środa, 11 marca 2015

Dzień ze mną (Poniedziałek 09.03.2015) - Szkoła, siłownia, posiłki

Na swojego bloga staram się przygotowywać te wpisy, które lubię czytać u innych bloggerów.
Jednym z moich ulubionych tematów posta jest ''Dzień ze mną'', więc postanowiłam, że ja i zrobię ten post.
Tym sposobem zapraszam Was na calutki dzień ze mną. Nie jest on ciekawy, od razu to chcę zaznaczyć.
Jestem uczennicą, od poniedziałku do piątku chodzę do szkoły i to właśnie nauka zajmuje większość mojego czasu. Przykładam do tego dużo uwagi, bo zależy mi na ocenach.

Od poniedziałku do piątku wstaję o 5:50. Kładę się spać zazwyczaj około 22 lub trochę wcześniej, więc nie mam problemów z wstawaniem. Szybko ogarniam się w łazience i już po kilku minutach jestem w kuchni, gdzie szykuję ciepłą wodę z cytryną do picia i zalewam siemię lniane. Pakuję także przygotowane poprzedniego wieczoru jedzenie.


Pierwsze zdjęcie to jedzenie do szkoły: II śniadanie - jabłko, orzechy brazylijskie, serek wiejski
III śniadanie - banan, kanapka z tuńczykiem i ogórkiem

Po naszykowaniu posiłków do szkoły, idę do biurka, gdzie najwygodniej maluje mi się oczy. Do 6:20 mam już zrobiony makijaż oczy (kreski, tusz) i wypite siemię.

Zaraz po tym się szybko ubieram i  szykuję śniadanie. Tego dnia były płatki gryczane (zalane na noc wodą) z mlekiem sojowym, gruszką, pestkami i orzechami. Pycha!


O 6:50 kończę śniadanie i idę do swojego pokoju, gdzie kończę się malować, ogarniam się do końca i o 7:15 jadę do szkoły (2 minuty autem). Od około 7:20 mam już pierwsze zajęcia, a lekcje kończę po 15.


W domu jestem o 15:10 i od razu się przebieram. Wyciągam książki, szykuję zeszyty z których będę musiała później się uczyć. Przygotowuję także siemię lniane do picia i biorę się za gotowanie obiadu.
Tego dnia zrobiłam po prostu indyka w kawałkach, makaron żytni i warzywa na patelnię, coś, po czym będę mieć energię na treningu.


Jakoś o 16 kończę obiad i zajmuję się lekcjami. Odrabiam wszystkie pisemne zadania, patrzę, z czego muszę się uczyć na następny dzień. Szybko się wyrobiłam, więc weszłam na 15 min na internet, sprawdzam co tam na blogu, odpisuję na komentarze, przeglądam posty ulubionych bloggerów,  sprawdzam fb i pocztę.
Przed 17 jadę na siłownię. Na siłowni ćwiczę od ok. 17:10 do 18:30. Tego dnia robiłam plecy i biceps, do tego abs i chwilę cardio. W szatni po treningu wypijam białko i szybko zbieram się do domu. Wróciłam jakoś o 18:45 i szybko poszłam pod prysznic.


Następnie poszłam robić kolację i szykować jedzenie do szkoły.
Do szkoły naszykowałam sobie owoce, wafle ryżowe z tuńczykiem i serek.
Na kolację natomiast zjadłam jajecznicę z dwóch jajek, wafla ryżowego i bukiet warzyw.


Po kolacji, ok. 19:45 poszłam się uczyć i w ten sposób spędziłam czas do 21.


Następnie zajęłam się zgrywaniem zdjęć z telefonu na laptopa i  pisaniem tego posta na bloga.
Wypiłam w między czasie ciepłą wodę z cytryną . O  21:40 poszłam spać.



Kochani, tak o to wyglądają moje dni! Chciałam Wam pokazać, jak łączę szkołę, siłownię i wszystkie obowiązki. Pozdrawiam! :)

23 komentarze:

  1. 2 minuty samochodem do szkoły? To się dopiero nazywa leniiiiiiiiistwo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj muszę wziąć ze sobą 2 tony rzeczy, więc korzystam z usług samochodu :D

      Usuń
  2. Jesteś śliczna :)! Piękny dzień - dyscyplina i regularność to podstawa w zdrowym trybie życie. Ciekawe jak wyglądają twoje weekendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo! dostać taki komplement od tak wspaniałych dziewczyn, które są dla mnie wzorem, to marzenie :) moje weekendy są naprawdę różne, czasami mega zabiegane, czasami luźne, więc chyba jak u każdego :)

      Usuń
  3. Im więcej ma się zajęć w ciągu dnia tym lepiej idzie organizacja wszystkiego :d takie moje zdanie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z poprzedniczką... im więcej zajęć tym lepsza organizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialna piżamka!^^ Zakochałam się we wzorku :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna organizacja czasu no i świetne skarpety :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję (szczególnie za skarpety!:D)

      Usuń
  7. Idealnie rozplanowany poranek, pamiętam, że za czasów kiedy chodziłam do LO wstawałam o 5:10, a o 5:32 miałam autobus do szkoły :) byłam demonem prędkości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 22 minuty na ogarnięcie się rano i dojście na autobus? niemożliwe! :D

      Usuń
  8. Podziwiam rozplanowanie i realizację planów, ja w dużej mierze polegam na improwizacji i tylko główne zadania sobie wyznaczam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od zawsze mam coś z pedantki, więc to chyba się stąd bierze :D
      ale chciałabym być trochę bardziej elastyczna

      Usuń
  9. Ja mam straszny problem ze stawaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do wszystkiego można się przyzwyczaić i wszystko można polubić! :D

      Usuń
  10. Podziw dla ciebie że tak to wszystko godzisz :D Mi niestety w ciągu dnia zawsze brakuje czasu :(
    Ale na ćwiczenia zawsze znajduję czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że z czasem coraz lepiej mi to rozplanowanie wychodzi :D

      Usuń