningu, ale mnie pokonały i jem je znacznie częściej niż 1-2 razy dziennie :P poza tym staram się nie cheatować, bo niedawno moja dieta była porażką :D u Ciebie mega smacznie :D a forma jak widziałam na insta świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sezon jest na nie krótki więc można korzystać :D dziekuję ;*

      Usuń
  3. a ja właśnie muszę się zabrać za redukcję... :( w wakacje cholernie mi ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  4. u Ciebie oczywiście zdrowo i smacznie :) mnie cheat'y nawet w wakacje nie kuszą :D nie mam po prostu ochoty, choć w tym tygodniu jeżeli dostanę się na studia to z pewnością to uczczę :D myślę, ze pizzą, bo za mną chodzi ;) a od przyszłego poniedziałku dobrze ułożony i rozplanowany trening split i lekka redukcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że będziesz miała co uczcić :D

      Usuń
  5. Trzymaj tak dalej! ;*

    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo konkretne zasady! Jeden skromny cheat meal tygodniowo na pewno nie zaszkodzi przy takim planie żywieniowi-fitnessowym!

    OdpowiedzUsuń
  7. też może mi ktoś kupować owocki kilogramami, nie obrażę się

    OdpowiedzUsuń
  8. Wakacje z zasadami, pięknie! Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie wakacje to wakacje :) Staram się pilnować, ale raz na jakiś czas pozwalam sobie na ciastko czy lody :) Akurat nie traktuję owoców jako cheat meale, bo uważam, że tylko teraz mogę wreszcie najeść się truskawkami, malinami czy jagodami :) Najwyżej zmniejszę porcję obiadu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham wakacje, ale jest to czas pełen pokus. A bób uwielbiam. Daj trochę :)

    OdpowiedzUsuń