piątek, 5 czerwca 2015

Ubrania na siłownię. Czy warto inwestować w firmowe ubrania? Nike Pro recenzja.

Jednym z częstych tematów pytań, jakie mi zadajecie, jest temat ubioru na siłownię.
Wychodzę naprzeciw wszystkim pytaniom i tworzę o tym oddzielny wpis, więc gorąco zapraszam!

Na początku muszę zaznaczyć, że ubraniami do treningu zaczęłam się bardziej przejmować kiedy wróciłam  kilka miesięcy temu do trenowania na siłowni. Kiedy ćwiczyłam w domu, nie zwracałam na to szczególnej uwagi, bo nikt mnie nie widział, a dla mnie było najważniejsze, żeby strój do ćwiczeń był wygodny, stanik sportowy dobrze trzymał biust, a buty były odpowiednio dobrane. I na tym moje wymogi co do stroju się kończyły :D Dlatego dopiero po czasie mogę szczerze powiedzieć, jakie ubrania naprawdę się przydają, a jakie są mi zbędne.

Podstawą jest dobrze dobrany stanik/top sportowy. Ja teraz mam dwa i używam ich zazwyczaj zamiennie. Musi on dobrze trzymać biust i nie krępować ruchów.
Wiem, że dobranie topu to rzecz straszna, bo większość strasznie spłaszcza biust i poszerza optycznie ramiona, ale naprawdę nie da się bez niego obyć. Ja pod top zakładam jeszcze zwykły sportowy stanik z ramiączkami i dopiero wtedy czuję się całkowicie bezpieczna na treningu :D
Pamiętajcie, że warto czasami przymknąć oko na wygląd, a bardziej pomyśleć o komforcie ćwiczeń i zdrowiu :)  Ten czarny stanik z Nike jest dość obcisły na mnie i chyba będę musiała pomyśleć o większym rozmiarze. Wykonany jest z materiału Dri Fit, więc jest dosłownie stworzony do pocenia się w nim. Natomiast różowy jest z Decathlonu i bardzo go polecam, bo kosztuje 30 zł, a sprawdza się dobrze. Jedynie co, to jeśli zakładamy pod niego stanik, musimy się liczyć z tym, że jest dość mocno wycięty i może nam odsłaniać trochę stanika i wykonany jest z materiału, który może się spierać i z czasem gorzej wyglądać.



Dobrym rozwiązaniem jest także koszulka z wszytym topem, który naprawdę dobrze trzyma wszystko na miejscu. Ja pod tę swoją  z Nike zakładam jeszcze tylko zwykły stanik sportowy i ćwiczy mi się bardzo wygodnie w niej. Nie znalazłam jeszcze niestety tańszej alternatywy tej koszulki, której cena niestety nie jest niska, ale gwarantuję, że jak chcecie 2 w 1 to warto na nią zwrócić uwagę. Materiał ubrań z serii Dri Fit jest świetny, nie pocimy się w niej.


Trochę gorzej sprawuje mi się ta koszulka. Nie ma ona żadnego usztywnienia na biust i niestety, pod nią musimy już ubrać osobno stanik sportowy. Tak jak powyższa, jest z serii Dri Fit, materiał tak samo jest niezwykle przyjemny do ćwiczeń.


Luźna koszulka Just Do It też okazała się moim częstym wyborem na siłowni - czuję się w niej swobodnie i czasami przydaje się coś,co nie opina aż tak ciała. Pod nią obowiązkowo stanik sportowy.
Materiał niestety nie sprawuje się tak dobrze jak w powyższych, kiedy się spocimy, ale daje radę.


Na siłownie preferuję koszulki na ramiączkach, ale miejsce w mojej szafie znalazła także jedna koszulka z krótkim rękawem. Obecnie najczęściej wykorzystuję ją tylko na wf, bo jednak te rękawki trochę krępują mi ruchy podczas treningu z ciężarami, a że jest dość krótka, to zawsze się gdzieś podwija i muszę ją obciągać.
Materiał jest trochę grubszy niż w przypadku koszulek z Nike, co jak dla mnie na trening, jest minusem. 


Na wf często zakładam trochę koszulki bawełniane z krótkim rękawem o rozmiar za duże, ale na siłownię kompletnie mi się one nie sprawdzają. Kompletnie nie widzę mięśni, kiedy ćwiczę, ciągną się wszędzie i nie jest mi wygodnie. Dlatego takie koszulki jak ze zdjęcia poniżej odpadają! Chciałam też zwrócić Waszą uwagę na jedną rzecz. Koszulkę kupiłam dwa lata temu, ale już po dwóch praniach wyglądała okropnie...
Znaczek Nike się zrobił szary, materiał się porozciągał po bokach. A przyjaciółka kupiła wtedy taką samą i to samo się z nią stało. Więc firmowe nie zawsze znaczy dobre.


 W chłodniejsze dni zawsze zabierałam ze sobą też bluzę i moim absolutnym ulubieńcem była ta rozpinana na zamek z Nike. Najlepsze, że kupiłam ją sobie dwa lata temu na urodziny, a pomimo upływu czasu i ciągłego chodzenia w niej, dalej wygląda tak samo, a materiał jest tylko w niewiele gorszej kondycji. Jeden z najlepszych moich zakupów w życiu ;) Mimo, że nie jest na mnie luźna, to nie krępuje mi ruchów podczas ćwiczeń i nie pocę się w niej. A w czasie ćwiczeń często zarzucałam jeszcze na głowę kaptur, odcinałam się od całej siłowni i trzaskałam serie :D


Dużo gorzej sprawuje mi się ta bluza. Niestety, nie ma zamka, a jedynie z góry kilka guzików, przez co jest nie wygodna do noszenia i strasznie mnie krępuje. Poza tym, coś szybko się skurczyła (albo ja urosłam) i nie mieszczę się w biuście. Bardziej do noszenia na co dzień, niż do treningów.


Wybór spodni, podobnie jak topu, nie jest prosty. Przynajmniej ja mam takie szczęście, że większość, jakie znajdywałam, strasznie prześwitywały na pupie, a jeśli nawet nie było tego od razu widać, to wystarczyło zrobienie przysiady i wypięcie się. Na szczęście legginsy Nike Pro okazały się pod tym względem sprawować idealnie. Choćbym nie wiem, jakie ćwiczenie wykonywała, to żaden kolor bielizny się nie przebija. Do zrobienia zdjęcia specjalnie ubrałam bieliznę w jaskrawym kolorze i z wzrokami, ażebyście zobaczyli, co jak się odbija na nich. Poza tym, są niezwykle wygodne, nie spadają, nie zsuwają się, a materiał, podobnie jak w pierwszych koszulkach, jest po prostu świetny. Mam wrażenie, ze są nie do zdarcia i długo będą mi służyć.


Poniższe zdjęcie obrazuje, jakie spodnie najczęściej znajdywałam, Materiał według założenia miał absolutnie nie prześwitywać, a zawsze wychodziło, jak na zdjęciu. Tutaj mam na sobie spodenki z kolekcji sportowej H&M, w której znajdziemy naprawdę ładne ubrania, choć czasami zwyczajnie nie praktyczne.


Dobre legginsy w przystępnej cenie możemy znaleźć także w Decathlonie. Ja miałam 3/4 i długie i naprawdę dobrze się sprawują, a kosztują dużo mniej niż te z Nike. Co prawda, jak widzicie na zdjęciu na tych 3/4 które są po lewej stronie, kolor po czasie schodzi, ale mi służyły 2 lata, więc już miały prawo się trochę sprać ;) Te długie po prawej stronie dalej męczę i są bardzo wygodne! A do wyboru mamy wiele kolorów i długości :)


Fajne legginsy możemy też znaleźć w niektórych sklepach czy internecie, nawet jak nie są firmowe.
Te ze zdjęcia poniżej bardzo mi się podobają, ale niestety dość mocno prześwitują, szczególnie przy przysiadach. Koszulka zaś jest z H&M i noszę ją często na siłownię.


Zazwyczaj wybieram długie spodnie, ale kiedy idę robić interwały, albo jest po prostu gorąco, wybieram krótsze spodenki. Bardzo cenię wygodę, więc zwracam uwagę, żeby materiał mi nie szeleścił w momencie, kiedy biegam, ale też żeby nie świecić gołym tyłkiem. Niestety, spodenki ze zdjęcia poniżej, ubieram bardzo rzadko, bo są wykonane z grubego materiału i są za bardzo sztywne jak dla mnie. Tutaj firma Adidas mnie trochę zawiodła, ale też nie spodziewałam się nie wiadomo czego, bo spodenki nie pochodzą z kolekcji na siłownię, a bardziej właśnie jako część stroju na wf.



