czwartek, 16 kwietnia 2015

Wyzwanie ''Tydzień bez nabiału'' - dlaczego? czego się spodziewałam? jakie efekty? co dalej?

Już kiedyś pisałam o tym, ale na drugie imię mogłabym mieć ''Produkt pochodzenia zwierzęcego'',
bo uwielbiam i mięso, i jajka, i nabiał (produkty mleczne). Dlatego jestem pewna, że dieta wegetariańska czy wegańska, nie są dla mnie (ponoć nigdy nie mów nigdy;). Jednak tyle się słyszy (i czyta, i widzi, i wmawiają Ci, i przekonują), że przetwory mleczne nie są dla nas dobre, powodują obrzęki, wzdęcia, zaparcia/biegunki, zapychanie porów, trądzik, pogorszenie kondycji włosów, skóry, paznokci itd.
A jako, że ja jestem ciekawska i lubię próbować wszystkiego, postanowiłam spróbować żyć bez nabiału.
UWAGA! Są dwie szkoły - pierwsza, że nabiał to tylko produkty mleczne, a druga, że nabiał to i produkty mleczne i jajka. Ja dalej nabiałem będę nazywać tylko produkty mleczne (tak nawet będzie po prostu prościej). Tak więc jajka jadłam i to codziennie.

Na tydzień zerwałam z moimi ukochanymi produktami, które jadłam codziennie, czyli:
-serki wiejskie
-jogurty
-twarogi
-ser żólty
-mozzarellę

Postanowiłam na początku zacząć od tygodnia, a jeśli zauważę jakiekolwiek pozytywne zmiany, okres ten przedłużę.

Jakich efektów się spodziewałam (bo takie były ''obiecane'' wszędzie) już po tygodniu:
-lepszy stan skóry (może zniknięcie części zanieczyszczeń)
-lepsze trawienie
-jeszcze lepszego samopoczucia
-przyspieszenia metabolizmu
-uregulowania wypróżniania
-zniknięcie ''opuchnięć'' z brzucha
-więcej energii

To było tylko na tydzień, więc na superextra efekty też oczywiście nie liczyłam, ale po prostu chciałam dostać jakiś sygnał od organizmu, że porzucenie nabiału mu służy.

Czy dostałam taki sygnał?
Nie. I z jednej strony trochę mi szkoda, że nie, bo myślałam, że z tej mąki będzie chleb, ale z drugiej...
mam pewność, że moje ulubione przetwory mleczne mi nie szkodzą, a nawet służą!

Przez ten tydzień wyzwania mój brzuch wyglądał średnio, co było dla mnie pierwszą oznaką, że organizm źle reaguje na ten odwyk. Dodatkowo miałam straszne problemy trawienne, o najpilniejszych potrzebach nie wspominając:/
Dlatego przekonałam się, że nabiał mi służy. Nie mam też żadnej nietolerancji laktozy, więc dlaczego miałabym z niego rezygnować? Bo taka jest moda? Ile osób, tyle zdań o nim. Najlepiej przekonać się o tym na własnym ciele! :) Jednak nie mam już zamiaru znowu jeść codziennie po kilka razy produktów mlecznych, a po części zastępować go jak największą ilością ryb (łosoś!:)), którego poznałam od nowa dzięki temu odwykowi. Dieta musi być jak najbardziej urozmaicona przecież :)




 Już dwa dni po powrocie do serków i jogurtów, mój brzuch i trawienie wróciły do normy :)




A jak to u Was jest z nabiałem? Jestem bardzo ciekawa, koniecznie napiszcie!
Pozdrawiam! :)

43 komentarze:

  1. Powodzenia :D ja bym nie wytrzymała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym nie dala radu bez nabiału:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można wytrzymać, jak zawsze wystarczy chcieć :D

      Usuń
    2. "wystarczy chcieć" brzmi tak prosto, a tu naprawde trzeba miec troszke samozaparcia :D

      Usuń
  3. Nie mam problemów z nietolerancją laktozy, nabiał nie wpływa na mnie źle, więc nie zamierzam go porzucać;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz super, ja bym nie dała rady bez serka wiejskiego nawet tygodnia wyżyć, więc podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serki wiejskie to też moja wielka słabość:D

      Usuń
  5. Jej super wyglądasz! Trochę jak Julia z serialu na TVN. Świetnie. Ja kocham żółty ser :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaka Julia? :D dziękuję :*
      ojj ja też :D

      Usuń
  6. No mi niestety nabiał nie służy (wspomniane przez Ciebie problemy trawienne, jakie miałaś po jego odstawieniu pojawiają się u mnie jak go spożywam) więc z niego zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtedy rzeczywiście, warto go odstawić :)

      Usuń
    2. nie jem nabiału już no... sporo- ciężko było nie powiem bo wcześniej żywiłam się głównie jogurtami,twarogami,serkami itp- no na sama myśl mi się gęba cieszy...ale po odrzuceniu [zostawilam tylko odrobine mleka do kawy] zniknely mi problemy z opochnieciem i zatrzymaniem wody w organizmie i przede wszystkim!-CERA! cód miód malina!borykałam się z trądzikiem, bolącymi krostami- zniknęło!wszystko...co nie oznacza,że tęsknota za nabiałem jest mniejsza :(

      Usuń
    3. w chwilach słabości trzeba myśleć o efektach! :)
      ale nabiał faktycznie ciężki do zastąpienia jest ;/

      Usuń
  7. Ja właśnie mam wrażenie, że nabiał mi nie służy, ale może to tylko wrażenie :P. Sama muszę zrobić taki test.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że sobie sprawdziłaś co Ci służy a co nie ;) Teraz wiesz, że możesz jeść bez obaw :) Super wyglądasz! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym nawet nie próbował, bo konsekwencje jak sama opisujesz były hmm niezbyt przyjemne. Podziwiam za odwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że postanowiłaś to sprawdzić na sobie ;) Brzusio - miodzio :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bez nabiału nie wyobrażam sobie życia. Codziennie płatki na mleku bądź owsianka na mleku, jogurty, sery.
    Nietolerancji raczej nie mam, nie badałam się pod tym kątem, ale nic mi po spożyciu nabiału nie jest. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc spokojnie można jeść, nie ma co ulegać modzie :)

      Usuń
  12. ja nie jadam ani nabialu ani glutenu.... jak juz to na cheata czasem - ale potem zaluje, bo pojawiaja sie okropne bole brzucha :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podziwiam, mi by było bardzo ciężko bez tych produktów;/

      Usuń
  13. Ja jestem zwolennikiem zroznicowanej diety, dlatego bardzo podobaja mi sie bardzo Twoje wnioski! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno mozna obyć się bez nabiału, ale jakoś wcale nie mam ochoty na takie ograniczenia :D Nie jem jego dużo, ale jednak kasza manna/owsianka/jaglanka na mleku czy płatki z jogurtem muszą być! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat mleka w takiej formie nie spożywam, ale jego przetwory...mniaaami :D

      Usuń
  15. Temat bardzo mi bliski, bo sama na sobie przeprowadziłam taki eksperyment :) Dla mnie nabiał to mleko i produkty mleczne, a jajka to jajka. Nabiału jadłam sporo - dwa razy dziennie. Przeważnie były to jogurty naturalne i twarogi/twarożki, rzadziej kefir czy maślanka. Serki wiejskie wyrzuciłam z diety ponad pół roku temu i nadal ich nie jem, podobnie z mlekiem, ale mleka nie piję jeszcze dłużej - nie przepadam ;) chyba, że mama robi naleśniki :D Tak więc przestałam jeść te mleczne produkty na miesiąc albo i dłużej (w styczniu to było). Też spodziewałam się jakichś zmian na lepsze. Owszem skóra twarzy jakby się poprawiła, ale tylko w początkowej fazie, później wróciło to do normy... Tak naprawdę chyba nic się nie polepszyło w ciągu trwania eksperymentu... Trudno. Z nabiałem czy bez czuję się tak samo, więc do niego wróciłam. Co prawda już w mniejszej ilości na rzecz jajek, ale kilka razy w tygodniu jem i jest dobrze. Wyznaję zasadę, że różnorodność przede wszystkim i oprócz słodyczy i rzeczy z cukrem niczego właściwie nie wykluczam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja robię dokładnie tak samo... trochę go tylko ogarniczam na rzecz jajek właśnie (no albo ryb jak pisałam) :) też pozdrawiam!

      Usuń
  16. też przeprowadziłam u siebie taki eksperyment, bo myślałam, że nabiał mi szkodzi, a go uwielbiałam, przede wszystkim serki wiejskie! nagimnastykowałam się trochę przy odstawieniu, bo nie wiedziałam, czym zastępować (znaczy wiedziałam, mięso czy ryby lubię, ale raz dziennie) i efektów wcale mi to nie przyniosło... dlatego wróciłam do nabiału, z tą różnicą, że nie piję krowiego mleka (tylko roślinne), serka wiejskiego nie jadłam już prawie od roku, na początku zaczęłam od bezlaktozowych jogurtów i twarożków, później twarożek zamieniłam na normalny, jogurty normalne też czasami jadam, jednak smakowo bardziej mi odpowiadają te bez laktozy, ale nie zamierzam już z tego rezygnować, ewentualnie ograniczyć trochę ilość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle czasu bez serka wiejskiego? JAK?! :D chciałabym spróbować tych bez laktozy, ale nie mam dostępu do nich. Pozdrawiam! :*

      Usuń
  17. Z nabiałem jak z glutenem, jeśli organizm go toleruje, to nie ma potrzeby jego unikania. Osobiście o ile mięsa mógłbym nie jeść, to bez nabiału sobie życia nie wyobrażam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja i mięcho i nabiał uwielbiam, ale u mnie też nabiał wygrywa :D

      Usuń
  18. Mi mleko służy, nie wyobrażam sobie żyć bez niego :)

    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. To i to trzeba jeść, a kombinowanie z eliminacją pewnych rzeczy nie ma sensu. Wprawdzie ja akurat prędzej odpuszczę serek niż mięcho, ale wszystko z umiarem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie rzeczy mogą nam ''szkodzić'' chyba rzeczywiście tylko wtedy, kiedy jemy je 5 razy dziennie :D

      Usuń
  20. To ma być dowód? Oczywiście, że organizm źle reaguje na gwałtowne zmiany. Jeśli coś wpieprzasz przez długi okres czasu to powinnaś to ograniczać stopniowo, nieważne co.

    OdpowiedzUsuń