niedziela, 12 kwietnia 2015

Relacja z treningu z Annną Lewandowską 11.04.2015 we Wrocławiu

Dziś zapraszam Was na obiecaną relację z wczorajszej imprezy.
Wejściówkę na trening kupiłam chyba około miesiąca temu, dosłownie w tym samym dniu, w którym Ania napisała o nim na swoim fb. Do wyboru były dwa pakiety:
-pakiet silver za 60 zł (wejście na trening, butelka wody, mata do ćwiczeń)
-pakiet gold za 90 zł (wejście na trening, butelka wody, mata do ćwiczeń + książka ''Żyj zdrowo i aktywnie z Anną Lewandowską'' z podpisem Ani)
Ja wybrałam pakiet z książką, ponieważ bardzo chciałam ją mieć i już od dawna się na nią ''czaiłam''.
Plan całego spotkania:
-10:00 - 12:00 wejście
-12:00 - rozpoczęcie
-12:00-12:55 trening zumby z Katrin Kargbo 
-5 min przerwy
-13:00 - 14:00 trening prowadzony przez Annę Lewandowską
-robienie wspólnych zdjeć
Cała impreza odbywała się w wielofunkcyjnej hali sportowej na AWF, tam gdzie odbywają się wszystkie tego typu wydarzenia, także treningi z Ewą Chodakowską, co mi bardzo pasuje, bo mieszkam dokładnie po tej stronie Wrocławia;)
Miejsce jest do tego dobrze przystosowane, nawet dla 600 osób, bo tyle nas było!
Od razu przy wejściu czekały osoby, które wskazywały gdzie mamy się udać, na początku w zależności od pakietu po opasek na rękę i książek, następnie aby się przebrać. Szatni było kilka otwartych i ścisku raczej nie było, ale ja byłam tam już chwilę po 10, kiedy po prostu jeszcze w ogóle nie było dużo ludzi.
Torby z rzeczami mogłyśmy wziąć ze sobą na salę i zostawić na trybunach, z czego wszyscy się ucieszyliśmy, bo szatnie pilnowane raczej nie były. Od razu też większość zajęła sobie miejsca na sali, ja zaraz pod sceną, a co! :D  Byłam sama i starałam się z innymi dziewczynami trochę pogadać, co czasami się udawało, a czasami nie :P Jakoś około 11 na scenie przywitał nas jeden z organizatorów, bardzo sympatyczny pan w pomarańczowej marynarce :) Muszę przyznać, że świetnie minął ten czas czekania dzięki niemu :)
Po przywitaniu zadał pytanie ''Czy jest tu jakaś pani, co się nie boi mówić?'' i moja ręka automatycznie powędrowała do góry (jako jedyna), więc usiadł koło mnie pod sceną i przeprowadził ze mną ''wywiad'':D
Był bardzo zabawnie. 
Później jeszcze za przeprowadzenie przez chwilę ćwiczeń na scenie dostałam koszulkę :P
O 12 wpadła Ania z Katrin i oficjalnie rozpoczęły imprezę.
Najpierw zumba poprowadzona przez Katrin - pot i szczęście :D
Muzyka była świetna, naprawdę doskonale dobrana. A co do samej Katrin - niesamowity wulkan energii!
Według mnie, jej ciało idealnie pokazuje pracę nad nim wykonaną, forma do pozazdroszczenia!
Podczas treningu były chwile na łyk wody, więc nawet pomimo strasznego gorąca na sali, dało się wytrzymać:)
Gdy Katrin zeszła ze sceny, od razu podeszłam do niej z prośbą o zrobienie zdjęcia. Mimo, że nawet nie zdążyła się napić, zgodziła się bez wahania :)
Po chwili przerwy, swój trening rozpoczęła Ania. Przyznam szczerze, że pot lał się strumieniami, dosłownie!
Ale wynikało to też w dużym stopniu z właśnie duchoty na sali ;/ A 600 osób pocących się w jednym czasie to naprawdę dużo. Trening podzieliła na 4 bloki, w których wykonywaliśmy różne ćwiczenia na różne partie mięśni. Większość z tych ćwiczeń jest dobrze znana (przysiady, wykroki, podskoki itd.), były też ćwiczenia w parach, więc mogliśmy* kogoś poznać, ja akurat ćwiczyłam z bardzo sympatyczną dziewczyną, z którą nawzajem się motywowałyśmy w trudnych momentach:D
*mogliśmy, a nie mogłyśmy - wśród tych 600 osób było 5 mężczyzn :D
 Ania ciągle utrzymywała z nami kontakt, mówiła, zapewniała,że wszystkich widz, co też bardzo motywowało.
Co do samej Ani - bardzo skoczna na scenie, potrafi motywować, ale całkowicie inaczej ją sobie wyobrażałam (wiadome, zawsze tak jest). Widziałam na zdjęciach, że jest drobna, ale nie spodziewałam się jej aż tak chudziutkiej! Myślałam, że jest bardziej umięśniona i zbudowana, a tu wyglądała jak taka w sumie raczej ''nie za duża'' nastolatka o zaskakująco ciemnym kolorze skóry. Dlatego, co do sylwetki, wzorem jest dla mnie Katrin :) Choć Ani oczywiście, nic zarzucić nie można, bo wiem, że dla wielu jest idealna. Jednak na żywo każdy wygląda całkowicie inaczej.

