niedziela, 16 listopada 2014

Skalpel - Ewa Chodakowska - Recenzja Treningu

Tym postem zaczynam serię recenzji treningów.
Na pierwszy ogień idzie właśnie stary, dobry SKALPEL.

Płytę z tym treningiem mogliśmy kupić już ponad dwa lata temu, a na internecie jest dostępny od dawna. Więc dostęp do niego nie stanowi problemu.

O TRENINGU:
Z rozgrzewką i  rozciąganiem trening trwa około 40 minut (jak większość treningów Ewy Chodakowskiej).
-ROZGRZEWKA - mało dynamiczna, przyjemna, nie męcząca
-TRENING WŁAŚCIWY:
wyprosty nóg, różne formy przysiadów, wykroki - zaczynamy od ćwiczeń przede wszystkim na nogi,
ta część trwa około 20 minut
następnie jest część poświęcona pośladkom, a w między czasie robimy plecy (w leżeniu na brzuchu)
i na końcu jest czas na brzuch - ostatnie 5 minut.
Jak widać jest to trening kształtujący całe ciało. W trakcie jego wykonywania spalamy także kalorie, co na początku możemy bardzo czuć, bo pot się leje! Skalpel może spalić nawet około 400 kcal.

TECHNIKA:
Jest jak zawsze najważniejsza. Pamiętajmy o NAPINANIU BRZUCHA! Sama Ewa o tym cały czas przypomina. Ćwiczenia należy właściwie wykonywać, dlatego polecam przed rozpoczęciem przeanalizować cały trening.

DLA KOGO? POZIOM TRUDNOŚCI:
Skalpel jest uznawany za jeden z najłatwiejszych treningów Ewy Chodakowskiej.
Dla osób z dużą nadwagą może być trudny - ćwiczenia najlepiej zacząć od spacerów, jazdy na rowerze, a po uzyskaniu trochę lepszej kondycji - można włączyć Skalpel.
Idealny dla osób, których kondycja jest do poprawienia.
Dla średnio zaawansowanych/ zaawansowanych będzie raczej zbyt łatwy, ale zawsze warto spróbować.

PROWADZENIE:
Ewa przez cały trening ma niezmienny ton głosu i cały czas stara się nas motywować.
Niektórym to może przeszkadzać, mi się podobało :)

MOJA HISTORIA Z TYM TRENINGIEM:
Pierwszy raz spróbowałam go zrobić w lipcu 2013 roku - tak, tylko spróbowałam!
Po niecałych 20 minutach myślałam, że wypluję płuca :D
Nie byłam w stanie zejść po schodach.
Później bardziej skupiałam się na treningach nóg i drugi raz spróbowałam 1 listopada.
Zrobiłam cały! Byłam z siebie bardzo, bardzo dumna. Było mi niesamowicie ciężko, a po skończeniu wyglądałam jakbym wyszła z jeziora. Ale to nie było ważne, bo  mi się udało!

Robiłąm go później prawie codziennie przez kilka miesięcy. Strasznie mi się spodobał!
Po jego zrobieniu dodawałam jakiś krótki trening ABS, coś na pośladki.

Przypomniałam sobie o nim tydzień temu. Gdy zrobiłam, moja pierwsza myśl była taka:
jak ja kiedyś mogłam go nazywać trudnym?! :D
Nie miałam kropelki potu na sobie,  żadnej zadyszki.

Można? MOŻNA!!! :D

EFEKTY:
Mi nie chodziło o chudnięcie, ale o zdrowe ciało.
Z tym treningiem bardzo łatwo zrzucimy jednak kilka kilogramów.
W talii dzięki niemu zrzuciłam jakoś 4/ 5 cm! :)

Efektów możemy spodziewać się baaardzo szybko.
Jeśli mamy trochę zbędnych kilogramów - po miesiącu dosłownie nowe ciało.


OCZYWIŚCIE, WSZYSTKO DZIAŁA TYLKO WTEDY, GDY PRAWIDŁOWO SIĘ ODŻYWIAMY!


A Wy? Jak dobrze znacie ten trening? Czy może nigdy nie próbowaliście? :)


1 komentarz: