wtorek, 7 kwietnia 2015

Anegdotki prosto z siłowni

Jeśli nie jesteście na moim blogu pierwszy raz, to jak mogliście się dowiedzieć już 213548513215 razy, kocham siłownię. Kocham za jej klimat, atmosferę, za to, ile tam mogę dla siebie zrobić, ale też...za ludzi!
Współćwiczący trafiają się różni, możemy poznać wiele osób, porozmawiać, pomagać sobie nawzajem.
Często możemy też usłyszeć od nich słowa bardzo motywujące, zabawne, a nawet wręcz takie, od których nasze ego mogłoby urosnąć do wielkości aż niebezpiecznych!
Dziś mam dla Was właśnie kilka takich anegdotek, o których na pewno nigdy nie zapomnę, bardzo mnie motywują i dziękuję wszystkim ludziom, którzy nie boją się zagadać do obcej osoby na siłowni! :)

I
Wchodzę do szatni, siedzi tam na ławce młoda dziewczyna, z którą już wiele razy mijałyśmy się na siłowni. Wymieniłyśmy uśmiechy i ''dzień dobry''. Ja jeszcze poszłam do łazienki, wychodzę, a ona:
Dziewczyna: A ty się do jakiś zawodów przygotowujesz?
Ja (od razu uśmiech od ucha do ucha i wielkie oczy): Nieee, dlaczego?
Dz: Tak ciśniesz na tej siłowni....Aż miło popatrzeć.

Zrobiło mi się wtedy tak niesamowicie miło i dostałam takiego powera, że trening wykonywałam dosłownie na 200%! :)

II
W Wielki Piątek pojechałam na siłownie specjalnie wcześniej i trening zaczęłam ok. 12. Na siłowni było tylko kilku facetów, których widziałam pierwszy raz (zawsze chodzę wieczorami). Wtedy robiłam trening nóg i barków. Do zrobienia martwego ciągu potrzebowałam sztangi, a leżała ona na drugim końcu siłowni, więc po nią poszłam. Wracam, niosąc ją przed sobą, a jeden z panów (raczej nie wypada powiedzieć ''chłopak'' ) szturcha drugiego i coś pokazuje na mnie. Ściągam słuchawki z uszu i
Ja (wielki uśmiech jak zawsze): Coś się stało?
Pan: Jak to nieść taką sztangę? Skąd to tyle siły mieć?
Ja: Wie pan, daje radę. Trzy i pół roku ćwiczę.
Pan: A to widać widać...Jak tylko weszłaś na siłownie to aż strach się bać.
Hahahhahahhah :D

Później jak do wykroków chciałam wziąć cięższe hantle i jednego 12 kg znalazłam, drugiego szukałam, a ten pan podchodzi do tych stojaków na ciężary i pokazuje mi na hantle 40 kg.
Pan: Dla ciebie to chyba bardziej te...je specjalnie dla ciebie na siłownie zamówili.
Ja: Hahahahahha, no jeszcze trochę i nawet tyle wezmę :D
I śmiech ;)


III
Robiłam już abs na koniec treningu. Wchodzę na stojak na drążek, a zaraz z boku stoi ławka. Na niej ćwiczy pan w średnim wieku, a nad nim stoi trener. Widać, że facet jest strasznie zmęczony, ale stara się nie poddawać. Ledwo oddycha, patrzy na mnie...
Pan: To jest niemożliwe
Ledwo to wysapał i wziął się za kolejną serię brzuszków. 
Ja: Jak to niemożliwe?! Wszystko jest możliwe!
A pan dalej ciśnie serię. 
Wspaniała motywacja :)


IV
Na siłowni  bardzo dużo ludzi (8 osób na mojej niedużej siłowni to naprawdę za dużo, wszyscy muszą się cisnąć). Ja stałam przed lustrem i robiłam ćwiczenia na biceps. Wchodzą dwie dziewczyny, ubrane niemal identycznie, uczesane tak samo, z twarzy też bardzo podobne.
Miały bardzo kolorowe ubrania, więc bardzo rzucały się w oczy. Myślę sobie ''fajnie tak chodzić z siostrą na siłownie'' i ćwiczę dalej. Koleżanki poszły na orbitreki. Chwile jadą, a jedna do drugiej:
-Mamo, to co, bieżnia teraz?
A mi szczęka opadła do samej ziemi. Mamo?! Też chcę tak wyglądać, mając dorosłą córkę!
Widać efekty treningów!





