poniedziałek, 29 grudnia 2014

Co się stało, jak nie jadłam białka

Nigdy nie stosowałam żadnych diet. I stosować nie będę. Tylko zdrowe odżywianie! :)
Tej zasady zawsze się trzymam, ale czasami eksperymentowałam (świadomie lub nie).
Przez kilka miesięcy, nieświadomie, jadłam bardzo bardzo mało białka, a intensywnie wtedy ćwiczyłam. W domu, siłownia, basen... i oczywiście chciałam wyrabiać mięśnie.
Tak naprawdę robię to dopiero teraz, jedząc około 100 gram białka codziennie.
Wtedy te ilości były śmieszne: 2 jajka + 100 gram jogurtu naturalnego
(8+8+4=20gram!!!)
Z czego te mięśnie miały się budować?!
Katabolizm (spalanie mięśni) straszne!

Jaki był tego efekt?
Spalałam mięśnie, nie budowałam ich, bo nie miały budulca.
Straciłam także na wadze (głównie z mięśni) choć wcale tego nie chciałam.

Dlatego przy każdej okazji piszę, jak ważne jest białko w diecie.
No chyba, że chcemy wyglądać jak ''patyczaki'' czy ''wychudzone wieszaki''...

Kilka zdjęć moich obiadów z tamtego czasu:
(Teraz do obiadu prawie cały czas jem mięso)







piątek, 26 grudnia 2014

Ani centymetra więcej po świętach ;)

Piszę tego posta naładowana pozytywną energią do granic możliwości!:)
Bynajmniej nie dlatego, że tego przysłowiowego centymetra nie zyskałam.
Święta spędziłam w cudownej atmosferze i z tego najbardziej się cieszę :)
Jeśli chodzi o jedzenie : w wigilię zjadłam kilka uszek z barszczem, 2 pierogi, 2 krokiety i kilka różyczek brokuła. Same pyszności! Uwielbiam i pierogi i krokiety i uszka <3
W pierwszy dzień świąt wstałam po godzinie 8, zjadłam tylko 4 posiłki, bo tyle wyszło mi (jadłam około 8:30, 12:30, 16, 19). Śniadanie owsianka, później kasza pęczak w kapuście z kurczakiem, później
jakoś z 3 kiwi, banan, mandarynka, kilka winogron i na kolacje tradycyjnie serek wiejski + warzywa.
Dziś jadłam normalnie, 5 posiłków.  Jako, że wczoraj zjadłam trochę mniej, więc z wigilią się trochę wyrównało, a co było do spalenia, to spaliłam dziś w 4 godziny na stoku na nartach.
Bez wyrzutów sumienia, bez odmawiania sobie. Można? MOŻNA! :)
A jak to u Was jest? :)
 

wtorek, 23 grudnia 2014

Wesołych Świąt!

Kochani! Życzę Wam wszystkiego co najlepsze, samych uśmiechów i spełnienia marzeń!
Niech ten świąteczny czas będzie bardzo radosny i oby prognozował szczęśliwy kolejny rok.
Niech nigdy nie brakuje nam motywacji do działania i żebyśmy nigdy nie zapominali o najważniejszych wartościach w życiu. Życzę każdemu, aby spędził te święta spokojnie, w sposób, w jaki chce.
Słonecznych dni i końskiej dawki energii do działania życzy Natalia! :*

P.S. W święta nic nie tuczy! :D

Ortoreksja - kiedy starasz się za bardzo

Dzisiaj chciałam napisać swoje spostrzeżenia na ten trudny temat.
Ortoreksja to ciężkie zaburzenie psychologiczne, obsesja na punkcie zdrowego jedzenia.
Czym się objawia?:
-nadmierne liczenie kalorii
-patologiczne kontrolowanie spożywanego jedzenia
-unikanie spotkań towarzyskich i wyjazdów, które rzekomo miałyby przeszkodzić w pilnowaniu diety
-często samotność
-nerwowość
-bezsenność
-myśli skierowane jedynie na jedzenie
-włączają się podstawowe instynkty przetrwania (zdobycia jedzenia)
-jedzenie surowych potraw, przypieczonych, z ziemi/podłogi
-kłótnie z bliskimi na temat jedzenia
-brak radości życia
-depresja
-poczucie, że nie dajesz już sobie rady, że wszystko jest na nic
-największym marzeniem jest zjedzenie bułki
-często zamęczanie się nadmiernymi ćwiczeniami
-przesadna kontrola masy ciała i wymiarów


Z jednej strony ciągle się powtarza, że trzeba się zdrowo odżywiać.
Z drugiej musimy pamiętać, że nigdy nie można przesadzać.
Ortoreksja to przy anoreksji i bulimii, najcięższe zaburzenie na tle jedzenia.

