sobota, 18 kwietnia 2015

Co powinniśmy jeść? Jak poznać czy coś nam szkodzi?

Ile osób, tyle zdań o tym, co warto jeść, co wykluczyć ze swojej diety, co jest dla nas dobre, a co nam szkodzi. I osoba, która dopiero wchodzi w świat zdrowego odżywiania, może się naczytać o milionach badań, z których każdy mówi coś innego i łatwo się zniechęcić. Z resztą, osoby wprawione w boju, też łatwo może się pogubić. Pierwsza część tego posta, będzie trochę z przymrużeniem oka;)
A w drugiej zajmiemy się tym, jak poznać, co MY (każda osoba indywidualnie) powinniśmy jeść:)


CO (NIE) POWINNO BYĆ W NASZEJ CODZIENNEJ DIECIE (?):

-SUROWE WARZYWA - niskokaloryczne, witaminy, ALE na surowe warzywa długo zalegają w brzuchu, są ciężkostrawne, na pewno będziesz miał od nich wzdęcia!

-GOTOWANE WARZYWA - z jednej strony najlepsza forma obróbki warzyw, ALE wysoki indeks glikemiczny! Więc ''na pewno od nich przytyjesz''!, np.

-FASOLKA - źródło roślinnego białka, ALE brzuch jak balon zagwarantowany...

-SOJA - tak jak fasolka + jeszcze modyfikują ją genetycznie!

-KISZONKI - źródło dobrych bakterii dla trawienia, ALE.. brzuch podobnie jak z fasolką

-OWOCE - same witaminy, zbawienne dla zdrowia i urody, ALE przecież mają tyyyyle cukru!



-PRODUKTY ZBOŻOWE - główne źródło energii, błonnika, ALE kaloryczne, większość zawiera gluten, węglowodany powodują tycie!

-KASZE - bardzo zdrowe, podobnie jak powyżej - główne źródło energii, ALE tak samo to węglowodany, więc powodują tycie i są ciężkostrawne!

-JOGURTY NATURALNE - pożyteczne kultury bakterii, ALE przecież to nabiał, a nabiał nam szkodzi i się odkłada w wałeczkach i nie trawimy go dobrze!

 -DRÓB - bogate źródło białka, ALE na pewno nafaszerowane antybiotykami!

-CZERWONE MIĘSO - białko wspaniałej jakości, ALE ... człowieku, Ty chcesz, żeby tłuszcz Cię zabił?

-RYBY - niby suuuper zdrowe, ALE:

-ŁOSOŚ - tyle kalorii? taki tłusty?!

-DORSZ - a gdzie to pływało?!

-TUŃCZYK - a z nim to nigdy nie wiadomo!

-ORZECHY - tak samo, bardzo zdrowe, ALE w małej garstce tyle kalorii?!

-OLIWA - do sałatek niezastąpiona, ALE tyle tłuszczów?!

-WODA - podstawa życia, ALE przecież wypłukuje minerały itp.!

-HERBATA ZIELONA - przyspiesza metabolizm, pyszny, orzeźwiający napój, ALE przecież od niej żółkną zęby!

-JAJKA - białko najwyższej jakości,  ALE przecież cholesterol!



Jak widzicie, można by coś dobrać do dosłownie każdego produktu.
To co powinniśmy jeść? Bo z takiego analizowania, to wychodzi, że NIC.
A jak naprawdę jest?
Ja jestem zwolenniczkę ''testowania na sobie' - obserwując swój organizm, sami jesteśmy w stanie określić, po czym czujemy się najlepiej, a po czym raczej średnio. 
Oczywiście testy dotyczą tylko zdrowych produktów! :D Sklepowe słodycze, napoje gazowane, słone przekąski, fast foody - one już dawno w zapomnieniu są!

Po czym poznać, czy dany produkt Ci szkodzi?

Pierwsze sygnały daje nam nasz brzuch - wzdęcia, problemy z wypróżnianiem, złe trawienie, ''przelewanie się'' w brzuchu, kłucie, ból brzucha, oraz jego nienaturalny wygląd - wydęcie, pojawia się ''balonik''.
 
A poza tym:
-czujesz się senna, osłabiona, nie masz energii, brak Ci witalności-czujesz się ciężka, nie masz chęci na trening
-wszystko Cię denerwuje
-masz złe samopoczucie
-na skórze pojawiają się wypryski
-pogarsza się kondycja włosów i paznokci

Gorzej, jeśli objawy pojawiają się nawet kilka dni po spożyciu danego produktu. Wtedy jest ciężej określić, co dokładnie nam nie służy. Ale wszystko jest do zrobienia! ;)
Polecam notowanie, robienie sobie małych wyzwań, dopatrywanie się efektów.
Ja niedawno robiłam sobie, jak już mówiłam, właśnie takie małe wyzwanie ''tydzień bez nabiału''.
Dokładnie możecie przeczytać o tym TUTAJ :) Dzięki temu testowi, wiem, że MI nabiał nie szkodzi, a wręcz służy. ALE każdy z nas jest inny, ma inny organizm, inne potrzeby. 
Dlatego wszystko to jest sprawą bardzo indywidualną!!!

Ważne są też badania. Zachęcam do wykonywania regularnych badań, także tych na alergie - czy to pokarmowe, czy każde inne. Ja takie badania wykonywałam w listopadzie i wyszło mi, że nie mam żadnych problemów z nietolerowaniem laktozy, orzechów czy jajek, a jedynie uczulona jestem na kurz (albo jakiś tam jego składnik).
Wyniki dokładnie nam pokazują, czy coś nam nie szkodzi, są więc podstawą to ustalania swojej diety!


A takim najbardziej codziennym wyznacznikiem, czy nasz sposób odżywiania jest dla nas dobry, jest oczywiście nasze samopoczucie! :) I dzięki temu wiem, że moja dieta naprawdę mi służy :)




POZDRAWIAM KOCHANI! :)
P.S. Jaki post chcielibyście teraz zobaczyć? Proszę dajcie mi znać w komentarzu na dole!






24 komentarze:

  1. Bardzo fajny wpis :) Najważniejsze to wszystko dopasowywać do siebie, sprawdzać jak na dane rzeczy reaguje nasz organizm. Każdy z nas jest przecież inny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To już paranoja, trzeba słuchać własnego ciała i będzie git!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wbrew powszechnie panującym opiniom,że na diecie najlepsze są warzywa, to ja po gotowanych czuję się okropnie ciężko i staram się jak mogę jeść tylko surowe..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat nie mam z tym większego problemu, ale gotowane najczęściej jem tylko na kolację :)

      Usuń
  4. mądrze napisane, można się czegoś dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. człowiek będzie chciał to już we wszystkim coś znajdzie tak jak piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm ... ciekawe zestawienie... mnie bolała głowa z tyłu po zupie z gotowanej kapusty, przestałam jeść tą zupę i głowa przestała mnie boleć... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha, dość nietypowy objaw :D dziękuje też pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Bardzo mądre podejście:) ja też testuje na sobie produkty i wiem czego moje ciało nie lubi:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha pierwsza część jest super :D ja nie jestem jakoś zwolenniczką diet odkwaszających, bezglutenowych, beznabiałowych itp itd, skoro dobrze się po czymś czuję to znaczy, że mogę jeść :) Np. wczoraj na kacu nażarłam się świństw i mój odzwyczajony organizm tak źle dzisiaj to znosi, że stwierdziłam, że nigdy więcej chrupków i chipsów już chyba nie tknę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhahha, widzę, że zbierasz doświadczenia :D i słusznie! :D

      Usuń
  9. Ja też mam uczulenie na kurz.. I jeszcze cholerka na trawy i zboża. Ale na szczęście nie w kontekście pokarmowym, więc mogę jeść wszystko :) - tzw. wszystko zdrowe :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie napisane :). Nie ma nic czego nie można by było zanegować. Nawet wodę łatwo skrytykować. Najważniejsze to kierować się swoim organizmem on na prawdę pokazuje nam co jest dla nas najlepsze :). Problem się pojawia gdy ktoś przestaje go słuchać bądź tego nie potrafi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ciągle niestety za mało się o tym mówi :)

      Usuń
  11. Dlatego, niestety, ludzie są zdania, że głodówka odchudza najlepiej, a potem efekt jo-jo z gratisowymi kilogramami..

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedzmy to co czyni nas lepszym, nie jedzmy tego co nam szkodzi :)
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń