czwartek, 11 grudnia 2014

Diety? Obsesje + pośmiej się!


Ciągle słyszymy o jakiś dietach. Jedynym dobrym sposobem odchudzania (i nie tylko) jest zdrowe odżywianie - wszyscy powinniśmy to wiedzieć i zawsze o tym pamiętać!!!
To dlaczego tak często wchodząc na jakieś instagramy/facebooki itd. widzimy propozycje ''posiłków'', które wyglądają jak porcje dla mrówki? Rozumiem, redukcja itd, ale przecież żeby żyć trzeba jeść!
Trzeba jeść zdrowo i w odpowiednich ilościach! Łyżka owsianki, szklanka wody i mandarynka - to nie jest śniadanie! Czasami mam wrażenie, że ludzie wariują! 1000 kcal dziennie? Jak organizm ma funkcjonować? Jeśli ćwiczymy, musimy jeść! Węglowodany, które są uważane za zło, także są koniecznie potrzebne. Jak inaczej mamy mieć siłę? Ale chodzi nie tylko o ćwiczenia. Nawet żeby rano wstać z łóżka, musimy mieć trochę tej energii.
Chcesz mieć piękne ciało?!
JEDZ DOBRZE I CZYSTO I TRENUJ MOCNO!
INACZEJ SIĘ NIE DA!

Często słyszę od znajomych ''boli mnie głowa'', ''ale mi dziś słabo'' - ja wtedy zawsze pytam ''Jadłaś/eś dzisiaj śniadanie?'' . Zazwyczaj osoby odchudzające się przez głodówki (które tak czy inaczej nic nie dają) chodzą zdenerwowane, nie mogą się skoncentrować, często wybuchają - słowem: bez kija nie podchodź. Dzieje się tak, bo ich organizm się buntuje! Zaczyna się obsesyjne myślenie o jedzeniu - to jest niezdrowe! Zero radości życia.  Po co do takiego stanu się doprowadzać?
Jedzmy normalnie, zdrowo, żadnych głodówek - po prostu, tak jak potrzebuje organizm!



Często bywam świadkiem sytuacji, kiedy  ''bardzo odchudzająca się'' znajoma, miała dziwne ''teksty'' do drugiej. W pewien sposób jej zachowanie jest czasami nawet zabawne :P
Tę odchudzającą się nazwijmy X.
                                                                    *
Stoimy z przyjaciółką na przerwie, ona wyciąga 2 śniadanie. Podchodzi X.
X: 2 kanapki? tyle chleba?! tyle węglowodanów?! Serio tyle zjesz?!
Y: Yyyy, tak?
(zaznaczam tylko, że w szkole jesteśmy od 7:30, a lekcje kończymy o 15)

                                                                    *
Znajome stoją na przerwie i jedzą paluszki. Przychodzi X.
X:Maatko, tyle pustych kalorii.
                                                                    *
Spotkanie ze znajomymi, wybierane jest jedzenie na kolacje. Ja biorę serek wiejski.
X: Dwustu gramowy? Nie zjem tyle!
Z: No to najwyżej zostawisz, nie ma mniejszych.
....X ciągle narzekała, że tyle nie zje, że za dużo. Kończymy kolację X zjadła tyle samo co reszta.
X: Głodna jestem.

TAKŻE TEN NO :P Z przymrużeniem oka ;)



A co Wy o tym myślicie? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz