poniedziałek, 27 lipca 2015

Poziom tkanki tłuszczowej w organizmie - moje 11% tkanki tłuszczowej. Tłuszcz w diecie.

Nie raz pisałam na blogu, że uważam, że waga jest bardzo złym wyznacznikiem naszych postępów treningowych czy dietetycznych. Natomiast, że najlepszymi są lustro i pomiar poziomu tkanki tłuszczowej i mięśniowej. I właśnie dzisiejszy wpis będzie dotyczył poziomu tkanki tłuszczowej w naszym organizmie.
Zapraszam!


Na początku należy sobie uzmysłowić, że tłuszcz w naszym ciele jest bardzo potrzebny.
Zarówno konieczne jest spożywanie odpowiedniej ilości tłuszczu w diecie każdego dnia i wbrew pozorom spożywanie tłuszczu nie powoduje tycia!
Ile gram tłuszczu należy codziennie spożywać, można wyliczyć według dwóch sposobów - albo przyjmując ok. 1 g na 1 kg masy ciała, albo liczyć to jako około 20-25% dziennie przyjmowanych kalorii.
Oczywiście mowa o zdrowych tłuszczach, to jest np. oliwie z oliwek, olejach roślinnych, orzechach, nasionach, pestkach, tłustych rybach morskich (łosoś!). Unikać natomiast należy smażenia w głębokim tłuszczu, tłuszczów trans (tych w sztucznych sklepowych słodyczach), fast food'ów.
Tłuszcze pełnią funkcję energetyczną i regulującą, są konieczne do wielu procesów zachodzących w naszym organizmie, dlatego absolutnie nie można ich wykluczać z diety, nawet redukcyjnej!
Spożywanie zdrowych tłuszczy w odpowiedniej ilości to także piękne, mocne włosy, zdrowa, gładka cera i mocne paznokcie.

Tkanka tłuszczowa (BF - body fat) w naszym ciele także jest bardzo potrzebna i nie ma możliwości pozbyć się całkowicie tłuszczu z naszego ciała. Oprócz tej tkanki zewnętrznej, którą widzimy, czyli tłuszczu podskórnego, pewna ilość koniecznego tłuszczu występuję wewnątrz organizmu i wyściela narządy, zabezpiecza je, umożliwia wiele procesów i reakcji zachodzących bez naszej wiedzy, a potrzebnych do życia i funkcjonowania.
Na skutek złej diety czy nieodpowiedniego trybu życia tworzy się także groźny tłuszcz trzewny, który osadza się na narządach i zaburza ich działalność, a nawet sprzyja cukrzycy i miażdżycy.

ZDROWY POZIOM TKANKI TŁUSZCZOWEJ (BF) W ORGANIZMIE

Polecam zajrzeć do tabelki:


Powyżej tabelki widzicie także...mój wynik pomiaru z września 2014, który wykonałam w HerbaLife. Patrząc po przedziałach na tabelce, widać, że utrzymywałam wtedy tkankę tłuszczową na diametralnie niskim, wręcz niebezpiecznych poziomie.
Co gorsze, podobny, a nawet niższy poziom utrzymywałam od około czerwca 2014 roku do momentu, kiedy moje ciało się trochę odbudowało, czyli gdzieś grudzień - styczeń 2015.

Za niski poziom tkanki tłuszczowej powoduje straszne w skutkach zmiany w organizmie oraz uczucie dyskomfortu. U mnie najgorszy był brak miesiączki przez ponad pół roku.
Było to spowodowane zaburzeniami hormonalnymi.

Każdy ma inny punkt poziomu tkanki tłuszczowej, w którym czuje się najbardziej komfortowo psychicznie i fizycznie. U niektórych może to być 20%, u innych 17%, a u jeszcze innych nawet 14%.

Im niższy jest ten poziom, a więc i mniej tkanki tłuszczowej okrywa nasze ciało, lepiej widać mięśnie.
I warto zauważyć, że mężczyźni mogą swobodnie schodzić do niższych poziomów, więc i mocniej odkrywać mięśnie. To jest jeden z tych powodów, przez które kobiety ćwiczące nie muszą się martwić, że będą wyglądać jak faceci ;)

Różnice miedzy tymi poziomami u kobiet i u mężczyzn wynikają z tego, że damski układ  hormonalny do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje tkanki tłuszczowej, gdzie zachodzi choćby częściowa synteza estrogenów, jednych z najważniejszych damskich hormonów. Piersi także praktycznie w większości zbudowane są z właśnie tej tkanki.

Zbyt mała ilość tkanki tłuszczowej powoduje rozregulowanie działania całego organizmu - poczynając od przysadki mózgowej, przez tarczycę, do narządów płciowych i popędu seksualnego.

Niestety, przesadne redukcje zmniejszają (wręcz zatrzymują) popęd seksualny i libido.
Jest to także straszne obciążenie psychiczne i może nawet powodować depresję.
A uczucie ciągłego zmęczenia czy nerwowość wchodzą na porządek dzienny.

Nawet zawodnicy Fitness Bikini czy innych zawodów, gdzie oceniane jest umięśnienie ciała, na czas wyjścia na scenę maksymalnie ''wycinają'' się z tłuszczu, jednak najczęściej taki stan utrzymują kilka dni do tygodnia, a później biorą się za naprawianie swojego organizmu i bardzo szybko odzyskują dawne kilogramy. Bardzo często jednak ich organizmy są strasznie wyniszczone i wymęczone.


Aktualnie nie znam swojego poziomu tkanki tłuszczowej, ale myślę, że wynosi on około 18%.
Nigdy nie chcę już wracać poziomu 11%, bo w szczytowym momencie czułam się okropnie, nie miałam siły cieszyć się życiem i wyglądałam naprawdę źle. Dla porównania wstawiam zdjęcia z BF 11% (po prawej) i obecne (po lewej):





Jestem bardzo ciekawa, co Wy na ten temat myślicie? Dajcie znać w komentarzu! 

Napisz do mnie! E-mail: natalianalepa@o2.pl lub na:

Pozdrawiam,
Natalia 

15 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Nawet po nabraniu masy masz świetna figurę:* Mam nadzieję, że w moim przypadku po nabraniu choc troche kg, ktore sa potrzebne do uregulowania miesiaczki, ktorej nie mam od 1.5 roku, tez bede wygladac tak jak ty <3
    P.S. Twoje nogi są MEGA!!!!! Ile masz cm w udach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję baardzo! ;* trzymam kciuki!
      nie mam pojęcia, nie mierzę się :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Taaak to jest jak się nie śpi tylko ogląda serial do późna :)

      Usuń
  3. Dziękuję za ten wpis, dał mi sporo do myślenia, sama za niedługo mam pomiary, a straciłam znów okres, więc potrzebuję takiej pozytywnej motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przy ostatnim pomiarze miałam koło 19%, teraz będzie ponad 20% myślę :) jako tako jest mi dobrze, ale dobrze by było się minimalnie wyciąć

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna figura, zazdroszczę :)
    Od dawna zbieram się do zmierzenia poziomu tkanki tłuszczowej, muszę się wreszcie zmobilizować :)
    Pozdrawiam!
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Zobacz jakie to dziwne, kobiety marzą o chudości, a ta chudość tak naprawdę je unieszczęśliwia...

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałaś strasznie malutko tkanki tłuszczowej! Ja mam jej za dużo niestety :/. Najlepiej mieścić się w normie, żeby potem nie mieć problemów zdrowotnych!

    OdpowiedzUsuń
  8. zdjęcie ostatnie, to w prawym dolnym rogu.... jestem pod megamegamega wrażeniem, motywacjo Ty! *,*

    OdpowiedzUsuń
  9. O mamo, 11 %, pewnie hormony nieźle oberwały. Fajnie, że masz do tego zdrowy stosunek i edukujesz przy tym dużo dziewczyn, które być może dążą do sylwetek bikinar.

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz wyglądasz zdecydowanie lepiej!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę figury, bo ja z kolei mam przeciwny problem i jestem na redukcji, właściwie próbuję wszystkiego: częstych cwiczeń, diet redukcyjnych, ale ciagle mam problem z paroma nadprogramowymi % tkanki tłuszczowej. W mojej rodzinie wszyscy byli otyli, więc to może genetyczne, ale to takie przykre. Ostatnio odkryłam nowa dietę, specjalnie na spalanie: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/dieta-pozwalajaca-spalic-tkanke-tluszczowa - zaczełam ją stosować, zobaczymy czy zadziała ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow jaka piekna zmiana <3 mega!

    OdpowiedzUsuń