Więc kiedy idę latem poćwiczyć na dworze, czy na wf, najczęściej zamiast spodenek ze zdjęcia powyżej, wybieram krótkie spodenki...męskie. Są dużo wygodniejsze! I nie muszę się martwić, że się podwiną, gdzie nie trzeba ;) I szerokie nogawki zapewniają mi dobrą wentylację, więc nie jest w nich też gorąco w tyłek :D
Te po lewej stronie są z Nike z kolekcji dla fanów FC Barcelona i bardziej odczuwam, że są męskie, ponieważ mają wszytą siatkę, coś jakby majtki. Z tymi czarnymi z Pumy tego problemu nie ma, układają się bardzo dobrze ;)


Jeśli miałabym polecić jakąś kurtkę czy okrycie wierzchnie, mogę szczerze polecić tylko jedną kurtkę, w której kiedyś chodziłam biegać. Ta kurtka z Nike na prawdę nie krępowała ruchów, jest bardzo wygodna i muszę przyznać, że naprawdę praktyczna, bo całość jest bardzo lekka. Ale rzadko jej używam w celach treningowych, tylko wtedy kiedy idę ćwiczyć na dwór i pogoda tego wymaga.











Dobra, to chyba tyle na dzisiaj!
Szczególnie chcę podziękować mojemu tatkowi, za to, że męczył się ze mną długo przy robieniu zdjęć i spokojnie wykonywał wszystkie moje polecenia!:D A roboty było!
Jeśli macie jeszcze jakieś prośby odnośnie wpisów, piszcie śmiało w komentarzach.
Przypominam, że możecie do mnie pisać! Mój e-mail: natalianalepa@o2.pl/
Zawsze odpisuję :)
Pozdrawiam


Zapraszam na mojego instagrama:  https://instagram.com/fitujemy/ . Codziennie nowe zdjęcia!



19 komentarzy:

  1. Przyznaje się, że nie przeczytałam ani słowa, bo pomyślałam o mój boże jaką Ona ma figurę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahh dziękuję <3 ciągle nad nią pracuje :*

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Masz cudowną kolekcję i przecudowną figure, chodząca motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie dobry, nie krępujący stanik (ale też taki, który trzyma moje skarby na miejscu) + odpowiednie buty to absolutna podstawa. Nie przejmuję się tym jak wyglądam na siłowni, mogę mieć płaskie piersi i zmniejszone ramiona, nie jestem tam na wybiegu ostatecznie :D. Aczkolwiek nie zaprzeczę, jak każda baba lubię kolorowe fatałaszki, które oprócz fajnego wzoru są też funkcjonalne - Twoja kolekcja też przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi w tych niektórych stanikach nawet ciężko się oddychało :D ale właśnie, siłownia to nie wybieg ! :P

      Usuń
  4. Całkiem pokaźna kolekcja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno kupiłem spodenki-szorty z Decathlonu i po tygodniu miały dziury, potem kupiłem 2x taniej niemal takie same w realu w dziale ubrań i mam je do teraz, były już nie raz prane i wszystko z nimi okej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne ciuszki, pięknie w nich wyglądasz. :)
    Ja mam stanik sportowy z H&M, przez 1,5 roku sprawdzał się bardzo dobrze, teraz się troszkę rozciągnął, ale muszę jeszcze go ponosić, bo nie mam pieniędzy na nowy :) Chyyyyba, że będę niedługo w Decathlonie i będzie ten który masz za 30zł, wtedy się może skuszę :)
    Legginsy też mam z decathlonu, mam już je 2 lata i są prawie jak nowe. Koszulki kupuję w H&M po promocji, też są trwałe, a przeżyły u mnie sporo przygód. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam te sportowe ciuszki z h&m :D

      Usuń
  7. Ja strasznie nie lubię wydawać dużo na ubrania sportowe, tylko dlatego że mają metki i logo nadrukowane. Moje treningi są intensywne, często ćwiczę w lesie nieopodal mojego domu i potrzebne są mi ciuchy, których po prostu nie będzie mi szkoda. Fajne są czasem kolekcje w decathlonie albo np. odzież Benter, wybieram zawsze wygodne ciuchy, które się nie potargają, gdy np. zaczepię o gałąź biegając.

    OdpowiedzUsuń
  8. No więc zajrzyjcie na dotsport.pl tam właśnie ostatnio znalazłam buty, świetne pasują mi do każdego siłowniowego stroju.

    OdpowiedzUsuń
  9. Powinnaś sprawdzić nasze :) Są wykonane z włoskiej dzianiny, ogólnie wiele klientek bardzo ceni i chwali :) Może chcesz przetestować?

    -> LINK

    OdpowiedzUsuń