środa, 4 marca 2015

Jak dość do siebie po chorobie? Jak wrócić do treningów?

Jakiś paskudny wirus jest teraz wszechobecny i 90%  ludzi choruje. Chyba nikt nie lubi leżeć na łóżku nie mając siły podnieść głowy, by spojrzeć, co tam w tym TV leci. Bynajmniej ja tak właśnie miałam przez kilka ostatnich dni. Jak wzięło mnie w sobotę, tak dopiero w środę puściło na tyle, żebym mogła wyruszyć do szkoły. Sił na treningi nie mam jednak wcale. To jest właśnie ta sytuacja, gdy choroba wygrywa nad miłością do ćwiczeń :/ Tym sposobem prawie tydzień przerwy od treningów... Ale gdy w niedzielę miałam 39,5 stopni, to stwierdziłam, że już naprawdę muszę się RAZ A DOBRZE wykurować.
Dlatego, przebierając nogami, spędzałam większość czasu leżąc szczelnie opatulona pod kołdrę i pijąc różne specyfiki.  O przeziębieniu pisałam już jeden post kilka miesięcy temu, więc, nie chcąc powtarzać jego treści, odsyłam Was do niego - KLIK. 
Tam zawarłam moje sposoby na przeziębienie.
Jednak gdy dopada nas gorsze choróbsko (czytaj: nienawidzę grypy!), sprawa jest gorsza.
Jak już pisałam, ja odpuściłam sobie treningi, bo po prostu nie mam na nie siły, a mój organizm wyraźnie potrzebuje teraz jak najwięcej odpoczynku.

Dla mnie po chorobie zawsze konieczne jest ogarnięcie się zewnętrznie, co by nie wyglądać jak Hagrid         i ogarnięcie przestrzeni, na której widać ślady chorowania (tony chusteczek koło łóżka itp.).
Jak więc wrócić po przerwie do treningów? 
Jeśli ćwiczymy na co dzień, regularnie, czerpiemy z tego przyjemność, kochamy endorfiny, to treningi są dla nas czymś całkowicie naturalnym i nawet leżąc w łóżku, myślimy, kiedy tylko wreszcie będzie można sobie poćwiczyć, poruszać się. Więc prawdopodobnie, kiedy tylko będziemy czuć się dobrze i będziemy mieć chwilę czasu (choć ktoś, kto chce poćwiczyć, zawsze go trochę znajdzie;) ruszymy na trening.
Bieganie, rower, HIIT, tabata - co kto lubi. Wiele osób (ja też) wybierze pewnie trening siłowy, czy to na siłowni czy w domowym zaciszu. Po tygodniu leżenia mogliśmy zebrać duuuużo energii i siły na trening.
Taki pierwszy trening po przerwie jest najprzyjemniejszy! :)

Jeśli miałeś plan treningu siłowego, który musiałeś przerwać w połowie wykonywania, to spokojnie możesz do niego wrócić i dokończyć. Ja akurat zaczynam nowy plan, który wcześniej sobie ułożyłam.

Dlatego nie ma co się martwić, jeżeli dopada nas choróbsko.
Lepiej kilka dni spędzić w łóżku i naprawdę się wyleczyć, żeby wrócić w 100% zregenerowanym, wypoczętym, ZDROWYM. Jeśli nie doleczymy się od razu, choróbsko może ciągnąć się za nami bardzo długo i ciągle boleśnie o sobie przypominać.

Gorzej, jeśli nie ćwiczymy tylko dlatego, że 'musimy'' bo ''to modne''. Wtedy lepiej przemyśleć to i po prostu znaleźć aktywność, która naprawdę nam się spodoba i do której będzie nas ''ciągnąć'' ;) I wtedy nie ma problemu z powrotem do treningów.
Gdy brakuje Ci motywacji, to przypomnij sobie, dlaczego to robisz :)

Jedzenie ''na chorobowym'':
Na koniec wstawiam zdjęcia dwóch moich obiadów ''chorobowych'' -miałam ogólnie dziwne zachcianki.
Choć nie miałam apetytu, pilnowałam, żeby jeść regularnie i mniej-więcej tak jak na co dzień, dbałam o ilość białka i warzyw. Pierwsze zdjęcie to ''obiad'' z niedzieli - chwilę po nim mierzyłam sobie temperaturę, miałam 39,5 stopni gorączki, więc naprawdę nie chciało mi się jeść... I z tego pięknego dania (pierś indyka + makaron żytni + fasolka, groszek, marchew) zjadłam tylko kurczaka, wyskubałam trochę makaronu i trochę groszku. Drugi obiad, który widzicie to mój domowy hamburger (bułkę też sama robiłam) z sosem czosnkowym, indykiem i warzywami. Do tego zjadłam buraczki ;)







A Wam udało się teraz ustrzec przed choróbskiem? :)
Jak się trzymacie? :)

10 komentarzy:

  1. 2 tygodnie temu tak mnie wzięło, że nie wiedziałam jak się nazywam. Wiadomo, treningi w odstawkę i zmasowany atak herbatą ze startym imbirem - na szczęście pomogło. Ale z jedzeniem wtedy też było różnie, bo większość dnia po prostu przesypiałam :).
    Tak z innej beczki, ten domowy hamburger wygląda mega smakowicie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ciągu dnia nie spałam, ale nic mi nie smakowało albo miałam dziwne zachcianki.
      Taki śmiechu-warty tej hamburger :D

      Usuń
  2. Ja już bardzo dawno chora nie byłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby udało Ci się ustrzec przed tym paskudnym wirusem!
      lepiej nie zapeszać :D

      Usuń
  3. No to kuruj się, wracaj do zdrowia i do treningów. Bo człowiek myśli, że już jest ok, a tu nadal organizm nie zwalczył choroby. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wczoraj już miałam 1,5 h trening na siłowni, i jakoś od razu czuję się zdrowsza :D

      Usuń
  4. Chciałabym robić sobie takie pyszne jedzenie jak jestem chora :D Życzę powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fasolkowy obiad robiłam ostatkami sił, ale byłam sama w domu i nawet nie miał kto mi wtedy pomóc :/
      a dziękuję, już jest dużo lepiej! :*

      Usuń
  5. Znam ten ból, od 2 miesięcy jestem chora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdrowiej Kochana! 2 miesiące to bardzo długo! :/

      Usuń