ZAWSZE TRZEBA ZNALEŹĆ ZŁOTY ŚRODEK!
Pamiętajmy o tym :)
Niedzielny obiad u babci nas nie zabije, jak w tygodniu normalnie trzymamy się swojego zdrowego sposobu odżywiania. Jeśli masz wielką ochotę na kawałek czekolady - zjedz! Kilka kostek Cię nie zabije, a wyjdzie na zdrowie (szczególnie psychiczne, ale fizyczne także - czekolada akurat jest całkiem zdrowa). Jedz to, na co masz ochotę, ale staraj się w zdrowej wersji.
Lubisz frytki? - Ja też! I jeśli je sobie robię, to w wersji bez tłuszczu z piekarnika.
Hamburgery? - Ich domowa wersja może być super zdrowa! - Mięso w bułce razowej + ulubione  warzywa + sos czosnkowy z jogurtu naturalnego
Ciasta? - Jak ja je kocham! Ale te w zdrowej wersji! Kombinować można! :)

Nie masz ochoty na owsiankę na śniadanie?  Nikt Ci nie każe jej jeść!
Masz być szczęśliwy, to jest najważniejsze!
Zdrowie, szczęście - o to tak naprawdę tutaj chodzi.

Jedzenie nie jest jedyną przyjemnością w życiu. Spotykaj się ze znajomymi, rób wszystko to co kochasz. I ciesz się życiem!!! <3





Jak u Was przygotowania na święta?
Mi się właśnie duszą powoli gołąbki <3
Pozdrawiam! ;*



niedziela, 21 grudnia 2014

Tydzień w zdjęciach 14.12.2014 - 21.12.2014

Święta już za kilka dni! Dla mnie to najbardziej niesamowity i magiczny czas w roku i pewnie nie jestem jedyną osobą, która tak sądzi. Jak tak czasami czytam niektóre blogi, to aż mi się przykro robi, że dla niektórych ''fit dziewczyn'' święta trzeba jakoś przeżyć i NIE PRZYTYĆ.
Ten magiczny czas jest tylko raz w roku!

Zapraszam na już drugi na blogu tydzień w zdjęciach :)
Mało zdjęć jedzenia, bo obiady się trochę powtarzały, a na śniadanie ciągle (jak od wielu miesięcy) rządzi owsianka lub inna zupa mleczna. A kolacja to standardowo : serek wiejski + ogromna ilość warzyw :D


Pierniczki! Zrobiłam je, jak się pewnie domyślacie, ''na zdrowo'' :) Bez cukru i nawet bez glutenu.



 A tutaj kilka moich serduszkowych ciastek i 3 trufle :) Trufle oczywiście także robiłam sama - są przepyszne! Do tego koniecznie szklanka mleka (ulubione sojowe) i jabłko z cynamonem - i czuję, że są ŚWIĘTA <3


 Dziś miałam na drugie śniadanie ochotę na coś ''letniego'' - owoce (gruszka, jabłko i kiwi) z jogurtem naturalnym łagodnym i dodatkami: słonecznikiem, płatkami migdałowymi, nerkowcami i szuszonymi jagodami goji



Rodzinne rozgrywki w chińczyka zawsze budzą ogromne emocje! :D
Kocham ten rodzinny czas i jest dla mnie w życiu najważniejszy.
(Zdradzę Wam, że wygrałam i wcale nie oszukiwałam! :D)



Choinka wczoraj została ubrana!
Szkoda, że zdjęcie jest takie słabe, ale ciężko mi było zrobić lepsze.
Najważniejsze, że widać śpiewającego Mikołaja pod choinką :D






A jak u Was? Odnajdujecie się w świątecznym szaleństwie? :)

sobota, 20 grudnia 2014

Amerykańskie pancakes - śniadaniowy torcik!

Naleśniki lubi chyba każdy! Ja uwielbiam. Kiedyś mama codziennie na śniadanie smażyła mi naleśniki z syropem klonowym, więc bardzo dobrze mi się kojarzą.
Odkąd odżywiam się świadomie (więc już długo) zawsze brakowało mi takich śniadań.
Rano zazwyczaj sama nie mam tyle czasu, żeby próbować usmażyć naleśniki.
Ale te pancakes robi się bardzo szybko, są pyszne i oczywiście bardzo zdrowe!
Takie grube naleśniki układam w torcik z wybranymi dodatkami i niesamowicie pyszne śniadanie gotowe, a ja mam zagwarantowany dobry humor na cały dzień :)
Koniecznie spróbujcie! Są puszyste, sycące i można z nimi kombinować.
Tak naprawdę robię je takim samym sposobem, jak omleta. Właściwie to takie małe omlety :)





Składniki:
- 2 jajka
- 50 g zmielonych płatków owsianych
- dodatki według uznania
- dobry tłuszcz do smażenia ( u mnie jak zawsze olej kokosowy)

Białka oddzielam od żółtek, białka ubijam.
Do ubitych na sztywno białek dodaję żółtka i zmielone płatki.
Mieszam łyżką i wylewam na patelnie. Smażę chwilę z każdej strony pod przykryciem.
Mi wychodzą zawsze 3 grube placki i 1 trochę mniejszy:)

