piątek, 6 lutego 2015

Kolejny pomysł na proste, delikatne placuszki

Dziś kolejna wersja placuszków. Te są niezwykle delikatne i puszyste, niczym chmurka.
Dalej próbuję mąki z nasion amarantusa, więc to kolejny przepis z nią:)




Składniki:
-2 białka i 1 żółtko
-płaska łyżka mąki ryżowej
-kopiasta łyżka mąki z nasion amarantusa
-opcjonalnie: dobry tłuszcz do smażenia, np. olej kokosowy
-dodatki wedle uznania, u mnie: jogurt naturalny, kiwi, borówki

Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy żółtko i mąki. Delikatnie mieszamy łyżką. Wykładamy porcjami na rozgrzaną patelnię. Smażymy chwilkę pod przykryciem i odwracamy na drugą stronę. Po krótkiej chwili są gotowe.







Lubicie takie proste przepisy? :)


18 komentarzy:

  1. Uwielbiam proste przepisy, ale lubię też proste składniki. Mąka z nasionami amarantusa chyba jest trudno dostępna, ale pewnie można użyć zwykłej i tez wyjdzie pysznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie mąka z nasion amarantusa to naprawdę luksus:) sama wszystko robię z najprostszych składników (w innych przepisach to widać), ale mąkę kupiłam, gdyż bardzo chciałam jej spróbować, a kosztowała 7zł (i tak za dużo). Ale mam takie podejście jak Ty :)

      Usuń
  2. Proste przepisy są zwykle najlepsze, bo nieprzesadzone :) Placuszki aż proszą się o zjedzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiały być takie leciutkie, jak biszkopty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, zadziwiają mnie składniki których używają niektóre blogerki. Serio, ja się ograniczam do prostych składników, ale muszę się kiedyś pokusić o te wasze "dziwne", bynajmniej dla mnie składniki typu mąka z nasion amarantusa. Nawet oleju kokosowego nie używałam. A jak zrobiłam jaglankę na mleku kokosowym to nie była jakoś super smaczna. Albo jestem antytalentem do pichcenia albo nie wiem :) Ważne, że się jeszcze nie poddałam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrz na pierwszy komentarz pod tym postem :) jak już mówiłam, taka mąka to dla mnie luksus, naprawdę. Nie chodzę po targach ze zdrową czy ekologiczną żywnością, nie zamawiam nic z internetu - może jakbym miała możliwość, to bym tak robiła, bo też nie uważam, że to coś złego. Często natomiast przechodzę koło sklepu ze zdrową żywnością, a tam mąka ta kosztowała 7 zł, więc sobie pozwoliłam, bo dużo się o niej mówi :) Tam też kupiłam nasiona chia - także wielki luksus. Zamiast czekolady, wolę sobie kupić coś, z czego mogę wyczarować różne dania.
      Mleka kokosowego nigdy nie miałam, jedynie mleczko kokosowe z lidla, ale ja go nie użyłam.
      Jaglanka mi smakuje zawsze :P

      Usuń
    2. Hmm obiecałam sobie, że raz czy dwa w miesiącu pozwolę sobie na taki "luksus". Wiadomo, że takie rzeczy starczają na trochę dłużej. Chociaż mój budżet studentki nie pozwala na za dużo i możliwości pichcenia w akademiku też bywają przytłaczające, ale rzadko. Zazwyczaj jak mam coś zrobić w piekarniku. Trzeba sobie wziąć poprawkę na +/- 30 min. haha :)

      Usuń
    3. hhahahh, no życie studenta to nie zawsze bajka :) ja te luksusowe produkty, które przez całe życie kupiłam, mogłabym policzyć na palcach jednej ręki, a studentką jeszcze nie jestem i długo nie będę :P

      Usuń
  5. Wyglądają niesamowicie puszyście i lekko, uwielbiam takie przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Im prościej tym lepiej. Placuszki wyglądają obłędnie, jestem pewna, że tak samo smakują ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurwa zjadłbym takie coś, ja pierrrrrrdole

    OdpowiedzUsuń