(Wybaczcie mi, że ciągle wstawiam to samo zdjęcie, ale to jedne z dwóch zdjęć z siłowni, jakimi dysponuję:D)




To tyle Kochani!
A jak Was inspirują ludzie na siłowni? :)

 


 


 



33 komentarze:

  1. haha ale się uśmiałam. Świetne anegdotki na poprawienie humoru :)
    Pozdrawiam,
    Fit-healthylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam "negatywną'' motywację. Kiedyś, gdy robiłem wspięcia na palce ze sztangą ważącą 130 kg przyczepiło się kilku (czytali mój dziennik treningowy w internecie), o to, że robię tylko jedna roboczą serię (wcześniej rozgrzewkowe na małych ciężarach). No cóż, miesiąc później było już 150 kg. Działa to na mnie znacznie lepiej niż komplementy.
      Chociaż raz usłyszałem:
      "Ty jestes lokomotywa."
      Na pewno miłe.

      Usuń
    2. taka motywacja rzeczywiście daje kopa! :D

      Usuń
  2. Aktualnie nie chodzę na siłownię, ale też pamiętam wiele motywujących, a czasem po prostu zabawnych sytuacji :).
    p.s. Czas na nowe siłowniane zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to muszę zrobić :D
      na siłowni wiele może się dziać! :D

      Usuń
  3. Haha świetne :), naprawdę pobudza do działania. W ogóle zauważyłam, że większość osób chodzących na siłownie ma jakieś takie "pozytywne" podejście do siebie nawzajem. Nigdy nie spotkałam by ktoś tam na kogoś burczał, a co często widziałam w wielu siłowniach - tworzą się takie wręcz "rodziny", świetna sprawa :). A anegdotki super, ja też bym po ich usłyszeniu dawała jak parowóz 200% :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :D wiele osób się boi, że na siłowni same karki buczące do wszystkich, a rzeczywistość jest całkowicie inna :D

      Usuń
  4. haha i od razu dzień lepszy :)!

    OdpowiedzUsuń
  5. haha... ludzie z siłowni często poprawiają mi humor na cały dzień i tak pozytywnie motywują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami nic nie muszą do nas mówić, a nas motywują <3

      Usuń
  6. hahah dobre ;-) ostatnie najlepsze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahha, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś je spotkam! :D

      Usuń
  7. Trzeba było mamie pstryknąć zdjęcie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj ja też zazdroszę tym kobietom, które jak są z córkami można powiedzieć, że to siostry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. rewelacyjne anegdotki, a córka z mamą wymiata ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha dużo humoru :) to brzmi zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? na siłownie aż ciągnie, gdy wie się, ile tam dobroci <3

      Usuń
  11. Ja niedawno usłyszałam, że jak na tak młodą osobę mam zaskakująco dobrą technikę martwego (Panowie pewnie byli pewni, że mam z 15 lat), nie mówiąc o tym, że ostatnim razem z jednym chlopakiem dzieliłam się wodą, kiedy mu uświadomiłam, że podpija moją to był strasznie zaskoczony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zazdroszczę techniki! hahhaha <3 ja też kiedyś prawie napiłam się wody jednego chłopaka, takie same butelki mieliśmy, ale się opamiętałam w porę :D

      Usuń
    2. On nie miał pojęcia jaką miał i łaził po siłce z moją :D

      Usuń
    3. a Ty grzecznie zwróciłaś mu uwagę? :D

      Usuń
  12. Fajnie, że do wszystkiego podchodzisz z uśmiechem. Anegdotki fajne, mi jakoś nie przytrafiały się tak ciekawe sytuacje na siłowni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahh, dziękuję! życie jest prostsze, jak zawsze ma się uśmiech na twarzy! <3
      to na pewno jeszcze się przytrafią <3

      Usuń
  13. Hih to ładne masz przygody! W sumie takie małe siłownie są fajne, bo w sieciówkach tylko wszyscy się lansują i każdy udaje, że nikogo dookoła nie widzi. Ogromne zazdro wytrwałości i siły! I o więcej zdjęć ładnie proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzis zrobiłam zdjęcia <3
      dziękuję!
      dlatego ja kocham moją małą siłownię <3

      Usuń
  14. Wydajesz się taką pozytywną osobą, że wcale mnie to nie dziwi, że cały świat to zauważa. :) Świetnie się czyta Twojego bloga, no i oczywiście anegdotki pierwsza klasa.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhaha, Kochana, dziękuję bardzo <3 jest mi niezwykle miło <3
      pozdrawiam! :*

      Usuń