Układam na talerzu warstwami z twarogiem rozdrobnionym z jogurtem i cienkimi plasterkami banana.
Na wierzch daję miód lub masło orzechowe.
Gotowe <3





Na koniec chcę Wam jeszcze pokazać mini patelnię, na której zawsze smażę placuszki.
Przez swój rozmiar jest do tego idealna.
I wszystkie pancakes wychodzą dokładnie takie same, okrąglutkie! :>
Pepco, 15 zł







Tyle dni wolnego<3 Macie jakieś plany?
Ja już od wczoraj zaczęłam testowanie nowych przepisów, więc będzie dużo gotowania na blogu :)
Miłego weekend'u!


piątek, 19 grudnia 2014

Pomysł na pyszny obiad

Nie wiedziałam, co zrobić na obiad. Na nic nie miałam pomysłu, nie chciało mi się długo ''stać przy garach''. I w ten sposób zrobiłam banalnie prosty (aż dziwnie pisać przepis :D) obiad, który jest niezwykle smaczny, a jak zdrowy!



Składniki:
-pierś indyka 150g
-zioła prowansalskie
-50g makaronu żytniego
-sałata lodowa
-pół papryki
-ogórek zielony (tak na oko z długości 4 cm)
-łyżka oliwy
-ser feta lub jakiś inny dobry ser do sałatek (dałam kawałek wielkości 2cm x 4cm)
-kilka plasterków czerwonej cebuli - daję jedynie dla koloru

Makaron gotujemy al dente według przepisu na opakowaniu.
W międzyczasie na patelnie smażymy pokrojoną w kostkę pierś indyka, wcześniej posypaną ziołami prowansalskimi. Szykujemy sałatkę: warzywa myjemy, sałatę rozrywamy na kawałki, paprykę kroimy w kostkę, dodajemy kawałki cebuli i mieszamy. Układamy na talerzu sałatkę, kurczaka i makaron, delikatnie mieszamy razem. Posypujemy pokrojonym w kostkę serem feta i polewamy łyżką oliwy.

wtorek, 16 grudnia 2014

Podstawy mojej diety - ulubione produkty

Jeszcze raz zaznaczam, że mówiąc ''dieta'' mam na myśli sposób odżywiania.
Dziś zapraszam na listę moich ulubionych produktów, które są podstawą mojego odżywiania.
Jedzenie nie jest jedynie po to, aby zabić głód, ale także po to, by odżywić organizm.

Tak więc moja TOP LISTA:
(Kolejność przypadkowa, wszystkie pozycje są dla mnie numerem 1)
Te produkty zjadam praktycznie codziennie

*nie wspominam już nawet o WODZIE - podstawa podstaw
*produkty, o których pisałam tutaj:  http://fitujemy.blogspot.com/2014/11/mocne-nieamiace-sie-paznokcie-moi.html

*płatki owsiane - o nich także już było: http://fitujemy.blogspot.com/2014/11/patki-owsiane-kochac.html

*ryż basmati - szczególnie mi smakuje, dobre źródło węglowodanów

*kasze wszelkiego rodzaju - cenne źródła węglowodanów, większość ma niski indeks glikemiczny

*chleb żytni razowy - tak jak produkty powyżej : źródło węglowodanów. O wiele lepszy niż pszeniczny, mi także dużo bardziej smakuje

*orzechy - kocham je! Cenne źródło zdrowym tłuszczy i białka, szczególnie uwielbiam nerkowce!
Oprócz orzechów nerkowych dużo jem orzechów: włoskich, brazylijskich, laskowych i migdałów

*suszone śliwki - świetne źródło błonnika, codziennie rano jedna musi być!

*serki wiejskie - mogłabym je jeść cały czas, bardzo często mam ze sobą do szkoły, wygodne do wzięcia, świetne źródło białka

*żółty ser - polecam Gouda z Hochland bez konserwantów - po prostu go uwielbiam. Jest kaloryczny,
więc nie jem go na raz dużo, ale do kanapki plasterek, na tosty - pycha! Poza tym ma dużo białka

*chude mięso: pierś indyka lub kurczaka - kiedyś próbowałam jak będę się czuła, nie jedząc mięsa - odrzuciłam je na kilka miesięcy, ale czułam się wtedy słabo. Teraz od wakacji jem mięso prawie codziennie i czuję się bardzo dobrze

*jajka - ja zawsze zjadam takie babcine, pod każdą postacią: omlety, do owsianek, naleśników, kanapek. Źródło białka, luteiny, żelaza

*szpinak - uwielbiam! Pokazywałam już kilka przepisów na szpinak, które gorąco polecam.
Jest bardzo zdrowy, ma wiele cennych wartości odżywczych i bardzo mało kalorii

*marchewki - pomarańczowe szczęście :D Warzywa zawierają ogromne ilości witamin, powinniśmy ich jeść naprawdę wiele!

* brokuły - <patrz punkt wyżej> - sałatka brokułowa jest przepyszna! :D
W Men's Health czytałam niedawno, że jedzenie brokuł codziennie przez 3 miesiące poprawia metabolizm już na poziomie komórek

*sałata lodowa - moja ulubiona, podstawa wielu pysznych sałatek

*czosnek - naturalny antybiotyk, skutecznie może nas ochronić przed choróbskami

* truskawki i maliny - dla zdrowia i urody, bogactwo witaminy C, PP, pektyny, żelazo, bromelina (enzym odpowiedzialny za trawienia białka)

* kiwi - bomba witaminowa

*banany - szybko dodają energii, bogactwo potasu. Ostatnio moja chrzestna, która jest lekarką, odczytywała moje wyniki badań krwi i stwierdziła, że chyba jem bardzo dużo pomidorów i bananów, bo ''potas mam super'' :D

*przyprawy - potrafią niesamowicie wpłynąć na smak dania, pobudzić metabolizm

*miód - mimo, że jest kaloryczny, pozwalam sobie na niego do śniadania, lub kanapek - taki prawdziwy, z zaufanego źródła, jest bardzo zdrowy. Wspaniała słodycz

*masło orzechowe - wiadomo, że domowe najlepsze, ale to z Primavika także nie jest złe - do kanapek, omletu - pychota!

*mleko sojowe - ja kupuję w sklepie ze zdrową żywnością, ze składem: woda, 9% ziarna soi niemodyfikowanej. Nie jest najtańsze, ale uwielbiam zdrowe zupy mleczne.  Krowiego nie odrzucam, ale to bardziej mi smakuje ;)

* zielone herbaty - każdy tu znajdzie coś dla siebie! Ja lubię chyba każdą :P

* olej kokosowy - idealny do smażenia

* oliwa - dodaję ją do sałatek i różnych warzyw (w tłuszczach rozpuszczają się witaminy)


A jakie są Twoje ulubione produkty? :)






niedziela, 14 grudnia 2014

Tydzień w zdjęciach 07.12.2014 - 14.12.2014

Dzisiaj zapraszam Was na pierwszy wpis z serii ''Tydzień w zdjęciach'', która będzie się ukazywała na moim blogu co tydzień. :)
Ten tydzień minął mi bardzo dobrze, żadnych problemów, więc i dużo zdjęć! :)

Od lewej:
1. Obiad <3 : makaron  (poniżej jego zdjęcie), kurczak, sałatka
2. Bardzo puszysty omlet z twarogiem, musem truskawkowym, plasterki banana i płatki migdałowe
3. Ostatnio przypomniała mi się ta sałatka z brokułem, fetą i prażonymi płatkami migdałowymi - tutaj troszkę je spiekłam :D
4. ''Lunch'' na mieście, jak prawie co tydzień: sok z Grycana - tutaj regenerujący + sałatka grecka z Greco. U Grycana zbieram pieczątki na soki, już mi tylko 4 zostały i będzie średni sok darmowo :D


 W Realu znalazłam taki pyszny makaron i od razu kupiłam trzy paczki <3 Kosztuje niewiele ponad 3 zł, gotuje się  3 - 5 minut. Polecam!

Jak mówiłam, uwielbiam orzechy <3 Na szczęście mama za każdym razem jak jest w Lidlu, kupuje mi je:) Kiedyś dostawałam żelki, teraz zdrowe przyjemności! <3


Mikołaj chyba uważa, że byłam bardzo dobra <3 Kettlebell 16 kg i obciążniki na nogi i ręce 2x2kg


Uwielbiam książki Pauliny Simons! Teraz czytam tę i również bardzo mi się podoba :)

Koniecznie chciałam pokazać tutaj ten kosmetyk! :D Uwielbiam wszystko co ładnie pachnie <3
Może nie jest to dokładnie zapach jagodowej muffinki, ale jest bardzo jagodowy <3

Delikatne chusteczki to podstawa przy przeziębieniach. Ja już na szczęście nie muszę się o to martwić;)

Na koniec wstawiam zdjęcie paznokci. Uwielbiam mieć ładnie zrobione paznokcie, a te bardzo mi się podobają :)


Oby nowy tydzień także był udany! :)



sobota, 13 grudnia 2014

ZWOW 64 i 69

Dziś mam dla Was opinię na temat ZWOW 64 i ZWOW 69.
ZWOW'Y to treningi Zuzki Light, na youtubie większość z nich jest dostępna.
Zuzka jest Czeszką, która mieszka w Stanach Zjednoczonych. Treningi są po angielsku.




                                                                                           zdj.google
Ja dziś zrobiłam po raz pierwszy prawdziwy trening z Zuzką.
I myślałam, że nogi odmówią mi już posłuszeństwa! Już dawno się tak nie zmęczyłam.
I S-U-P-E-R!
Dwa treningi, jeden po drugim = masakryczny wycisk!