Najgorszym momentem było, kiedy po treningu wszyscy rzucili się by zrobić sobie z Anią zdjęcia. Istny szał!Naprawdę, w takim ścisku nie stałam chyba nigdy, jak wtedy pod sceną :D
I mimo, że wszyscy powinni być w endorfinowym raju, raczej większość dziewczyn okazywała się wtedy nerwowa...

Ogólnie zaliczam całą tę imprezę jako bardzo udaną, ale już na kolejny trening za rok raczej nie pójdę :)
Warto w życiu przeżyć takie coś (ale na trening z Ewą na pewno kiedyś pójdę!:D).
Choć przez te wszystkie zachwyty, ochy i achy, które są w chyba każdej relacji z treningów z Anią nastroiły mnie na coś innego i czegoś innego się spodziewałam (niestety chyba).

CZAS NA ZDJĘCIA!















Bywacie na takich imprezach? Koniecznie dajcie znać!
Pozdrawiam! <3





23 komentarze:

  1. Mogłabyś podać adres pod którym jest fotorelacja z treningu. Wzięłam oczywiście kartkę ale gdzieś zgubiłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poza tym myślę że organizatorzy przesadzili ilością osób ponieważ hala nie jest dostosowana do takiej ilości osób ćwiczących. Ale ogólnie dobre wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się tak wydaje :/ ale warto było to przeżyć myślę! a jak Twoje ogólne wrażenia?
      pierwszy raz widziałaś Anię, tak jak ja? :)
      tutaj jest strona firmy, która robiła zdjęcia: http://www.skytowerfujifilm.pl/
      ale na swoim fb pisali, że zdjęcia będą w poniedziałek po 11 :)

      Usuń
  3. Super, że napisałaś o swoich wrażeniach :) Właśnie się zastanawiam, czy się nie wybrać na trening w Warszawie. Jeszcze nigdy nie byłam na takim evencie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz możliwość, to warto takie coś przeżyć myślę :)

      Usuń
  4. Jakoś nigdy nie myślałam żeby się na taką imprezę wybrać, ale wydaje się że jest ona super przygodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super przygoda, ale inna niż myślałam :)

      Usuń
  5. Do tej pory nie lubiłam grupowych zajęć, ale powoli zaczynam je doceniać i coś czuję, że jeszcze kiedyś skuszę się na taki trening. Tylko jeszcze muszę znaleźć ulubioną trenerkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nigdy za nimi nie przepadałam, ale to przyjemna forma motywacji :)

      Usuń
  6. Swietna sprawa, sama chetnie bym sie wybrala na taki trening. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam zapaisana ale coś mi wypadło :)
    ciesze się że mogłam u ciebie przeczytac realacje. Mi się zawsze wydawało że na żywo jest jeszcze szczuplejsza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest baaardzo szczuplutka :) to następnym razem! <3

      Usuń
  8. Je czekam na jej trening w Wawie;-) Chętnie się wybiorę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani od zumby typowa brazylijska siłowa budowa. Biceps dwa razy większy od twojego :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam na takim wydarzeniu ale wszystko jeszcze przede mną:)
    Fajna relacja i zdjęcia, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam przeżyć takie coś! <3 ja również pozdrawiam <3

      Usuń
  11. Ja z kolei byłam na treningu Ewy ;) Dobrze, że są takie inicjatywy - nie ma to jak stado ludzi wzajemnie się motywujących i ćwiczących w tym samym czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajna relacja. Nigdy nie brałam udziału w takim evencie. Widzę w twojej relacji plusy i minusy takiego wielkiego treningu, z jednej strony jest fajnie wsiąść udział w takim wydarzeniu, poznać ludzi, czy trenerkę, ale cwiczenia z taka masa ludzi musza byc straszne. Chodzę od czasu do czasu na aerobik i jeśli liczba w grupie przekracza 20 osób to jest ciasno, nie ma miejsca, powietrze jest nie do wytrzymania. Gdybym miała możliwość pewnie bym poszła , aby zobaczyć jak to jest, ale uważam ze takie "jednorazowe" treningi nic nie dają ( w kwestii sprawnościowej)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki jednorazowy trening to może być tylko forma motywacji, jeśli ktoś dalej jej poszukuje. Ja nie przepadam ćwiczyć w grupie, więc nie chodzę na takie formy zajęć, ale 600 osób to...WOW :P

      Usuń