Zuzka udowadnia, że w 20 minut możemy zmęczyć się bardziej ( i zyskać lepsze efekty) niż w godzinę. Krótko, treściwie i efektywnie!

Perfect Butt Real Time Workout ZWOW 64:
Trwa niecałe 16 minut, typowo na pośladki i nogi
Potrzebny jest kettlebell (ja używam 16 kg) i piłka gimnastyczna


The Ultimate ABS and Cardio Real Time Workout ZWOW 69:
Około 19 minut, są i przysiady i ćwiczenia na brzuch
Potrzebne jest jakieś obciążenie

https://www.youtube.com/watch?v=BvW0fHHcrpw

https://www.youtube.com/watch?v=Tx4jcb9CTuQ


 

 


piątek, 12 grudnia 2014

Jedzenie na wakacjach - po turecku!

Ostatnio, za sprawą mojej przyjaciółki, często wspominałam wakacje.
Wakacje w Turcji zawsze przywołują wielki uśmiech na mojej twarzy.
Jedzenie tam również uwielbiam!
W hotelach z opcją all inclusive zazwyczaj mamy duży wybór dań.
W miejscu w którym byłam jedzenie było przepyszne.
Od 7:00 do 10:00 trwało śniadanie, obiad od 12:30 do 14:30, kolacja od 19:00 do 21:30.
Wszystkie dania były w srebrnych podgrzewaczach i na tacach w sali. Był też kącik z pieczywem i kącik dla dzieci. Dodatkowo:
*na śniadanie przy nas smażone były pancekes, omlety i jajka sadzone
*na kolacje robione były placki tureckie, gozleme, mięso, kebaby itd

Tak więc wstawiam kilka zdjęć posiłków. Uwielbiam mieszać różne dania, smaki :D :


                                                    (mleko z kukurydzą :D)







Jak widać: bakłażany królują! Uwielbiam! :)

Wy też w wakacje zbieracie zdjęcia jedzenia? :)

czwartek, 11 grudnia 2014

Diety? Obsesje + pośmiej się!


Ciągle słyszymy o jakiś dietach. Jedynym dobrym sposobem odchudzania (i nie tylko) jest zdrowe odżywianie - wszyscy powinniśmy to wiedzieć i zawsze o tym pamiętać!!!
To dlaczego tak często wchodząc na jakieś instagramy/facebooki itd. widzimy propozycje ''posiłków'', które wyglądają jak porcje dla mrówki? Rozumiem, redukcja itd, ale przecież żeby żyć trzeba jeść!
Trzeba jeść zdrowo i w odpowiednich ilościach! Łyżka owsianki, szklanka wody i mandarynka - to nie jest śniadanie! Czasami mam wrażenie, że ludzie wariują! 1000 kcal dziennie? Jak organizm ma funkcjonować? Jeśli ćwiczymy, musimy jeść! Węglowodany, które są uważane za zło, także są koniecznie potrzebne. Jak inaczej mamy mieć siłę? Ale chodzi nie tylko o ćwiczenia. Nawet żeby rano wstać z łóżka, musimy mieć trochę tej energii.
Chcesz mieć piękne ciało?!
JEDZ DOBRZE I CZYSTO I TRENUJ MOCNO!
INACZEJ SIĘ NIE DA!

Często słyszę od znajomych ''boli mnie głowa'', ''ale mi dziś słabo'' - ja wtedy zawsze pytam ''Jadłaś/eś dzisiaj śniadanie?'' . Zazwyczaj osoby odchudzające się przez głodówki (które tak czy inaczej nic nie dają) chodzą zdenerwowane, nie mogą się skoncentrować, często wybuchają - słowem: bez kija nie podchodź. Dzieje się tak, bo ich organizm się buntuje! Zaczyna się obsesyjne myślenie o jedzeniu - to jest niezdrowe! Zero radości życia.  Po co do takiego stanu się doprowadzać?
Jedzmy normalnie, zdrowo, żadnych głodówek - po prostu, tak jak potrzebuje organizm!



Często bywam świadkiem sytuacji, kiedy  ''bardzo odchudzająca się'' znajoma, miała dziwne ''teksty'' do drugiej. W pewien sposób jej zachowanie jest czasami nawet zabawne :P
Tę odchudzającą się nazwijmy X.
                                                                    *
Stoimy z przyjaciółką na przerwie, ona wyciąga 2 śniadanie. Podchodzi X.
X: 2 kanapki? tyle chleba?! tyle węglowodanów?! Serio tyle zjesz?!
Y: Yyyy, tak?
(zaznaczam tylko, że w szkole jesteśmy od 7:30, a lekcje kończymy o 15)

                                                                    *
Znajome stoją na przerwie i jedzą paluszki. Przychodzi X.
X:Maatko, tyle pustych kalorii.
                                                                    *
Spotkanie ze znajomymi, wybierane jest jedzenie na kolacje. Ja biorę serek wiejski.
X: Dwustu gramowy? Nie zjem tyle!
Z: No to najwyżej zostawisz, nie ma mniejszych.
....X ciągle narzekała, że tyle nie zje, że za dużo. Kończymy kolację X zjadła tyle samo co reszta.
X: Głodna jestem.

TAKŻE TEN NO :P Z przymrużeniem oka ;)



A co Wy o tym myślicie? :)

wtorek, 9 grudnia 2014

Najprostsze kombinacje z placuszkami - racuchy!

Uwielbiam kombinować w kuchni. Mieszam kilka składników i patrzę co wychodzi.
W ten sposób powstały te placki z jabłkami. Są zdrowe i pożywne, gdyż nie ma w nich białej mąki, ani cukru. A i tak są bardzo smaczne! :) Robiłam je nawet dla  3 letniego dziecka.
 Ale chciałabym także zachęcić do kombinowania w kuchni, bo zawsze może z tego coś ciekawego    (i pysznego) wyjść. Ja te placki wykonuję z różnych mąk, czasami z innymi owocami czy dodatkami. Pokażę dziś jedną z możliwości, ale pole do popisu pozostawiam Wam :)


Składniki:
-pół niedużego jabłka
-1 jajko
-4 łyżki zdrowej mąki (żytnia razowa, owsiana lub inne < kokosowa sie nie nadaje>)
-1 łyżeczka cynamonu

Jajko wbiłam do miseczki i roztrzepałam widelcem. Dodałam mąkę i cynamon i wymieszałam.
Dodałam pokrojoną w niedużą kostkę połowę jabłka i znów wymieszałam. Konsystencja powinna być dość zbita. Smażyłam chwilkę z dwóch stron na patelni posmarowanej olejem kokosowym.


RACUSZKI IDEALNE I DLA DUŻEGO I DLA MAŁEGO!
POLECAM :)


A Wy dacie się skusić na racucha? :)
Pozdrawiam!


sobota, 6 grudnia 2014

Dlaczego człowiek lubi jeść?

Większość a nas lubi jeść. Co w tej czynności jest takiego przyjemnego?
Właściwie co jest przyjemnego w gryzieniu, rozgryzaniu, w ruchu szczęki, przełykaniu?
Kiedyś na to pytanie nie umiano odpowiedzieć do końca z prawdą.
Dziś już nie jest to żadną tajemnicą.
Człowiek musi jeść, aby mieć siłę i żeby ŻYĆ. Człowiek pierwotny nie miał przecież wiedzy na ten temat, jedzenie było dla niego czynnością niezbędną do przeżycia. Jak złapał mamuta - to go zjadł.
Ale żeby chciał złapać tego mamuta, musiał wiedzieć, że zjedzenie go, sprawi mu przyjemność.
Dlatego lubimy jeść - zakodowane było to w naszych przodkach, co umożliwiło przeżycie gatunku.
Jakby jaskiniowce nie lubili jeść, to by nie polowali i rasa ludzka nigdy by nie przetrwała.
Poza tym, warto pamiętać, że przodkowie nie mieli lodówek pełnych jedzenia, a żeby zjeść, musieli najpierw najczęściej ''jedzenie'' dogonić, więc na otyłość nie byli narażeni, w porównaniu do nas.

Jedzenie powinno nam sprawiać przyjemność, ale nie jest to jedyna przyjemna rzecz na świecie.
Pamiętajmy o tym, bo nadmierne wielbienie jedzenia jest często powodem otyłości;)

Wszędzie trzeba zachować zdrową równowagę! :)

 (Cienkie placuszki z twarogiem i borówkami)

 (Omlet z serkiem wiejskim, posmarowanym miodem + banan z cynamonem)




Miłego weekend'u! :)

piątek, 5 grudnia 2014

Jeśli łapie Cię choroba - sposoby i pytanie - ćwiczyć?

Gdy sezon kichania, smarkania, ''szczekania'' i innych okropieństw trwa w najlepsze, większość z nas też musi się z tym zmierzyć. Ja nie przepadam za syropami z aptek i tabletkami, ale jak mus to mus.
Ostatnio sama byłam przeziębiona (baaaaardzo rzadko mi się to zdarza na szczęście:D) i chcę Wam pokazać kilka zdjęć zrobionych specjalnie na bloga :D


MIESZANKA WPROST NISZCZĄCA CHOROBĘ: sok z cytryny, kilka pokrojonych ząbków czosnków, kilka plasterków cytryny zalane wrzątkiem - pijemy ciepłe

KOŃSKA DAWKA WITAMINY C (odpowiedzialnej za odporność - koniecznie jej potrzebujemy!):
sok z wyciśniętych 2 pomarańczy i grejpfruta)

CIEPŁE KAPCIE, DRES, KSIĄŻKA, KOC, ŁÓŻKO - trzeba się wygrzać! :)



I TERAZ PYTANIE - ĆWICZYĆ CZY NIE?

Ile ludzi, tyle głosów w tym temacie.
Ja gdy jestem przeziębiona, to ćwiczę, tak jak zawsze.
Uważam, że treningi pomagają na wszystko -tutaj nie ma wyjątku
Jednak gdybym miała gorączkę, na pewno nie zabierałabym się za trening.
Organizm wtedy i tak jest bardzo osłabiony, a po co go jeszcze osłabiać ( trening przecież ma nas zmęczyć jako tako)? Jeśli organizm daje nam znak, że potrzebuje wsparcia, a nie dodatkowego ''osłabienia'' - lepiej będzie odpocząć.
Takimi zasadami się kieruję :P
Kaszel nie jest wymówką przed treningiem!


A Wy co robicie jak ''coś Was łapie''?? :)



środa, 3 grudnia 2014

Omlet'owy szał!

Omlet jest świetnym rozwiązaniem i na śniadanie i na kolację.
Można z nimi kombinować na bardzo wiele sposobów, dziś chciałam pokazać kilka moich propozycji.

Moje śniadaniowe omlety, od tych kolacyjnych różnią się tym, że do tych pierwszych dodaję mąkę i jem z owocami, a do drugich zawsze jakieś warzywa.

Zazwyczaj robię z dwóch jajek. Jeśli dodaję mąkę to miksuję jajka z 5 łyżkami zdrowej mąki lub zmielonych płatków owsianych. Jeśli robię tę kolacyjną wersję, bez węglowodanów, to jajka jedynie rozbełtuję widelcem. Wszystko super szybko!

Śniadaniowe ''na słodko'':

Posmarowany masłem orzechowym i z plasterkami banana

Smażony z bananem i kawałkami suszonych śliwek - masę jajeczną wylałam na patelnię i położyłam na nią cienkie plasterki banana i kawałki suszonych śliwek

Smażony z dodatkiem miodu



Kolacyjne ''wytrawnie'':

Smażony ze szpinakiem (szpinak z czosnkiem i cebulką)
 
Na omlecie szpinak z czosnkiem i cebulką, na nim serek wiejski, a na tym kawałki suszonych grzybów

Smażony z rozdrobnionym pomidorem (bez tego żelowego środka), z przyprawami:bazylią, majerankiem, oregano, troszkę czosnku

OMLETOWA PIZZA :D Smażony z przyprawami: oregano, majeranek, bazylia, na to położone plasterki pomidora upieczonego w piekarniku i plasterek żółtego sera

Smażony ze startą cukinią (odciśniętą z wody), na to plasterki ogórka i plaster sera żółtego



A jakie są Wasze ulubione ''sposoby na omlet''? :)




Skalpel Wyzwanie - Ewa Chodakowska - Recenzja

Ostatnio recenzowałam Skalpel I Ewy Chodakowskiej, dziś pod ostrzał idzie Skalpel Wyzwanie.
Dlaczego tak właściwie piszę o treningach Ewy Chodakowskiej?
Dlatego, że jej treningi są dobre dla każdego, nie trzeba do nich nic mieć.
Wystarczy 45 minut i trochę chęci a możemy zrobić naprawdę przyjemny trening. I efektowny!
Tak więc dziś recenzja kolejnego programu :)

Skalpel Wyzwanie miał swoją premierę na początku tego roku.
Trening jest dostępny w internecie, wystarczy wpisać w google i kliknąć w pierwszy wynik.
DOSTĘP JEST WIĘC DO NIEGO BARDZO PROSTY :)



O TRENINGU:
Trening skupia się przede wszystkim na nogach, pośladkach i brzuchu.
Całość (z rozgrzewką i rozciąganiem) trwa około 40 minut.
- ROZGRZEWKA - mało dynamiczna, spokojnie przygotowujemy się do ćwiczeń właściwych
- TRENING WŁAŚCIWY:
Zaczynamy od kompletu wykroków (KOLANO NIE MOŻE WYCHODZIĆ POZA LINIĘ STOPY!),
robimy całą rundę na jedną nogę, później na drugą. Już wtedy można przyjemnie poczuć uda.
Następnie są przysiady w różnych wariacjach. Wiadomo, że przysiady działają cuda na pośladki!
Po zrobieniu części na nogi, mamy chwile dla brzucha i pleców.
Trzymanie planku (deski) bez przerwy, może się trochę ciągnąć.
Pompki są bardzo przyjemne, fajnie, że Ewa wykorzystuje najprostsze ćwiczenia, bo każdy może je wykonać, a są najskuteczniejsze.
Następnie runda ''killer dla boczków'' - w ćwiczeniach w podporze na łokciu pięknie kształtujemy talię, mięśnie skośne brzucha, spalamy boczki.
Później mamy kilka ćwiczeń wzmacniających ręce i brzuch, są według mnie trochę ''za lekkie''.
Na zakończenie mamy baaaaaardzo przyjemne ćwiczenia na pośladki w podporze na rękach, pamiętajmy tylko o stabilizacji ciała i separowaniu ruchów. Na sam koniec robimy kilka ćwiczeń na plecy - i super! Koniecznie musimy pamiętać o plecach, a to walka o piękny, zdrowy i nie bolący kręgosłup.
 - ROZCIĄGANIE - nic nadzwyczajnego, mi się nie podoba i robię po swojemu.

Jeśli chodzi o TECHNIKĘ, to jeszcze raz podkreślam, że w czasie wykroków pamiętamy, że kolano nie może wychodzić poza linię stopy. Plecy, jak zawsze, trzymamy prosto, brzuch wciągnięty.
Podczas robienia przysiadów także o tym pamiętamy.

DLA KOGO? POZIOM TRUDNOŚCI:
Trening nie jest trudny, ani nie jest prosty. Zależy ile z siebie damy :)
Dla osób mniej wprawionych w boju, może być trudny.
Bardziej zaawansowani, jeśli dadzą z siebie 110 % na pewno też ''troszkę'' zmęczą i będą zadowoleni;)

PROWADZENIE:
Ewa cały czas stara się nas motywować i dużo do nas mówi.
Podczas najcięższych ćwiczeń przypomina nam, że to przecież przyjemność :D

MOJA HISTORIA:
Uwielbiam ten trening!
Odkąd zrobiłam go pierwszy raz jakoś w kwietniu, często do niego wracam.
Wtedy robiłam go na zmianę z TURBO WYZWANIEM (następna recenzja właśnie o nim).
Teraz robię go, dodając do wykonywania przysiadów ciężarki. A po nim robię jeszcze dodatkowo ćwiczenia na pośladki i brzuch.

EFEKTY:
Mogą przyjść bardzo szybko przy regularnej pracy(i oczywiście zdrowej diecie!)!:)
Trening pięknie ''robi'' nam pośladki, rzeźbi nogi, brzuch.
Bardzo polecam! :)
Jest przyjemny, miły, szybko mija.
Jeśli chcemy robić go regularnie, najlepiej jest to robić 3/4 razy na tydzień, ale nie dzień po dniu! ;)

JEŚLI CHCESZ WYRZEŹBIĆ POŚLADKI, WZMOCNIĆ I WYRZEŹBIĆ NOGI, ZADBAĆ O BRZUCH I PLECY W KRÓTKIM CZASIE - GORĄCO POLECAM!!! <3

SKALPEL WYZWANIE DZIAŁA JAK SKALPEL CHIRURGICZNY:)




A Wy lubicie Skalpel Wyzwanie? :)



wtorek, 2 grudnia 2014

Pyszne i pożyteczne! Brownie - murzynek - ciasto fasolowe! DIETETYCZNY HIT!!!

Dziś wyjątkowo pysznie! Zachęcam Was do spróbowania tego wspaniałego ciasta.
Jest wyjątkowo zdrowe = zero mąki, zero cukru
CAŁE CIASTO MA JEDYNIE 650 kcal!!! HIT!
Mało węglowodanów, dużo białka - idealnie :D

Ciasto jest sztywne, grube, nie rozpada się - idealny zamiast kanapki do szkoły :)


Składniki:

- puszka białej fasoli konserwowej
- 3 jajka
- 2 łyżki jogurtu (ewentualnie trochę mleka)
- 2 łyżki miodu (ewentualnie słodzik inny)
- 3 łyżki dobrego kakao

Fasolkę dokładnie płuczemy z zalewy pod bieżącą wodą. Następnie w blenderze rozdrabniamy na gładką masę, stopniowo dodając jogurt/mleko, aby to ułatwić. Dodajemy także miód i dalej rozdrabniamy. Masa ma być gładka.


Białka oddzielamy od żółtek, białka ubijamy.






Następnie zmiksowaną fasolę przekładamy do miski. Dodajemy żółtka, kakao i białka.            Delikatnie mieszamy łyżką na gładką masę. Musi być gładka i ładnie zabarwiona kakao na brązowo.

Na dno blaszki kładziemy papier do pieczenia. Masę przekładamy do formy.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około 25 minut.

Gotowe! <3 Bardzo proste, i smaczne!!! Gorąco polecam!
Mi baaaaaardzo smakuje. Moje przyjaciółki też się nie krzywiły :D
Z wierzchu można jeszcze posmarować miodem - będzie jeszcze bardziej słodko.
Idealne na podwieczorek przy herbacie z rodziną, przyjaciółmi - zdrowo, pysznie.



A Wy lubicie ciasta fasolowe? :)


Bardzo chciałam pozdrowić Asię Grey, która zachęciła mnie do napisania przepisu na to ciasto:*